Kaczyński proponuje zamrożenie konfliktu i legalne stacjonowanie wojsk rosyjskich w Ukrainie? i to 20km od Kijowa? co za strateg
Przebywając w Kijowie, Jarosław Kaczyński przedstawił plan wprowadzenia do Ukrainy misji pokojowej, której obecność mogłaby pogodzić zwaśnione strony. Zasugerował nawet, by ciężar ten wzięło na siebie NATO. Wojskowi nie ukrywają zdziwienia takimi deklaracjami i sprawiają sprawę jasno. – Wprowadzenie w tej chwili wojsk NATO na Ukrainę oznacza przyłączenie się NATO do wojny po stronie ukraińskiej – wyjaśnia "Faktowi" generał Tomasz Bąk, były dowódca 21 Brygady Strzelców Podhalańskich.Generał: To nie byłaby misja pokojowa, tylko misja wojenna
Na słowa wicepremiera z niedowierzaniem patrzą polscy wojskowi i nie mają złudzeń, co oznaczałoby wysłanie do Ukrainy wojsk NATO, nawet gdyby nazwać je siłami pokojowymi.
– Putin nie zgodzi się na jakiekolwiek wojska NATO. To nie byłaby misja pokojowa, tylko misja wojenna – mówi "Faktowi" generał Waldemar Skrzypczak, były dowódca Wojsk Lądowych.
Wojskowy wylicza, jakie warunki musiałby być spełnione, aby w ogóle można było rozmawiać o wprowadzeniu do Ukrainy sił pokojowych. Najpierw musiano by przerwać działania wojenne, a między armiami wyznaczyć strefę rozdzielenia. Wskazuje na jeszcze jeden warunek.
https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/zaskakujac...