Doniesienia z putinowskiej Polski
Strona satyryczna ·
#TydzieńWReżimie – odcinek 25
„Z całą pewnością mamy do czynienia z procesem swoistej — nie zawaham się użyć tego sformułowania — wojny hybrydowej ze strony Unii Europejskiej wymierzonej w polski system prawny i system demokratyczny.” Tak powiedział Zbyszek Ziobro w Poranku Rozgłośni Katolickich. Tak, dobrze czytacie, to się stało naprawdę. Minister Sprawiedliwości, który najaktywniej ze wszystkich wyciąga nas z Unii Europejskiej na Wschód, który całkiem niedawno zadeklarował, że „Polska nie będzie w Unii za wszelką cenę”, który jest autorem i architektem większości konfliktów z Zachodem, no więc ten sam facet teraz twierdzi, że Unia prowadzi wobec Polski wojnę hybrydową. Chciałbym zwrócić Waszą uwagę na pewien mało zabawny paradoks: jeśli coś tu bowiem jest elementem wojny hybrydowej, to są to z pewnością antyzachodnie narracje i działania, propagowane przez takich właśnie pożytecznych idiotów jak Ziobro. Nieco przypomina to Macierewicza, który wszystkich oskarżał o szpiegowanie na rzecz Rosji. Złodzieja łapią za rękę, a on krzyczy „łapcie złodzieja!”. Witamy w Polsce AD 2021. [1]
Mając na uwadze powyższy punkt, można z zażenowaniem przyjąć zapowiedź jesiennej rekonstrukcji rządu. Podobno polecieć mają minister klimatu (za inbę o Turów), minister rolnictwa (za utratę poparcia Partii na wsi) i być może Michał Dworczyk (za to, że go wszyscy w Partii nienawidzą). Oczywiście stanowiska nie straci Ziobro czy inny Czarnek, bo wyprowadzanie nas z UE i fundamentalistyczna patorewolucja są ważniejsze. [11]
Unijne fundusze na odbudowę mogą nie dotrzeć do Polski nawet w tym roku. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z antyunijnymi harcami typu wypowiedź Ziobry z punktu pierwszego. Zapewne pozostaje to także bez związku z kolejnymi „wyrokami” Trybunału Przyłębskiej, zapowiedziami wypowiedzenia Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, konfliktem o Turów (nadal nie ma porozumienia) itp. itd. Krótko mówiąc, do widocznych w całym kraju billboardów, informujących o mitycznych 770 mld, wypadałoby dopisać „być może”, „kiedyś” i „jak da radę”. [2]
#DworczykLeaks odcinek 12345. Otóż tym razem opublikowano maila Krzysztofa Sobolewskiego, do Jojo Brudzińskiego. W mailu tym ustalane są szczegóły umowy koalicyjnej, tworzącej tzw. Zjednoczoną tzw. Prawicę. A więc najpierw dokonuje się podziału subwencji PiS na wszystkie trzy partie, proporcjonalnie do liczby posłów. Dalej następuje podział stanowisk i miejsc na listach. Zabawnym detalem jest to, że umowa całkowicie oddaje Ministerstwo Sprawiedliwości pod kontrolę Ziobry, ale to nas w sumie nie dziwi. Nie powinno też dziwić, że Ziobro ma dostać 15 milionów rocznie na "stworzenie przy Instytucie Wymiaru Sprawiedliwości komórki eksperckiej do spraw europejskich w kontekście m.in. problemu tzw. praworządności". Piękne, prawda? Tak zwana praworządność. Być może fakt, że możemy sobie czytać te maile, jest jakoś związany z tym, że w tejże umowie ustalane jest kto może obsadzać stanowiska także w ABW. I przez to dziś zarówno Partia jak i Polska są w tak zwanej dupie. [8]
(Ktoś z Was tu o to pytał, więc odpowiadam. Maile są publikowane nie tylko na telegramie, ale też na stronie poufnarozmowa).
