Znany adwokat i karnista prof. Jacek Potulski w rozmowie w Radio Zet News o 500 złotowych mandatach nakładanych przez policję za łamanie zakazów epidemicznych: "W każdej sytuacji, w której mamy wątpliwości co do zasadności mandatu, po prostu go nie przyjmujemy".
Mandat za mycie samochodu?
Prof. Potulski: "Nie przyjmowałbym. Skierowałbym sprawę do rozstrzygnięcia sądowi. Nie ma podstawy prawnej do nakładania takiego zakazu ani tym bardziej do ścigania. Tym bardziej, że takie miejsce jak myjnia może normalnie działać".
Mandat za wejście do lasu?
Prof. Potulski: "Zakazu wstępu do lasu po prostu nie ma. Może go orzec tylko nadleśniczy w trzech wyjątkowych sytuacjach. Żadna z nich w tej chwili nie występuje. A ustawa COVID-owa nie daje szefowi lasów żadnych nowych kompetencji"
Czy łamiąc takie zakazy łamiemy prawo? Prof. Potulski: "Idąc bardzo daleko w rozumowaniu: w sytuacji kiedy zakaz jest bezpodstawny, to sam funkcjonariusz łamie prawo. Gdy organ nie ma kompetencji do nakładania zakazu, a zakazuje, to sam przekracza swoje uprawnienia"
Co byłoby podstawą do takich zakazów? Tylko stan nadzwyczajny. Prof. Potulski: "W każdej innej sytuacji to nie jest prawo, to jest uzurpacja. A to prowadzi prostą drogą do dyktatury, gdzie interes państwa definiowany jest przez rządzących".
Myślę, że warto udostępniać, bo kontrole policyjne, żandarmerii i strażników zaczynają być irytujące poprzez swe bezprawie.
Nikomu nie życzę takiej kontroli, jednak warto znać swoje prawa!
Niniejszy post nie jest namową do bezsensownego wychodzenia z domu na przekór zaleceniom i zdrowemu rozsądkowi.
Post ten jest próbą pomocy w starciu z bezprawnym pozbawianiem nas wolności konstytucyjnych.






