Od razu zaznaczę - moj dzieciak chodzi do PAŃSTWOWEJ szkoły
No to zaczynam symulację opłat:
1. Radę Rodziców 100/150 zł rocznie.
Niby opłata dobrowolna, ale jak się zwleka, wychowawca przypomina dziecku publicznie.
Dla komfortu psychicznego potomka lepiej zapłacić. Jak wychowawca jest na tyle honorowy, że nie przypomina, to głowę mu suszy przełożony (taka dotarła informacja).
2. Rodzice muszą wnieść co najmniej 10 zł miesięcznie na składkę klasową, inaczej niczego nie da się dla dzieci zorganizować ani zrobić. Pomimo opłat za komitet! każdy dzień kobiet, dzień chłopaka, wigilia etc. kasa, kasa, kasa
A na tych klasowych imprezach menu pożal się Boże!
Ponoć szkoła wdrażają dzieciom zdrowy tryb życia, dzieci dostają mleko i warzywa/owoce, propaguje prawidłowe nawyki żywieniowe a na imprezach klasowych same chipsy, słodyczy, słodzone napoje że dzieciom się ulewa.
Nie można inaczej? szkoła ma uczyć - zamiast cukru można kupić tym dzieciom owoce?
zamiast chipsów np. chrupki kukurydziane, które dzieci bardzo lubią, są zdrowe a dzieci nie mają problemów gastrycznych jak po chipsach.
3. Kolejna paranoja - Składka remonty klas, wyposażenie typu rolety w sali, więc co HASŁO: zrzutka i bez piśnięcia płaćcie.
Cytuję:
"Szkoły publiczne działają na podstawie ustawy o systemie oświaty, która zapewnia bezpłatne nauczanie w zakresie ramowych planów nauczania - mówi Krzysztof Olędzki, rzecznik praw ucznia i rodzica.
Twierdzi, że szkoły łamią prawo, zmuszając rodziców do płacenia na komitet rodzicielski, za wycieczki, zajęcia dodatkowe czy szkolne mundurki lub wyposażanie sal.
Poprosił więc Ministerstwo Finansów, by wszczęło kontrolę skarbową we wszystkich szkołach publicznych w Polsce."
Obraz bezpłatnej szkoły.
Polecam:
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/bezplatne-szkoly-...
Środki zbiera Rada Rodziców, nie może być oddzielnych zbiórek! zwróćcie uwagę co jest powiedziane od 2:07 minuty.