Wprawdzie Trybunał Sprawiedliwości UE już 14 lipca wydał wyrok, zobowiązujący Polskę do zawieszenia działalności Izby Dyscyplinarnej SN – czyli bata, który Ziobro ukręcił na sędziów – to Izba sobie dalej rozstrzyga. Mimo że I prezes, pani Małgorzata Manowska (to ta, co „czeka na informacje od premiera”), częściowo ograniczyła jej działalność, co nie miało wprawdzie żadnej podstawy prawnej, ale zostało to odebrane jako JAKAŚ próba wycofania się z ziobrowych patoreform. A mimo to Izba sobie dalej rozstrzyga. Chyba pisałem już coś o praworządności? [3]
Polska pisowska znowu skupuje dyktę. Otóż okazuje się, że urzędnicy z Centrum Obsługi Administracji Rządowej, rozpisali w 2019 roku przetarg na remont łazienek w willi premiera na ulicy Sulkiewicza (dawniej Parkowej) w Warszawie. Dla tych co nie wiedzą: jest to TA willa premiera, tzn. budynek w którym premierzy śpią i mieszkają, więc jako taki jest jednym z najpilniej strzeżonych w kraju. No. To panowie urzędnicy rozpisali przetarg i załączyli do niego 150mB plik z 18 bardzo szczegółowymi planami architektonicznymi budynku. Ze wszystkimi instalacjami (także teleinformatycznymi), z obciążeniami stropów, z całą konstrukcją itd. Ciekawe gdzie były polskie służby? Bo rosyjskie to wiem. [4]
Jak reżim trafia zwykłego człowieka – odcinek 12345. Dziennikarz Radia Gdańsk, niejaki Marcin Mindykowski, podpisał się pod listem poparcia dla TVN. To w państwie PiS-u wystarczyło, by bez podania przyczyn wyrzucić go z pracy. Jak nie pamiętacie PRL-u, to spytajcie rodziców lub dziadków czym był wilczy bilet. Tak, te czasy wróciły. [5]
Pamiętacie jak Czarnek postawił śmiałą tezę, jakoby młodzież sama z siebie tak bardzo interesowała się prymasem Wyszyńskim, że normalnie błaga ministra o więcej prymasologii? No to teraz już wiemy, że na same „patriotyczne wycieczki”, nasz minister teologii planuje w najbliższym roku szkolnym wydać 15 mln złotych. Wycieczki będą podzielone na cztery obszary, których wybór wiele mówi o kondycji intelektualnej Partii: „Śladami Polskiego Państwa Podziemnego”, „Śladami Kardynała Stefana Wyszyńskiego”, „Kultura i Dziedzictwo Narodowe” oraz „Największe Osiągnięcia Polskiej Nauki”. Tłumacząc na nasze: tania propaganda narodowa, tania propaganda religijna, tania propaganda narodowa z nutką sztuki oraz polskie osiągnięcia naukowe, z wyłączeniem naukowców, którzy nie pasują do taniej propagandy narodowej lub religijnej. Dzieci z pewnością czekają na to z utęsknieniem. [6]
Wyście o nim zapomnieli, a on dalej pracuje dla Polski. Daniel Obajtek dokonał kolejnego cudu tudzież przydarzył mu się kolejny niezwykły wypadek. Możecie pamiętać, że Super Daniel kupił dworek w pomorskim Borkówku, po czym niby wydzierżawił go jakiejś kresowej fundacyjce-wydmuszce, która miała go niby wyremontować, by niby zrobić tam centrum pomocy dla niepełnosprawnych dzieci. Oczywiście nic takiego nie doszło do skutku. Fundacyjka dostała na remont 800 tysięcy z Ministerstwa Kultury oraz przynajmniej 410 tysięcy z państwowych spółek, za te pieniądze wykonano remont, po czym fundacja – oficjalnie z powodu covidu – oddała dworek z powrotem Obajtkowi. Voila. Ale to nie wszystko. Okazuje się bowiem, że tego samego dnia Obajtek wydzierżawił dworek innej fundacji, pomagającej niepełnosprawnym dzieciom przez sport fundacji Handicap. Wprawdzie fundacja jest z Zakopanego, ale za to od 2015 roku notuje spektakularny wzrost obrotów. O ile jeszcze w 2014 jej głównym źródłem dochodów były 40-tysięczne dotacje z urzędu miasta, o tyle już w 2019 sama Fundacja PZU (państwowa rzecz jasna) dała fundacji 215 tysięcy. Może ma to związek ze tym, że pani prezes fundacji była partyjną radną, a jej mąż robi geotermalne biznesy z Rydzykiem, nie wiem.
