To, że nie napisałem o moim stosunku do Niemców, nie znaczy, że nic do nich nie mam. Owszem mam, ale na razie dyskutujemy o Rosji.
Ale ja nie piszę, że gdyby Amerykanie przyszli to byłaby wolność. Nie twierdzę, że w ogóle by przyszli. Taka luźna alternatywa. Oczywistą oczywistością jest, że Anglosasi nas sprzedali. Mimo to mogli być gwarantem, że Polska nie wpadnie w brudne łapska Gruzina i jego hordy. Ale nie porównujmy tej zdrady do 500 lat ciągłych wojen i zatargów na linii Polska - Rosja.
Co do lat 1609-1612. Boli ich to? I dobrze. Ma boleć! Jeszcze przez drugie tyle lat. Szkoda jedynie, że Zygmunt III Waza nie pozwolił przejść synowi Władysławowi na prawosławie (nawet na pokaz). Bojarzy moskiewscy chcieli Władysława na cara, wszystko szło dobrze, ale tatuś się wtrącił. Z drugiej strony Władysław (późniejszy IV Waza) fajne miał dzieciństwo. Był prawowitym dziedziciem tronu szwedzkiego (nwet był wybrany na króla przez szwedzki sejm), został prawie carem Rosji, dziedzic tronu Polski - no, mało kto mógł mieć tak wiele w tamtych czasach.