12°C

71
Powietrze
Jakość powietrza jest średnia.

PM1: 32.67
PM25: 51.47 (343,11%)
PM10: 60.90 (135,34%)
Temperatura: 11.61°C
Ciśnienie: 1026.12 hPa
Wilgotność: 56.93%

Dane z 03.10.2026 21:40, airly.eu

Szczegółowe dane meteoroliczne z Mińska Maz. są dostępne na stacjameteommz.pl


facebook
REKLAMA

Forum

Co nowego w ........kumaczym łbie

3771 postów
Żabodukt Postów: 82945
kumak
Żabodukt, postów: 82945
Czwartek, 6 sierpnia 2026 • 06:12:23
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Ktoś tutaj się chwalił że zdawał maturę z rosyjskiego. Bereza to brzoza. https://www.facebook.com/share/r/194c1Pap4D/
Postów: 9102
Zolnierz
postów: 9102
Czwartek, 6 sierpnia 2026 • 14:43:15
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
A to ty nazwy miejscowości rosyjski propagandysto, w języku ojczyzny proletariatu POdajesz?
Od dawna podejrzewałem, że skądś trzeba brać na POwielenia.
Żabodukt Postów: 82945
kumak
Żabodukt, postów: 82945
Sobota, 8 sierpnia 2026 • 19:31:50
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
·
Co sprowokowało taką nienawiść? Jeśli Polacy nie pytają, czym ta nienawiść była uwarunkowana, wówczas nie zrozumieją ogólnej logiki Tragedii Wołyńskiej.
Morderstwa polskich kobiet i dzieci w 1943 roku można porównać do ŁÓŻKA NA KRAJU PRZEPAŚCI, w którym GOSPODARZ kładzie spać swoją żonę i dzieci. Przyprowadził ich nad tę PRZEPAŚĆ i ukołysał do snu. A w nocy jego bliscy wpadli w otchłań.
Piłsudski z Pierackim swoją hańbiącą, szowinistyczną polityką zgubili polskich osadników. Gdyby na Wołyniu mieszkali nie Ukraińcy, lecz Rosjanie, Tatarzy, Czeczeni, Węgrzy... los tych polskich rodzin byłby równie tragiczny.
Polacy! Drodzy sąsiedzi. Zadawajcie sobie pytania. Nawrocki i inni demagodzy znowu wykorzystują was jako „narzędzie” własnych ambicji
Żabodukt Postów: 82945
kumak
Żabodukt, postów: 82945
Sobota, 8 sierpnia 2026 • 19:40:30
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Postów: 9060
Zolnierz Czwartek, 6 sierpnia 2026 • 14:43:15
+1
+
-
A to ty nazwy miejscowości rosyjski propagandysto, w języku ojczyzny proletariatu POdajesz/ Ty soldacie jesteś typowy Faryzeusz. znajdź na mapie Monachium.. nie znajdziesz ponieważ od zawsze ro miasto ma zupełnie inną nazwę. Taka u nas tradycja językowa że spolszczyliśmy różne nazwy . o to chodziło Ukraińcom- chcą używać swoich nazw wiec nie Chełm a Холм- co w tym dziwnego? wielka afera? nacjonalizm ?niewdzięczność ?
Żabodukt Postów: 82945
kumak
Żabodukt, postów: 82945
Wtorek, 11 sierpnia 2026 • 10:13:32
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
„Tajra” (Julia Pajewska) złożyła zeznania przed Komisją Helsińską Stanów Zjednoczonych dotyczące okrucieństw, których była świadkiem w Mariupolu oraz podczas rosyjskiej niewoli. Spędziła w niewoli trzy miesiące, w czasie których prowadzono przeciwko niej kampanię propagandową, oskarżając ją o nazizm. W swoich zeznaniach opowiada o brutalnym traktowaniu i odpiera te oskarżenia, dzieląc się osobistym doświadczeniem tego, czego doświadczyła.
Tajra o sobie:
„Nazywam się Julia Pajewska. Moi towarzysze broni nazywają mnie Tajrą.
Z zawodu jestem projektantką grafiki, a także prezeską jednej z ukraińskich federacji aikido. Rosjanie nazywają mnie nazistką. Tak nazywają każdego, kto stawia im opór albo po prostu nie chce widzieć Rosji na Ukrainie.
Pierwsze 20 dni tej wojny spędziłam w Mariupolu, który zamienił się w piekło. Potem przez trzy miesiące byłam w rosyjskiej niewoli. I to również było piekło”.
O propozycji popełnienia samobójstwa:
„Kiedy moi oprawcy proponowali mi, żebym popełniła samobójstwo, powiedziałam: nie. Chciałam zobaczyć, co wydarzy się jutro. Byłam ciekawa, jak daleko posuną się w swoim szaleństwie i okrucieństwie.
I pewnego dnia, kiedy wydawało się, że nie ma już nadziei, ktoś zajrzał przez wizjer i wypowiedział moje imię.
»Zabieraj swoje rzeczy i wychodź« – tak rozpoczęła się moja droga ku wolności”.
O rosyjskim imperium:
„Kolosem na glinianych nogach – tym właśnie jest rosyjskie imperium. Udowodniła to nasza armia, która wypiera wroga z naszej ziemi.
Dziękuję wam za to, że robicie tak wiele, aby pomóc nam ich wypędzić, ale potrzeba jeszcze więcej. Mam nadzieję, że nie jesteście tutaj z ciekawości. Mam nadzieję, że jesteście tutaj po to, aby nie pozwolić, by to trwało”.
O tych, którzy pozostali w niewoli:
„Kobiety w ciąży przetrzymywane w niewoli, których los jest nieznany zarówno ich rodzinom, jak i państwu.
Żołnierz, którego bito przez trzy godziny, a następnie wrzucono do piwnicy jak worek. Dopiero następnego dnia ktoś do niego przyszedł”.
O horrorze Mariupola:
„Martwe dziecko w ramionach matki. Siedmioletni chłopiec z raną postrzałową, który umierał na moich rękach, ponieważ nie mogłam odsunąć od niego śmierci.
Więźniowie, którzy przez całe tygodnie krzyczeli w celach i umierali w męczarniach wskutek tortur, bez jakiejkolwiek pomocy medycznej. Jedyne, co czuli przed śmiercią, to szyderstwa i bicie.
Pamiętam oczy mojego przyjaciela, które zamknęłam, zanim jego ciało ostygło. Potem kolejnego przyjaciela. I jeszcze jednego. I jeszcze jednego…
Widziałam pół miliona ludzi ginących pod nalotami – metodycznymi, zaplanowanymi. Ataki na szpitale i dzielnice mieszkalne.
Szpital wypełniony rannymi żołnierzami i cywilami, w którym skończyły się środki przeciwbólowe i inne leki, a wkrótce miało zabraknąć również antybiotyków.
Chirurdzy i personel medyczny śpiący po trzy godziny na dobę, ponieważ operacje odbywały się jedna po drugiej.
Samochody medycznej ewakuacji przyjeżdżające co 5–10 minut, w których żywi i martwi leżeli jeden na drugim – czasami trudno było nawet odróżnić jednych od drugich.
Samochody płonące wraz z ludźmi w środku.
Policjanci wyciągający spod gruzów kobiety i dzieci, zmasakrowane do tego stopnia, że trudno było je rozpoznać.
Ludzie zbierający wodę z kałuż.
Splądrowane domy.
Psy, które kiedyś były domowymi zwierzętami, włóczące po mieście ludzkie szczątki”.
O „sprawiedliwości” okupantów:
„Więźniów zmusza się do rozbierania przed ich powolnym zabiciem.
Specjalnie wyposażone pomieszczenia do tortur.
Akta dotyczące więźniów są niemal identyczne – w dokumentach zmienia się tylko imię, a czasami nawet płeć zatrzymanego pozostaje niezmieniona.
Nikt tak naprawdę niczego nie bada. Dowody uzyskuje się wyłącznie za pomocą nieludzkich tortur.
Wszystko to przypomina średniowiecze.
Jestem tego świadkiem, podobnie jak tysiące jeńców. Mówię w ich imieniu”.
Żołnierz, który umierał przez sześć dni:
„Nasz żołnierz umierał w sąsiedniej celi. Krzyczał przez sześć dni. Sam.
Siódmego dnia jego współwięźniowie położyli jego ciało na noszach, aby strażnicy mogli zabrać to, co z niego zostało.
Inny żołnierz umierał po torturach w ciszy. O jego śmierci dowiedzieliśmy się później. Nie udzielono mu pomocy medycznej.
A to tylko niewielka część tego, o czym wiem osobiście”.
O bezkarności Rosji:
„Rosja jest przekonana o swojej bezkarności i o nieograniczonych możliwościach swojej propagandy, podobnie jak o nieograniczoności swoich zasobów naturalnych.
Mamy moralne prawo prowadzić tę wojnę. To nie jest tylko nasza wojna. To jest III wojna światowa.
Dopóki to zrozumienie nie stanie się powszechne, Rosja będzie wciąż powracać, zabijając ludzi i niszcząc pokój.
Ofiary, które mój naród składa na ołtarzu wolności, są ofiarami wojny światowej. I wiem, że zwyciężymy.
Ale nawet po naszym zwycięstwie wróg odbuduje swoje siły i ponownie przystąpi do agresji, jeśli nic się nie zmieni. Historia zatoczy koło.
Śmierć. Cierpienie. Rzeki krwi.
Po co? Dlaczego?
Wraz z Mariupolem zabili swój wizerunek szlachetnych i niezwyciężonych wojowników. Świat zobaczył, że nie mają nawet cienia wojskowego honoru, że nie przestrzegają żadnych norm humanitarnych ani zasad prowadzenia wojny.
I to jest uważane za normę.
Dlaczego?”
O pytaniu oprawcy:
„Jeden z moich oprawców zapytał mnie:
»Wiesz, dlaczego ci to robię?«
Odpowiedziałam:
»Bo możesz«.
Nie spodziewał się takiej odpowiedzi.
Ale to prawda.
Robią to, ponieważ mogą. Ponieważ ich przywódcy powiedzieli im, że mają do tego prawo. Ponieważ kiedyś im na to pozwolono.
Ponieważ świat dał im złudzenie bezkarności.
Świat milczał, obserwując zbrodnie Rosjan w Gruzji, Syrii i innych miejscach.
Ale zwycięstwa ukraińskiej armii z ostatnich tygodni pokazują, że nie wolno im już na to pozwalać.
Ich „prawo silniejszego” jest tylko iluzją.
To kolos na glinianych nogach”.
Co może zrobić świat:
„Wolny świat ma wystarczająco dużo narzędzi nacisku, aby powstrzymać to szaleństwo.
Trzeba zacząć od kwestii jeńców – wojskowych i cywilnych przetrzymywanych na okupowanych terytoriach Ukrainy.
Kwestia wymiany jeńców i niechęć Rosjan do współpracy. Jak zawsze wybierają strategię unikania odpowiedzialności.
Nasi jeńcy są przetrzymywani na terytorium tak zwanych ŁRL i DRL, co pozwala Rosji przerzucać odpowiedzialność na tak zwane władze tak zwanych republik i unikać kary.
Ale wszyscy wiedzą, że na okupowanych terytoriach nic nie dzieje się bez rozkazów z Moskwy. A rosyjskie służby specjalne stoją za każdą z tych struktur.
Świat musi domagać się dostępu ONZ i Czerwonego Krzyża do naszych jeńców – zarówno wojskowych, jak i cywilnych. Żadna misja humanitarna nie oceniła bowiem stanu naszych ludzi, którzy są bezprawnie przetrzymywani w nieludzkich warunkach.
Świat musi domagać się udziału społeczności międzynarodowej i oficjalnych przedstawicieli w negocjacjach dotyczących wymiany i uwolnienia jeńców.
To jest teraz nasze najważniejsze zadanie.
I proszę was o pomoc w tej sprawie”.
Jak przeciwstawiać się propagandzie:
„Kolejnym problemem jest walka z propagandą rosyjskiego faszystowskiego reżimu, ponieważ jest ona jego główną bronią.
Sprawiedliwy proces rosyjskich zbrodniarzy wojennych i obiektywne śledztwo. Leczenie oraz pomoc psychologiczna dla ofiar wojny.
Musimy przeciwstawiać się moskiewskim narracjom, ponieważ będą one odbierać ludziom prawo do życia.
Zwycięstwo dokonuje się w sercach i umysłach – i jest to nie mniej ważne niż siła broni.
Jesteśmy wspierani – przede wszystkim przez naród Stanów Zjednoczonych oraz przedstawicieli obu izb Kongresu.
Chciałabym wykorzystać tę okazję, aby podziękować wam za wasze wsparcie oraz za historyczną pod względem skali pomoc w dziedzinie bezpieczeństwa.
Proszę, kontynuujcie ją.
Poprzyjcie nowy pakiet pomocy o wartości 1,7 miliarda dolarów.
Uznajcie Rosję za państwo sponsorujące terroryzm.
Uznajcie tę agresję za ludobójstwo.
Pomóżcie nam ocalić Ukrainę, Europę i cały demokratyczny świat.
Dziękuję!”
© „Demsokira”
#Tajra
#JuliaPajewska
#Wojna
#Orki
Włodzimierz Iszczuk razem z Александр Василенко
Żabodukt Postów: 82945
kumak
Żabodukt, postów: 82945
Wtorek, 11 sierpnia 2026 • 12:54:03
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
. Przypominajmy Millerom, olszańskiemu, branowi, wszedzie pod postami korony, temu debilowi w stroju góralskim, skalikowi i innym zdrajcom.

