"Obawiam się, że jak go oddam, to już nie wróci do mnie w jednym kawałku"
Jak wynikało z pisma, "na wniosek Wojskowego Komendanta Uzupełnień w Białymstoku, zostało wszczęte postępowanie administracyjne w sprawie przeznaczenia samochodu osobowego Toyota RAV4 o nr rej. (...) do oddania w używanie na rzecz I Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej w Białymstoku w ramach świadczeń rzeczowych planowanych do wykonania w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny przez okres do czasu uzyskania potrzeby użytkowania - etatowe świadczenia rzeczowe".
ZOBACZ WIĘCEJ: Wojsko chce przejąć prywatne auto pani Urszuli. "To absurd, że państwo może, ot tak, zabrać moją własność"
Rzeczywiście, pozwalają na to obowiązujące od ponad pół wieku przepisy. Natomiast do tej pory raczej na listę takich pojazdów wciągane były np. autobusy, mogące służyć do przewiezienia żołnierzy oraz ciężarówki lub samochody dostawcze, które można wykorzystać do transportu sprzętu. I raczej będące własnością firm, a nie osób prywatnych. Zresztą, decyzje o przejęciu takich pojazdów dostawała również firma męża pani Urszuli.
— Ale samochód osobowy to już przesada. I gdzie oni będą nim jeździć — na granicę? A może za granicę? Obawiam się, że jak go oddam, to już nie wróci do mnie w jednym kawałku. Na jakiej w ogóle podstawie ktoś wytypował akurat mój samochód? Przesuwał palec po liście pojazdów zarejestrowanych w Białymstoku i zatrzymał się na moim? Przyznaję, zachwiało to moim komfortem psychicznym. To jest dość przytłaczające, że państwo może w każdym momencie zabrać sobie, ot tak, twoją własność — podkreślała kobieta w rozmowie z Onetem.
https://www.onet.pl/informacje/onetwarszawa/sluzby...