" Dzieci z in vitro to eksperymenty genetyczne, jak truskawki bez smaku – takie słowa padły z ust krakowskiego radnego PiS podczas dyskusji nad uchwałą dotyczącą wsparcia samorządu dla tej procedury zapłodnienia."
Oto odpowiedz pana Andrzeja Saramonowicza reżysera.
"A kiedy przed wieczorem Bóg mi się objawił, pokłoniłem się i rzekłem: "Rzeknij, Panie", a On rzekł: "Andrzeju, Andrzeju, zaprawdę powiadam ci, milsza mi jest twoja truskawka in vitro bez smaku, co ją masz w domu od dziewiętnastu lat, niźli jakiś pisowski chuj z Krakowa, co go, gdy do bram niebieskich ośmieli się zapukać, najsilniejszemu z serafinów w dupę kopnąć rozkażę, a potem strącę w anus tak czarny, że nawet najbardziej kostropaty diabeł szczać tam nie chodzi".