DZISIAJ ROCZNICA PERFIDNEGO MORDU NA POLAKACH. DWIEŚCIE TYSIĘCY WYMORDOWANYCH PRZEZ SWOŁOCZ TYLKO ZA TO ŻE BYLI POLAKAMI.
Mord 111 091 ludzi udokumentowano w postaci wyroków, ale szacunki historyków mówią o ogólnej liczbie uprowadzonych i zabitych sięgającej nawet 200 tysięcy ofiar. Dziesiątki tysięcy zesłanych do łagrów lub przesiedlonych, a także represjonowane rodziny ofiar. Rozkaz operacyjny NKWD nr 00485 z 11 sierpnia 1937 roku zapoczątkował masową i systematyczną eksterminację Polaków w Rosji.

Wytypowano listy osób do wymordowania, następnie torturowano zatrzymanych w celu wymuszenia zeznań, potem egzekucje i masowe groby.

W FINALNEJ FAZIE LIKWIDOWANO RODZINY OFIAR. Cztery dni po rozpoczęciu akcji, 15 sierpnia 1937 roku, Jeżow wydał uzupełniający rozkaz nr 00486. Na jego mocy żony rozstrzelanych Polaków automatycznie skazywano na 5 do 8 lat łagrów, a ich dzieci odbierano i zsyłano do sowieckich sierocińców w głębi ZSRS w celu całkowitego wynarodowienia. To samo działo się w Donbasie na Ukrainie, gdy porwano Ukraińskie dzieci i wywieziono do rodzin w Rosji.

Machina śmierci i wywózki trwały do listopada 1938 roku. Niecałe 1.5 roku później Sowieci kontynuowali eksterminację Polaków. Wiosną 1940 w Katyniu, Starobielsku, Ostaszkowie i Charkowie wymordowano elitę Rzeczpospolitej: około 22 tysiące oficerów, lekarzy, inteligencji, naukowców, nauczycieli, wykładowców akademickich, prawników, urzędników, sędziów, prokuratorów, adwokatów. Rocznica przypada na 13 kwietnia.

