25.06. Stoję na Krakowskim Przedmieściu z banerem PRECZ Z FASZYZMEM. Dziś burzliwie. Policja chce mnie wylegitymować. Na moje pytanie na jakiej podstawie mówi że istnieje podejrzenie, że mogę zakłócić zgromadzenie które ma być pod pałacem prezydenckim. Na moje pytanie kiedy(o której) ma być to zgromadzenie policja nie odpowiada, więc odmawiam podania danych bo podstawy do ich ujawnienia nie istnieją. Policja używa siły i wynosi mnie do pobliskiej "suki". Następuje przeszukanie. Policja domaga się danych. Odmawiam. Straszą, że wywiozą mnie na komendę na ul. Wilczą w celu zweryfikowania moich danych metodą "morfo".
Odmawiam i żądam danych o 8 policjantów którzy siedzą ze mną w "suce". Podaje je tylko jedna policjantka, reszta milczy. Mówię że chcę ich podać do sądu za niezasadną interwencję i potrzebuję dane. Milczenie. Głównodowodzący całej paczki wychodzi z "suki". Po kilku minutach pojawia się funkcjonariusz w stopniu kapitana i pozwala mi odejść. Oddają mi baner - trochę ucierpiał. Wracam pod pałac.
Chcę podziękować wszystkim którzy pomagali mi w czasie interwencji policji, nagrywali całe zajście, okazali wsparcie po. Jesteście cudowni https://www.facebook.com/wolnistrzelcy.demokracji.1/vid...







