Mowa była o specjalnych zajęciach, a nie o książeczkach. A co szkodzi, jeśli dziecko ma i zwykłe książeczki i grające zabawki? Angielski w formie zabawy, piosenek dwulatkowi na pewno nie zaszkodzi, ale też nic się nie stanie, jeśli nie będzie uczęszczał na takie zajęcia. Spokojnie, Cytrynko, przy kolejnych dzieciach wyluzujesz, dziś każdy młody rodzic od narodzin dziecka chce je "stymulować", "rozwijać", zadręcza się, że synek kolegi chodzi na judo i już jeździ na rowerze, a jego woli grzebać w piasku ;) a nie ma w tym nic złego. Ważne, że się interesujesz rozwojem dziecka, każdy czas spędzony razem się liczy.