NIE DAJMY O TYM ZAPOMNIEĆ. AKCJE POLSKĄ NKWD PAMIĘTAMY!
Żabodukt Postów: 82945
kumak
Żabodukt, postów: 82945
Środa, 12 sierpnia 2026 • 00:12:50
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
200 tysięcy ofiar wśród Polaków w latach 1937-1938 tylko z jednego rozkazu, a w Rosji właśnie buduje się kult Stalina?
Jutro jest bardzo ważna rocznica mało znanego wydarzenia. 11 sierpnia 1937 roku wydano rozkazu NKWD Nr 00 485, tzw. Rozkaz Jeżowa (ówczesny szef NKWD) rozpoczynający Operację Polską, w której padło 139 835 wyroków, która doprowadziła do bezpośredniej śmierci przez egzekucje ponad 111 000 Polaków przebywających na terytorium ZSRR, skazania na pobyt w łagrach prawie 30 000 i przymusowej deportacji co najmniej kolejnych 100 000 na zsyłki między innymi na Sybir i do Kazachstanu (gdzie dzisiejsza Polonia jest w dużej mierze potomkami Polaków, którym udało się przeżyć zsyłki Operacji Polskiej). Czym była Operacja Polska? Pierwszą i zarazem największą ze wszystkich akcji narodowościowych przeprowadzanych przez NKWD w czasach Wielkiej Czystki (inne narodowości na terenie ZSRR też eksterminowano, ale to Polacy stanowili 49% ofiar wszystkich akcji narodowościowych). Dla władzy, która opierała się na aparacie przemocy i już wtedy przygotowywała się do wojny z II Rzecz Pospolitą i resztą Europy, była to eliminacja ewentualnego zagrożenia w postaci piątej kolumny. Rozkaz Nr 00485 określał jednoznacznie kategorie ludzi, którzy mieli zostać aresztowani. Byli to:
– wszyscy pozostali przy życiu polscy jeńcy wojenni wojny polsko-bolszewickiej lat 1919–1921,
– wszyscy polscy uchodźcy i imigranci do Związku Radzieckiego,
– wszyscy członkowie polskich partii politycznych, a także wszyscy „działacze antysowieccy” z polskojęzycznych obszarów ZSRR.
Kolejny rozkaz Nr 00 486 z 15 sierpnia rozszerzał rozkaz również o współmałżonków i dzieci oskarżonych. W praktyce wyszło, więc, że aresztowano, a w konsekwencji zabijano lub wywożono tylko dlatego, że ktoś był Polakiem. Zabijano nawet członków Komunistycznej Partii Polskiej, którzy uciekali ze swojego kraju, gdzie za swoją prokomunistyczną działalność byli represjonowani i schronili się w komunistycznym Związku Radzieckim. Zabijano nawet osoby polskojęzyczne o innym pochodzeniu. W Berdyczowie aresztowano 60% zamieszkujących miasto Polaków. Rozkaz oficjalnie i wprost nakazywał funkcjonariuszom zmuszanie więźniów do dostarczania dowodów na samych siebie, co w praktyce oznaczało tortury. W torturach tych chętnie brał udział sam szef NKWD Nikołaj Jeżów, przez co w połączeniu z jego bardzo niskim wzrostem nadano mu pseudonim Krwawy Karzeł. Same zsyłki, natomiast, które błędnie można by wziąć za łagodniejszy wyrok, również nosiły znamiona zaplanowanego ludobójstwa, bo miejsca, w które zsyłano ludzi często nie dawały żadnych szans na wyżywienie i przeżycie. Za pocieszający może być przez niektórych przyjęty fakt, że wszyscy główni NKWD ziści odpowiadający za Operację Polską, w tym sam Jeżow, zostali zamordowani niewiele później, bo w latach 1938–1940. I to przez samych swoich, gdy władzę w NKWD przeją Ławrientij Beria i na polecenie Stalina przeprowadził czystki w szeregach organizacji. Jeżowa poddano torturom, w wyniku których wymuszono na nim przyznanie się do współudziału w rzekomym spisku mającym na celu zamach na Stalina i przejęcie władzy w ZSRR, współpracę z wywiadem POLSKIM i Niemieckim, ale również mniej znaczące „występki” np. homoseksualizm. Po przyznaniu się został rozstrzelany.
Pomimo że ta zbrodnia pochłonęła znacznie, znacznie więcej ofiar niż Katyń, nie przedostała się prawie w ogóle do świadomości szerszej części społeczeństwa. Pierwszy pomnik upamiętniający to wydarzenia powstał dopiero w 2022 roku. W Sokołach w naszym województwie. Nie ma o tym filmów, jest jedna książka. To tyle. Co wydaje się bardzo dziwne, jeśli wziąć pod uwagę skale represji tamtych wydarzeń i to, że mamy czas, w którym ludobójstwa na Polakach to niestety bardzo „chodliwy temat.”.
Kolejną rzeczą, przez którą uważam, że warto wspomnieć to wydarzenie i odejść nieco od monotematyczności w kwestii ludobójstw to, że w Rosji właśnie buduje się kult Stalina. Trzeba tu wspomnieć, że akcje narodowościowe to tylko niewielka część wszystkich ofiar okresu Wielkiej Czystki, podczas którego jeszcze przed wojną represję dotknęły 20 milionów ludzi, z czego zamordowano 8 milionów. Co najmniej, bo nie da się policzyć, ilu ludzi zginęło w łagrach. Przez cały okres swojego panowania Stalin odpowiada łącznie za KILKADZIESIĄT MILION ofiar. Niektórzy badacze wskazują, że liczba ta może przekraczać nawet sto milionów. A więc przy takiej skali terroru jeszcze przez kolejne dekady każdy Rosjanin miał w rodzinie co najmniej jedną osobę, którą dotknęły represje. To była osobista krzywda każdego Rosjanina. Temat Stalina był, więc nawet w Rosji niewygodny i kontrowersyjny. Z jednej strony wygrana w „wielkiej wojnie ojczyźnianej” (to rosyjski termin na IIwś, tyle że tam ona zaczyna się dopiero w 41 r. a nie 39 r., czyli dopiero, od kiedy Rosjanie zaczęli walczyć z Niemcami, bo o tym, co było wcześniej w Rosji starają się nie mówić) zakończona rozszerzeniem ZSRR i strefy wpływów, aż po Niemcy i cały jego mit, który budowała rosyjska propaganda. Z drugiej strony pamięć terroru i może trupów i krwi której przelał i czego nie dało się ukryć ani wyciszyć. I w Rosji też byli historycy, którzy w miarę rzetelnie badali i informowali o okresie stalinizmu. Ale to bardzo mocno się zmienia. Wystarczy wspomnieć, że na wszystkie 120 miejsc pamięci Stalina w Rosji, 105 powstało już za rządów Putina. Sam Putin gloryfikuje jego postać i wprost mówi, że „błędem było demonizowanie okresu jego rządów”. Propagandowi „historycy” prowadzą retorykę łagodzącą zbrodnie tamtego okresu. O systemie łagrów mówią jak o czymś wartościowym, o czymś co pozwoliło „wywrotowemu elementowi” dołożyć swoją cegiełkę do kolektywnej pracy, która pomogła budować dobrobyt Związku Sowieckiego. Ale to jest przekaz do ludzi którzy chociaż trochę interesują się historią. Bo młode pokolenie niekoniecznie to obchodzi. I wychowuje się w społeczeństwie, w którym brakuje już ludzi którzy pamiętają terror, czy to na własnej skórze, czy chociaż z ustnych przekazów rodziców, czy dziadków, którzy byli jego bezpośrednimi świadkami. I tu wchodzi inny rodzaj przekazu, czyli popkultura. Rosja wcisnęła Stalina w popkulturę. Koszulki ze Stalinem, kubki ze Stalinem. W Moskwie otworzył się barber o nazwie, a jakże, „Stalin”, a ich głównym chwytem marketingowym jest golenie wąsów „na Stalina”. I ludzie to kupują. Bo minęło już tyle czasu, że da się im ten demoniczny wizerunek ocieplić.
