Parę słów ode mnie na ten temat, ponieważ jesteśmy (NMM) jedyną "oficjalną" grupą narodowców w Mińsku.
Po1. Daje sobie rękę uciąć, że nikt z NMM nie brał w tym udziału.
Po2. Skąd autorka wie, że to narodowcy zdewastowali cmentarz? Jest jakikolwiek ślad wskazujący tą grupę?
Po3. Już konkretnie do wszechwiedzącego kumaka. Piszesz: "Na SPOTKANIU Z GRODZKĄ JAKOŚ CI NARODOWCY CIENIUTKO WYPADLI I AŻ GOŚCIU Z SIEDLEC MUSIAŁ ZA NICH DYSKUTOWAĆ". Nasze stanowisko w sprawie Grodzkiej pojawiło się w kilku miejscach parę dni przed debatą. Czego nie zrozumiałeś? To że chłopak z Siedlec chciał rozmawiać, to jego prywatna sprawa.
Ps. Już bardziej prywatnie. Cmentarz jest cmentarz, kogo on by nie był. Żołnierze szli tak jak kazał im rozkaz. Ale mi się np. nie podoba kamień/pomnik przy stacji dla rosyjskich "bohaterów". Druga sprawa. Pomnik na cmentarzu rosyjskich żołnierzy zazwyczaj błyszczy. Tak jak odnowiony pomnik przy Dębem Wielkim. Tu i tu dobrze widoczny sierp i młot. A w Mińsku są miejsca pamięci AKowców zarośnięte trawą. Czy tylko ja uważam, że coś jest nie tak?