Wiem natomiast, że Obajtek jak gdyby nigdy nic powtórzył manewr. Fundacja wydzierżawiła od niego dworek, po czym nagle zaczęła dostawać przelewy z państwowych spółek,takich jak Lotos czy Tauron. No i z Orlenu, którego szefem jest Obajtek, który wydzierżawił fundacji dworek. Prawda, że proste? Jakby co, to pani prezes fundacji mówi wprost, że obiekt jest duży (bo Obajtka stać), więc plan minimum zakłada remont za kilka milionów, a plan maksimum za kilkadziesiąt. Tak, z naszych pieniążków. [7]
Europejski Trybunał Praw Człowieka nakazuje Polsce zorganizować natychmiastową pomoc dla koczujących pod Usnarzem Górnym uchodźców. Czyli zasadniczo mówi to, co każdy moralny i rozumny człowiek wie od początku tego „kryzysu”, czyli że nawet jeśli nam się ci uchodźcy nie podobają i uważamy, że ich miejsce jest na Białorusi, to absolutnie nic nie stoi na przeszkodzie, by albo wziąć ich do ośrodków, albo chociaż zapewnić im względnie normalne warunki na granicy. Tymczasem od kilk dni SG i inni nieznani mundurowi (bo takich też się dorobiliśmy), nie pozwalają nikomu podejść, nic dostarczyć, ani nawet porozmawiać. Z 32 koczujących większość jest chora, w tym stan jednej kobiety oceniany jest na bardzo ciężki. Widocznie czekamy aż umrze. [9]
W natłoku ostatnich wydarzeń mógł Wam umknąć fakt istnienia rządowego programu Profilaktyka 40+. Jeszcze niedawno partyjni mediaworkerzy reklamowali go jaki gigantyczny projekt pocovidowej sanacji społeczeństwa. Wszyscy ludzie po 40-tce mieli mieć za darmo zrobiony cały szereg badań profilaktycznych, żeby w porę wykryć zaniedbane w czasie pandemii choroby. To był dobry i racjonalny plan, serio. Ktokolwiek to w tzw. rządzie wymyślił – gratuluję. Niestety gorzej poszło z realizacją. Bo zamiast kilku milionów, do programu zapisało się kilkaset tysięcy Polaków, a fizycznie na badania poszło... kilkaset osób. Nie wiem co zawiniło, ale nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, iż program był zbyt dobry, by być w tej rzeczywistości prawdziwym. [10]
CEBULA NA TORCIE
Pewnie już słyszeliście. Ministrant edukacji Przemysław Czarnek ma nową posadę, będzie nadzorował rozwój reaktorów jądrowych. Pośmialiście się, tak jak i ja. A teraz mi powiedzcie: czy to jest takie dziwne? Skoro na stanowisko ministra NAUKI można dać faceta, dla którego nauką jest teologia, a szkoła ma wyglądać jak z XIX-wiecznego landschaftu, to niby czemu nie miałby zajmować się reaktorami jądrowymi, powiedzcie mi? Jedyne co w tej historii daje nadzieję, to że Partia razem z Czarnkiem, Ordo Iuris i tymi wszystkimi hunwejbinami upadnie i sobie swoją głupią twarz rozwali, zanim Polska dorobi się jakiegoś reaktora z prawdziwego zdarzenia, który Czarnek mógłby spektakularnie – pokropiwszy go uprzednio wodą święconą – doprowadzić do katastrofy.