Mamy ostatnio w Polsce wysyp historyków co chwilę wspominających różne ludobójstwa nawet bez rocznicy. Ale wydaje mi się, że o rozkazie 00485 nie usłyszymy jutro w telewizji czy w radiu. Nie liczę, że ludzie, którzy od 5 lat non stop mówią o Wołyniu, tym razem wspomną inną zbrodnię. Ja nie chcę mówić teraz o stosunkach Polsko-Ukraińskich. Nie o tym jest ten post. Ale jeśli chcecie brać historię na poważnie to nie traktujcie jej wybiórczo. Jeśli uważacie, że historia powinna wpływać na dzisiejsze decyzje polityczne czy społeczne to spoko. Ale bądźcie w tym konsekwentni. Tymczasem widzę jak Wołyń przesłania wszystko. Ci sami ludzie, którzy przez Wołyń skrajnie antagonizują się przeciw Ukraińcom, jednocześnie mówią, że Rosja nie ma wobec nas złych zamiarów, co jest absurdalnie głupie. Ale to też nie jest temat na teraz. Budowanie się na Ukrainie kultu Bandery i decyzja Załęskiego odbiła się głośnym echem. Co miało swoje plusy i minusy. I było dość naturalne, ciężko było się spodziewać, że to w końcu nie pęknie. Ale budowanie się kultu Stalina dzieje się po cichu, mówi się o tym bardzo mało. Skąd ta dysproporcja? Skoro tylko jedna z wielu zbrodni Stalina, której rocznice mamy jutro pochłonęła więcej ofiar niż ludobójstwo dokonane prze UPA? (jeśli ktoś lubi takie złowieszcze wyliczanki, bo niektórzy bawią się w takie wyliczani, porównując Wołyń do Katyńa, wskazując Wołyń jako ich zdaniem większą zbrodnię, co jest moim zdaniem absurdalne, aby w ten sposób klasyfikować ludobójstwa jako „bardziej i mniej ważne”). Może to postać Bandery? Bandery, który (teraz będzie kontrowersyjnie) razem z całym swoim UPA na szachownicy drugiej wojny był jeszcze mniejszym pionkiem, niż nasi generałowie jak Anders i Maczek, których dokonania i danina krwi ich żołnierz w ostatecznym rozrachunku nie znaczyła absolutnie nic dla władców mocarstw rysujących nowe mapy Europy. Jednym z tych władców był właśnie Stalin. Stalin, który na swoim koncie nie ma tylko jednego czy dwóch ludobójstw dokonanych na Polakach. Ma też właśnie to rozrysowanie nowej mapy. Wciągnięcie nas w swoją strefę wpływów. Okres komuny i wszystkie represje, prześladowania i tortury z nim związane. Ściganie resztek partyzantów w lasach. Rozstrzeliwanie polskich patriotów, którym komuna się nie widziała. Przesłuchiwania na Rakowieckiej. Tragedie ludzi. To, że tacy bohaterowie jak gen. Maczek nie mogli po wojnie wrócić do kraju. W końcu utknięcie naszego państwa za żelazną kurtyną na kilkadziesiąt lat, co zahamowało nasz rozwój i przez co do tej pory jesteśmy zacofani względem zachodu. Co tak łagodnie nazywamy okresem komuny, a co w rzeczywistości było po prostu rosyjską okupacją. Za to wszystko odpowiada Stalin. A mimo to jego kult rozwija się po cichu. Nie biją na alarm internetowi pseudo historycy. Nie grzmi nasza skrajna prawica. Nikt nie ostrzega, że to się źle skończy. Nie dzieje się absolutnie nic z tego, co dzieje w związku z kultem Bandery. Który w porównaniu ze Stalinem był mniej niż pionkiem. Czemu? Mógłbym zasugerować kilka odpowiedzi, ale po raz kolejny, nie o tym ten post. Mam jedynie apel. Bądź konsekwentny, nie traktuj faktów i historii wybiórczo. A jeśli tematu Wołynia nie wykorzystujesz jedynie jako pretekst dla swojej nienawiści, tylko naprawdę i szczerze ubolewasz nad cierpieniem tych ofiar, to 11 sierpnia wspomnij też ofiary Operacji Polskiej. Zmów zdrowaśkę, zrób sobie minutę ciszy, czy co tam uważasz za słuszne. I co robisz, myśląc o ofiarach Wołynia, prawda?
Mińsk Mazowiecki Postów: 4625
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4625
Środa, 12 sierpnia 2026 • 09:02:22
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
A to ciekawa zmiana poglądów kumaka z bezkrytycznego wielbiciela armii czerwonej nareszcie krytyka. Jeszcze niedawno raczył nas filmikami i pieśniami czerwonoarmijnymi. Teraz banderą na topie, ale nigdy Polska.
Żabodukt Postów: 82945
kumak
Żabodukt, postów: 82945
Piątek, 14 sierpnia 2026 • 08:37:13
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Amerykanie wcisnęli Polsce stare czołgi. Gen. Grzegorz Grodzki ujawnia! Tomasz Pichór
Post edytowany
Żabodukt Postów: 82945
kumak
Żabodukt, postów: 82945
Piątek, 14 sierpnia 2026 • 10:49:51
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
I co, drodzy polscy sąsiedzi, myślicie, że nie znamy historii?
Może ktoś nie zna, ale zajmijmy się „oświeceniem”.
Kto „grzebał” w naszych „kuchniach”?
Kto „okupował”, „polonizował” i „kolonizował” ziemie ukraińskie?
Według stanu na 2026 rok żadne terytorium Ukrainy nie znajduje się pod okupacją polską, ponieważ Rzeczpospolita Polska jest strategicznym partnerem Ukrainy i w pełni uznaje jej suwerenność w granicach uznanych na arenie międzynarodowej z 1991 roku.
Jeśli jednak rozpatrzymy tę kwestię w kontekście historycznym, polski rząd kontrolował znaczące terytoria ukraińskie w różnych okresach:
Okres międzywojenny (1919–1939)
Po I wojnie światowej, upadku imperiów i klęsce ukraińskich ruchów narodowowyzwoleńczych (w szczególności po wojnie polsko-ukraińskiej 1918–1919 i pokoju ryskim z 1921 roku), II Rzeczpospolita Obojga Narodów anektowała zachodnie ziemie ukraińskie.
Galicja Wschodnia (obecnie obwody lwowski, iwanofrankowski i tarnopolski)
Wołyń Zachodni (obwody wołyński i rówieński)
Polesie Zachodnie (część obwodu brzeskiego i współczesnego obwodu sarneńskiego)
Chołmszczyzna, Podlasie, Nadsania i Łemkowszczyzna (etniczne terytoria ukraińskie, które obecnie należą do Polski).
W tym okresie ukraińska historiografia często definiuje charakter polskich rządów jako reżim okupacyjny, ponieważ Ukraińcy byli poddawani surowej asymilacji (pacyfikacji, polonizacji, zamykaniu ukraińskich szkół i kościołów).
Etap ten zakończył się we wrześniu 1939 roku wraz z wybuchem II wojny światowej i podziałem Polski między III Rzeszę a ZSRR.
Epoka Rzeczypospolitej Obojga Narodów (XIV–XVIII w.)
Ekspansja Królestwa Polskiego na ziemie ukraińskie rozpoczęła się w XIV wieku wraz z aneksją Galicji.
Po Unii Lubelskiej w 1569 roku większość ziem ukraińskich (w szczególności Wołyń, Podole, Kijów i Bracławszczyzna) znalazła się pod bezpośrednim panowaniem Korony Polskiej jako część Rzeczypospolitej Obojga Narodów.
