Wronek, nie wiem, czy udało Ci się obejrzeć koncert Nalepy, ale jeśli nie, to nie straciłeś wiele - ilościowo, bo w TV puszczono jakąś urwaną wersję koncertu, trwającą raptem godzinę. A jakościowo - koncert porządny, choć trochę pozbawiony błysku [wyjątkiem znakomita 'Modlitwa']
i tak to już jest z naszą telewizją - albo nadają coś dobrego o 2.30, albo w kawałku. Nic, tylko zostać stróżem nocnym albo polubić 'M jak mdłość'