No nie mogę, niektórzy to chyba myślą, że te 2-latki na angielskim siedzą w ławkach i muszą coś notować i jeszcze piszą sprawdziany :))))) deodos, masz widzę jakąś szkolną traumę, bo "nauka" oznacza dla Ciebie coś strasznego. Wyobraź sobie, że angielski dla maluchów polega na śpiewaniu piosenek i zabawie. Pewnie można to robić w domu, ale nie jak ktoś ma kiepską wymowę, to dziecko się z tym osłucha i potem ciężko to nadrobić.