Władza ta trwała do końca XVIII wieku, kiedy to Polska została podzielona.
Współczesne rosyjskie fałszerstwa i dezinformacja.
Dziś tezy o „zamiarach Polski dotyczących okupacji lub aneksji Zachodniej Ukrainy” są elementem rosyjskiej propagandy i operacji psychologicznych (PPO).
(Mamy nadzieję, że to prawda)
Federacja Rosyjska regularnie rozpowszechnia te narracje, aby zerwać stosunki dyplomatyczne i wojskowe między Kijowem a Warszawą, osłabić poparcie Zachodu dla Ukrainy i legitymizować własną agresję na pełną skalę.
Polska okupacja Zachodniej Ukrainy w latach 1918–1939. Jak to wyglądało
Charakter polskiego reżimu nie był demokratyczny. Jego głównymi cechami są autorytaryzm z okupacyjnymi cechami zarządzania. Polscy weterani zostali również przesiedleni do Galicji, gdzie w ciągu kilku lat otrzymali 12% całej ziemi.
W dziennikarstwie często pojawia się nostalgia za „cywilizowanym światem europejskim”, który polski rząd stworzył po I wojnie światowej, a który Sowieci zniszczyli w latach 1939–1941.
Pojawiają się nawet opinie o pozytywnych konsekwencjach polskich rządów w regionie w latach 1918–1939. Zaprzecza się ich okupacyjnemu charakterowi, twierdząc, że to nie Polska dokonała aneksji Zachodniej Ukrainy (Galicji Wschodniej i Zachodniego Wołynia), ale Rada Ambasadorów Ligi Narodów [międzynarodowa organizacja, która powstała po I wojnie światowej, kierowana przez zwycięzców – Wielką Brytanię, Francję, Włochy i Japonię – IP] w 1923 roku, a Polacy rozwijali miasta, zapewniali rozwój gospodarczy i kulturalny.
Te stwierdzenia wzmacniają krążące po Lwowie anegdoty o „pierwszych Sowietach”, którzy myli ręce w toaletach, a żony komisarzy chodziły do ​​opery w peniuarach.
Jednakże charakter polskiego reżimu nie był demokratyczny. Jego głównymi cechami są autorytaryzm z cechami zarządzania w stylu okupacyjnym.
Historycy definiują charakter władz okupacyjnych według następujących kryteriów:
ustanowienie kontroli nad terytorium poprzez interwencję zbrojną;
prowadzenie polityki (w sferze politycznej, gospodarczej i kulturalnej) na okupowanych ziemiach w interesie władz okupacyjnych;
tłumienie protestów narodowych miejscowej ludności na okupowanych terytoriach siłą (tworzenie operacyjnych jednostek specjalnych, wykorzystanie regularnej armii, sieć specjalnych zakładów karnych);
celowa polityka asymilacji narodowej;
ograniczanie dostępu mieszkańców okupowanych terytoriów do wyższych stanowisk państwowych;
deportacje miejscowej ludności z okupowanych terytoriów;
zachęcając miejscową ludność do służby w siłach zbrojnych okupanta.
Rozważmy zatem sytuację w świetle wskazanych punktów.
1 listopada 1918 roku na gruzach Austro-Węgier we Lwowie powstało państwo ukraińskie – Zachodnioukraińska Republika Ludowa, która w dniu swoich narodzin rozpoczęła wojnę z Polakami, pragnącymi przejąć władzę w Galicji.
Powstanie polskie we Lwowie uzyskało poparcie rządu nowo powstałej II Rzeczypospolitej i przerodziło się w wojnę międzypaństwową.
Wojna ta trwała do lata 1919 roku i zakończyła się klęską Ukraińskiej Armii Galicyjskiej przez Armię Hallera [armia polska licząca około 80 tysięcy żołnierzy, utworzona we Francji staraniem Ententy i USA do wojny z Rosją bolszewicką].
Następnie rząd ZUNR wyjechał za granicę, UHA wycofała się za Zbrucz, aby wesprzeć Armię Czynną UNR w wojnie z bolszewikami, a wojska polskie zajęły Zachodnią Ukrainę.
Po wojnie sowiecko-polskiej w 1921 roku Liga Narodów, idąc za głosem brytyjskiego premiera Davida Lloyda George'a, poszła na ustępstwa wobec przewodniczącego Komitetu Emigracji Politycznej Kostiego Lewyckiego (byłego szefa rządu ZUNR) i zgodziła się w 1922 roku ustalić status prawny Galicji.
Chodziło o przeprowadzenie referendum w sprawie statusu regionu i przyznania mu autonomii politycznej w ramach Polski. Jednak w 1923 roku Rada Ambasadorów (ambasadorzy) zatwierdziła bez referendum wschodnią granicę Polski, z propozycją dla rządu polskiego przyznania Galicji autonomii, którą ten ostatni odrzucił.
Mimo że status Zachodniej Ukrainy w ramach Polski został ustalony dopiero w 1923 roku, a sam region znajdował się pod protektoratem Ligi Narodów, władze polskie czuły się tu panami.
Procesy inkorporacji narastały i towarzyszyły im represje we wszystkich sferach działalności.
W 1918 roku zniesiono autonomię polityczną regionu – zlikwidowano Galicyjski Sejm Obwodowy i Wydział Obwodowy (budżet lokalny).
W dziedzinie oświaty, 16 sierpnia 1919 roku wprowadzono zakaz studiowania na lwowskich uniwersytetach dla młodzieży ukraińskiej, która nie przyjęła obywatelstwa polskiego i nie służyła w wojsku polskim.
W 1920 roku władze polskie przeprowadziły nielegalny spis ludności Zachodniej Ukrainy, którego celem było powołanie Ukraińców w 1921 roku do wojska polskiego.
Od marca 1920 roku wprowadzono do oficjalnych rejestrów termin „Małopolska Wschodnia” i zakazano używania nazwy Zachodnia Ukraina.
Zamiast etnonimu „Ukraiński” wprowadzono również dawne określenia z czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów – „Rusin”, „Ruski” i „Rusiński”.
Utrudniając procedurę wyborczą ustawą z 23 marca 1933 r., ograniczono liczbę Ukraińców w organach samorządu terytorialnego.
Wprowadzono zakazy i ograniczenia działalności ukraińskich organizacji i stowarzyszeń społeczno-politycznych, kulturalnych, oświatowych i sportowych: w 1928 r. na Wołyniu zdelegalizowano „Płast”, a w 1930 r. – w Galicji – stowarzyszenie „Sicz”, a w 1924 r. działalność „Sokoła” ograniczono wyłącznie do terytorium Galicji.
W trakcie polityki pacyfikacyjnej [dosłownie „pacyfikacji” – IP] w 1930 r. doszło do licznych pogromów „Proswity”, a nad działalnością towarzystwa oświatowego „Ridna Szkoła” wprowadzono ścisłą kontrolę.
W systemie organów wykonawczych władzy państwowej kierownicze stanowiska zajmowali wyłącznie Polacy, a w organach ustawodawczych władzy polskiej (Sejmie i Senacie) udział Ukraińców został utrudniony przez nową polską konstytucję z 1935 roku.
Stało się tak między innymi podczas zawarcia pokoju politycznego między rządem polskim a Ukraińskim Związkiem Narodowo-Demokratycznym [UNDO – ukraińska partia legalna, jedyna partia parlamentarna, której posłowie reprezentowali interesy Ukraińców w Sejmie] – tzw. polityki „normalizacyjnej”.
Odrębnym środkiem ugruntowania reżimu okupacyjnego był rozbudowany system policji państwowej. Jej funkcje ścigania uzupełniały funkcje nacisku politycznego: od 1921 roku policja prowadziła dochodzenia polityczne, sporządzała kwartalne raporty o nastrojach ludności ukraińskiej oraz charakteryzowała organizacje polityczne i społeczne.
Pracownicy ukraińscy byli monitorowani, a raporty zawierały informacje o konkretnych osobach, ich pochodzeniu narodowym i społecznym, przynależności do organizacji politycznych i społecznych oraz o „stopniu zagrożenia”, jakie stanowili dla polskich władz.
Przykładowo, oto, co napisano o Ukraińcu, który pracował na poczcie lwowskiej w lipcu 1931 roku: „Kostyszyn jest Rusinem, w 1919 roku, podczas wojny ukraińskiej, zajmował stanowisko w Radzie Ukraińskiej, był kierownikiem wydziału listów. Utrzymuje kontakty z organizacjami ukraińskimi. W okresie przedwojennym uchodził za zagorzałego hajdamaka [zwolennika niepodległego państwa ukraińskiego – autor]. Powinien zostać wysłany na emeryturę”.
Podobny nadzór prowadzono nawet nad członkami wspomnianej UNDO.
W policji państwowej wprowadzono stanowisko „konfidenta” – tajnego agenta, którego zadaniem było dostarczanie policji informacji o działaniach antypaństwowych.
Jego praca ograniczała się do nadzorowania i opisywania ukraińskich uroczystości narodowych, w szczególności Dnia Bohaterów (cześć grobów strzelców siczowych, której towarzyszą nabożeństwa żałobne i przemówienia patriotyczne).
11 czerwca 1923 roku powiernik Skwarecki odnotował ukraińską „religijną kampanię demonstracyjną”, która miała miejsce 23 maja 1923 roku. W protokole tym, oprócz opisu samej akcji, jej uczestników i krótkiego streszczenia ich przemówień, zawarto ocenę sytuacji w ukraińskim społeczeństwie: poglądów politycznych, metod ich realizacji, najbardziej aktywnych i wpływowych organizacji ukraińskich.
Żabodukt Postów: 82945
kumak
Żabodukt, postów: 82945
Piątek, 14 sierpnia 2026 • 19:02:18
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Dlaczego Ukraińców to zabolało?
Widzę sporą dyskusję wokół tego, że ukraińskich żołnierzy nie będzie na tegorocznej defiladzie z okazji Święta Wojska Polskiego.
Polacy pytają: a dlaczego właściwie mieliby tam być? Ukraina nie jest w NATO. To przecież polskie święto.
Ukraińcy z kolei poczuli się urażeni.
Więc spróbuję wytłumaczyć, dlaczego.
Najpierw fakty.
✅Ukraińscy żołnierze uczestniczyli w defiladach w Warszawie do 2018 roku.
✅Od 2018 roku Ukraina nie jest na nie zapraszana. Także w tym roku to żaden news. Nie wydarzyło się tutaj nagle nic nowego.
Widzę, że Ukraińców to boli. I zamiast nakręcać kolejną polsko-ukraińską awanturę, chcę powiedzieć Ukraińcom, że to nie jest wielka sensacja i żaden news w tym roku. A Polakom chcę wytłumaczyć dlaczego to tak boli Ukraińców.
Bo żeby to zrozumieć, trzeba znać kontekst historyczny.
15 sierpnia to nie jest przypadkowa data.
Święto Wojska Polskiego obchodzone jest w rocznicę Bitwy Warszawskiej 1920 roku — Cudu nad Wisłą.
Polska zatrzymała wtedy bolszewicką rosję. Ale nie zrobiła tego sama. U boku Polaków walczyli żołnierze Ukraińskiej Republiki Ludowej — Ukraińcy.
Jednym z symboli tamtego sojuszu jest generał Marko Bezruczko i jego 6. Siczowa Dywizja Strzelców, która broniła Zamościa przed Armią Czerwoną.
Ukraińcy walczyli wtedy razem z Polakami przeciwko wspólnemu wrogowi. Tak samo byli ranni i umierali za Polskę jak Polacy. Tak samo przelewali własną krew, żeby ten “Cud nad Wisłą” się wydarzył.
I tutaj mam jedną refleksję.
O Wołyniu w Polsce mówi się bardzo dużo. I słusznie. To straszna i bolesna karta naszej wspólnej historii, o której trzeba pamiętać i której nie wolno relatywizować.
Ale dlaczego tak mało mówimy o tej historii?
Ilu Polaków wie dzisiaj, kim był Marko Bezruczko? Ilu wie, że w 1920 roku ukraińscy żołnierze walczyli ramię w ramię z Polakami przeciwko bolszewikom?
Dlaczego tak dobrze pamiętamy historię, która nas dzieli, a tak łatwo zapominamy o tej, która nas łączy?
Jedno przecież nie wyklucza drugiego. Dojrzałe narody powinny umieć pamiętać o jednym i o drugim.
I kiedy zna się ten kontekst, pojawia się naturalne pytanie: czy to nie jest trochę dziwne, że właśnie 15 sierpnia — w rocznicę wydarzeń, w których Polacy i Ukraińcy razem zatrzymywali bolszewicką rosję — przestali zapraszać ukraińskich żołnierzy?
Bo naprawdę trudno znaleźć lepszy dzień, żeby przypominać tę część naszej wspólnej historii.
I tu jest chyba sedno całego nieporozumienia.
Rozumiem polski argument: Ukraina nie jest w NATO. Tylko że 15 sierpnia nie jest świętem NATO. To polskie święto z bardzo konkretną historią. A w tej historii są również Ukraińcy.
Dlatego kiedy część Polaków pyta dzisiaj:
„Ale dlaczego Ukraińcy mieliby tam być?”
Odpowiedź jest bardzo prosta: bo byli wtedy, kiedy ważyły się losy Warszawy. Walczyli z bolszewizmami i umierali za Polskę.
I właśnie dlatego dzisiejszy brak ukraińskich mundurów część Ukraińców odbiera nie jako kwestię protokołu czy organizacji defilady.
Odbiera go symbolicznie.
A dopiero na to nakłada się dzisiejsza wojna.
Ukraińscy żołnierze znowu walczą z rosyjską armią.
Przede wszystkim bronią własnego kraju. Ale zatrzymując rosję w Ukrainie, zwiększają również bezpieczeństwo Polski i całej Europy.
I płacą za to każdego dnia własną krwią.
Dlatego obecność choćby niewielkiej reprezentacji ukraińskiego wojska właśnie 15 sierpnia miałaby dzisiaj szczególną symboliczną siłę.
Ponad sto lat temu walczyliśmy po tej samej stronie. Dzisiaj znowu mamy tego samego wroga.
Czy brak zaproszenia oznacza, że Polska nie jest przyjacielem Ukrainy?
Oczywiście, że nie.
Polska zrobiła dla Ukrainy ogromnie dużo i my, Ukraińcy, powinniśmy o tym pamiętać.
Ale można być komuś wdzięcznym i jednocześnie powiedzieć: wiecie co, ten gest byłby dla nas ważny.
Nie chcę z tego robić kolejnej polsko-ukraińskiej awantury.
Chcę zrobić dokładnie odwrotnie.
Wytłumaczyć Polakom, dlaczego Ukraińców to zabolało.
Bo 15 sierpnia przypomina również historię, którą kiedyś pisaliśmy razem.
I może właśnie tego elementu zabrakło w tej dyskusji.
Żabodukt Postów: 82945
kumak
Żabodukt, postów: 82945
Sobota, 15 sierpnia 2026 • 09:20:43
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Zwycięska Bitwa Warszawska obrosła przez ponad sto lat wieloma mitami. Czy o zwycięstwie w 1920 roku zadecydował cud? Dlaczego Bitwy Warszawskiej nie da się zrozumieć bez mapy? Czy decydujące wydarzenia rozegrały się pod Radzyminem i Ossowem, nad Wisłą i rzeczką Rządza, a może nad Wieprzem i rzeczką Łydynią?

Odpowiedzi na te pytania znajdziemy podczas wykładu prof. Grzegorza Nowika - historyka i badacza wojny polsko-bolszewickiej. Autor książki „Zanim załamano «Enigmę» ... rozszyfrowano «Rewolucję». Polski radiowywiad podczas wojny z bolszewicką Rosją 1918–1920" – przedstawi najnowsze wyniki badań naukowych, które dowodzą, że zwycięstwo nad Armią Czerwoną w sierpniu 1920 roku było rezultatem śmiałej koncepcji strategicznej Józefa Piłsudskiego oraz sprawnie przeprowadzonej operacji obejmującej ogromny obszar - od Narwi i Bugu, pod linię Wisły i rzeki Wieprz, aż po Zamość.
Żabodukt Postów: 82945
kumak
Żabodukt, postów: 82945
Sobota, 15 sierpnia 2026 • 12:18:38
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Umowa warszawska (ukr. Варшавський договір) – tajna umowa międzynarodowa między Rzeczpospolitą Polską (II RP) a Ukraińską Republiką Ludową (URL) zawarta 21 kwietnia 1920 roku w Warszawie, w czasie wojny polsko-bolszewickiej.

Postanowienia
Rząd polski uznał w niej istnienie URL i zrezygnował z roszczeń do ziem sięgających granicy wschodniej Rzeczypospolitej Obojga Narodów z 1772 roku. Rząd URL uznał granicę polsko-ukraińską na Zbruczu i przecinającą Wołyń na wschód od Zdołbunowa (pozostawiając Równe i Krzemieniec po stronie polskiej) i dalej na północ do linii Prypeci. Oznaczało to zrzeczenie się przez Ukrainę terenów leżących na zachód od określonej w umowie linii granicznej[1]. Oba kraje zobowiązały się do niezawierania umów międzynarodowych skierowanych przeciw sobie oraz gwarantowały prawa ukraińskiej ludności w Polsce i polskiej na Ukrainie. Ze strony polskiej umowę podpisał wiceminister spraw zagranicznych Jan Dąbski, ze strony ukraińskiej kierownik ministerstwa spraw zagranicznych, przewodniczący delegacji URL na rozmowy z Polską toczone od jesieni 1919 roku, Andrij Liwycki.

Częścią składową umowy była konwencja wojskowa z 24 kwietnia 1920 roku, podpisana przez ukraińskiego generała Wołodymyra Sinklera i najbliższego współpracownika Józefa Piłsudskiego, Walerego Sławka oraz Wacława Jędrzejewicza (działających jako pełnomocnicy Naczelnego Wodza), która rozpoczynała współpracę militarną obu krajów przeciw bolszewickim wojskom na terytorium Ukrainy. Umowa z 21 kwietnia obowiązywała od chwili podpisania (art. 9), umowa z 24 kwietnia nabierała siły równocześnie z pierwszą (art. 1). Obie umowy były tajne[2], z wyjątkiem opublikowanego w Monitorze Polskim[3] aktu uznania państwowego Ukraińskiej Republiki Ludowej i Dyrektoriatu Symona Petlury jako rządu Ukrainy.

Obie sporządzono w języku polskim i ukraińskim z zastrzeżeniem, że w razie wątpliwości tekst polski uważany będzie za autentyczny. Bezpośrednim skutkiem podpisania umowy była rozpoczęta cztery dni później wyprawa kijowska.

12 października 1920 roku w Rydze polska delegacja podpisała zawieszenie broni w wojnie polsko-bolszewickiej, uznając jako stronę nie tylko RFSRR, ale i USRR, co oznaczało wycofanie uznania dyplomatycznego Ukraińskiej Republiki Ludowej. Traktat ryski, zawarty 18 marca 1921 r. potwierdzał uznanie USRR jako „państwa ukraińskiego”, tym samym milcząco anulował postanowienia umowy warszawskiej[4].
Mińsk Mazowiecki Postów: 4625
Totamto
Mińsk Mazowiecki, postów: 4625
Poniedziałek, 17 sierpnia 2026 • 07:54:06
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Skąd kasa dla FOD? Reportaż wPolsce24. "Dialog pisany cyrylicą"

W poniedziałek o godz. 20:05 na antenie telewizji wPolsce24 wyemitowany zostanie reportaż "Dialog pisany cyrylicą" poświęcony Fundacji Otwarty Dialog.
Fundacja Otwarty Dialog brała aktywny udział w zwalczaniu rządu Zjednoczonej Prawicy. Na portalu wPolityce.pl opisywaliśmy m.in., jak w 2017 roku Bartosz Kramek opublikował instrukcję "wyłączenia rządu". To jednak czubek góry lodowej jeżeli chodzi o walkę z rządami Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego.

W najnowszym reportażu telewizji wPolsce24, którego autorem jest naczelny portalu wPolityce.pl Łukasz Wróblewski, podjęty zostanie temat finansowania FOD przez rząd Donalda Tuska.

Zapraszamy do oglądania. Poniedziałek, godz. 20:05.
https://wpolityce.pl/polityka/skad-kasa-dla-fod-rep...
Żabodukt Postów: 82945
kumak
Żabodukt, postów: 82945
Poniedziałek, 17 sierpnia 2026 • 09:30:03
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Niemcy dziękują Nawrockiemu za obronę Montecassino https://www.facebook.com/share/r/14gFd5cHzsW/
Żabodukt Postów: 82945
kumak
Żabodukt, postów: 82945
Poniedziałek, 17 sierpnia 2026 • 13:07:42
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Pytanie do ekspertów od historii. O co mu chodzi? https://www.facebook.com/share/v/19TsAA9kEA/
Żabodukt Postów: 82945
kumak
Żabodukt, postów: 82945
Środa, 19 sierpnia 2026 • 23:25:12
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
https://www.facebook.com/photo/?fbid=4398561780454255&a... polnische patrioten schreiben Niezależnie jak kto siebie postrzega czy jako patriotę czy nie jest to naplucie na nasze wydawałoby się nienaruszalne wartości, na naszą być może jeszcze wczoraj żywą ostatnią bohaterkę minionych czasów.
Do czego te ścierwa są jeszcze gotowe się posunąć?
Żabodukt Postów: 82945
kumak
Żabodukt, postów: 82945
Środa, 26 sierpnia 2026 • 15:04:42
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Skala polskiej pomocy dla Ukrainy pod lupą ukraińskich ekspertów!

Ukraiński portal ekspercki Militarnyi opublikował szczegółową analizę autorstwa Serhija Rudki, podsumowującą ogromne wsparcie, jakiego Polska udzieliła Ukrainie od początku rosyjskiej inwazji.

Liczby te doskonale pokazują, że Polska stała się jednym z absolutnie kluczowych partnerów Ukrainy w sferze bezpieczeństwa.

Oto jak prezentuje się szczegółowy bilans polskiego wsparcia według ukraińskich wyliczeń:

Według danych Kiel Institute for the World Economy, Polska przeznaczyła na pomoc Ukrainie łącznie 5,864 mld euro, z czego aż 4,452 mld euro stanowiła pomoc ściśle wojskowa. Całość polskiego wsparcia odpowiadała 1,021% naszego PKB (sama pomoc wojskowa to 0,775% PKB).

Pod względem udziału pomocy w PKB plasuje to Polskę na bardzo wysokim, 9. miejscu na świecie wśród państw-darczyńców. Co ważne, Polska zaczęła wspierać Ukrainę militarnie jeszcze przed wybuchem pełnoskalowej wojny, zatwierdzając pierwszy pakiet (m.in. Pioruny i amunicję) już 1 lutego 2022 roku.

Polska przekazała Ukrainie setki pojazdów opancerzonych, w tym:

ponad 280 czołgów T-72 różnych modyfikacji (sama pierwsza partia ponad 200 sztuk pozwoliła Ukraińcom na wyposażenie dwóch pełnych brygad pancernych) około 60 czołgów PT-91 Twardy
14 czołgów Leopard 2A4
ponad 250 bojowych wozów piechoty BWP-1 oraz kołowe pojazdy Dzik i Oncilla
około 200 kołowych transporterów opancerzonych Rosomak (z czego 100 przekazano z zasobów Wojska Polskiego, a kolejnych 100 miało zostać zakupionych z finansowania unijnego i amerykańskiego)

Potężna artyleria i obrona nieba:

AHS Krab: Stał się jednym z symboli polskiej pomocy. Łącznie w ciągu ponad czterech lat pełnoskalowej wojny Ukraina otrzymała ponad 100 Krabów (zarówno przekazanych przez Polskę, jak i zakupionych). Do tego doszło ponad 100 haubic samobieżnych 2S1 Goździk, dziesiątki wyrzutni BM-21 Grad oraz moździerze samobieżne Rak

Pioruny i lotnictwo: Na front trafiło 287 zestawów przeciwlotniczych Piorun
oraz systemy S-125 Newa SC, Osa-AK/AKM i ZSU-23-4 Szyłka. Polska była też pierwszym państwem NATO, które przekazało Ukrainie myśliwce – oddaliśmy 14 samolotów MiG-29 (a wcześniej dostarczaliśmy do nich części zamienne), a także około 12 śmigłowców Mi-24W, dwa Mi-8 i po jednej sztuce Mi-2 i Bell 412

Do początku 2025 roku na terytorium Polski przeszkolono około 25 tysięcy ukraińskich żołnierzy (w tym ponad 14 tys. w ramach unijnej misji EUMAM Ukraine). Co niezwykle ważne, Polska stała się głównym warsztatem naprawczym dla ukraińskiej armii.

W naszych zakładach (m.in. Bumar-Łabędy) serwisowane są uszkodzone Kraby czy Leopardy 2. Ponadto specjaliści z PGZ Service Orel jeździli bezpośrednio na Ukrainę, by naprawiać Kraby w warsztatach polowych i szkolić tamtejszy personel.

Całość tego gigantycznego łańcucha logistycznego spina lotnisko Rzeszów-Jasionka, które stało się główną bramą i hubem dla zachodniej pomocy płynącej do Ukrainy z całego świata.

Źródło: Strefa Obrony
Post edytowany
Żabodukt Postów: 82945
kumak
Żabodukt, postów: 82945
Czwartek, 27 sierpnia 2026 • 10:47:40
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
ZONDACRYPTO !!!
Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości, że PIS, KONFA I TVR - powinny być natychmiast ZDELEGALIZOWANE ??
NATYCHMIAST !!
Postów: 1287
mark234
postów: 1287
Czwartek, 27 sierpnia 2026 • 11:12:28
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Od zawsze wiadomo było ze PIS, KonfedeRussia, i Onuca Braun to ukryta opcja putinowska w Polsce, choćby ostatnia ucieczka Romanowskiego do Nadniestrza, Kaczyński będzie uciekał ale do Rosji. A teraz wychodzi na jaw skala złodziejstwa tej PISiej ruskiej putinowskiej mafi

Zaloguj się aby uczestniczyć w dyskusji oraz uzyskać dostęp do większej ilości wątków na tym forum.

Aktualności

OK