Pawlak nigdy nie był moim ulubieńcem a kontrakt podpisał bo wtedy podpisywano takie długoterminowe kontrakty i nikt się nie spodziewał że cena gazu oderwie się od ceny ropy- takich kontraktów jak Polska więcej i już niedługo.Za podobny kontrakt Tymoszenko posadzili a potem zwolnili
a tu kolego ie Pawlak
http://wyborcza.biz/biznes/1,147768,13354061,Minis... 0
akcyza, PGNiGk
Od listopada fiskus chce doliczać podatek akcyzowy do ceny gazu ziemnego - na razie dla wybranych firm przemysłowych.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Naliczanie od 1 listopada podatku akcyzowego od gazu ziemnego przewiduje projekt nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym, który do konsultacji rządowych wysłało Ministerstwo Finansów. Doliczanie akcyzy do cen gazu ziemnego przewiduje prawo Unii Europejskiej, a Polska przed akcesją do UE uzgodniła odłożenie tego obowiązku do końca października 2013 r.
Już wcześniej fiskus ustalił, że stawka akcyzy na gaz wynosić będzie 1,28 zł za 1 GJ energii. W ogłoszonym teraz projekcie Ministerstwo Finansów przyjęło, że 1 tys. m sześc. gazu wysokometanowego ma wartość opałową 31 GJ (niższe wartości opałowe ma tzw. gaz zaazotowany wydobywany z krajowych złóż i sprzedawany w niektórych regionach Polski). Czyli do ceny 1 tys. m sześc. gazu trzeba będzie doliczyć prawie 40 zł podatku akcyzowego. Dziś za tę ilość "błękitnego paliwa" PGNiG liczy w hurcie 1251 zł.
Zdaniem Ministerstwa Finansów na tym podatku budżet mógłby zarobić ok. 535 mln zł rocznie. Ale realne wpływy z akcyzy na gaz ziemny wyniosą ok. 118 mln zł rocznie, bo nowego podatku nie będzie płacić wielu klientów gazowni. Akcyza nie będzie doliczana do ceny gazu dla gospodarstw domowych ani wykorzystywanego do produkcji energii elektrycznej. Ten podatek nie będzie także doliczany do cen gazu dla żłobków, szkół, szpitali, organów administracji państwowej, wojska.
Warunkowo akcyza nie będzie też doliczana do ceny gazu dla elektrociepłowni, przewoźników kolejowych, producentów rolnych, w zakładach chemicznych i metalurgicznych oraz w zakładach energochłonnych, które wprowadzają w życie systemy poprawy efektywności energetycznej lub ochrony środowiska (np. kupują od innych firm prawa do emisji CO2).
Ale zwolnienia z akcyzy dla tej ostatniej grupy klientów gazowni będą zależne od giełdowych notowań cen gazu.
Te firmy - proponuje Ministerstwo Finansów - będą mogły korzystać ze zwolnień w podatku akcyzowym do końca roku kalendarzowego, "w którym średnia arytmetyczna dziennych notowań gazu ziemnego na krajowej giełdzie energii w lipcu tego roku będzie niższa od średniej arytmetycznej dziennych notowań gazu ziemnego na tej giełdzie w grudniu roku poprzedniego o co najmniej dwukrotność stawki" akcyzy na gaz ziemny.
Innymi słowy, część firm będzie miała prawo do zwolnienia z akcyzy, jeśli średnia giełdowa cena gazu będzie o co najmniej 2,56 zł niższa od takiej średniej z grudnia poprzedniego roku. Jakie jest wyjaśnienie takiej dziwacznej formuły? Tego Ministerstwo Finansów nie wyjaśniło.
Fiskus nie wyjaśnił też, dlaczego chce uzależnić prawa do tej ulgi podatkowej od cen gazu na giełdzie, skoro giełda dopiero raczkuje. Handel gazem na Towarowej Giełdzie Energii zaczął się przed ostatnimi świętami Bożego Narodzenia i do początku stycznia zanotowano zaledwie jedną transakcję gazem na tej giełdzie.
Ten marazm chce przerwać prezes Urząd Regulacji Energetyki Marek Woszczyk. Wczoraj ogłosił on "mapę drogową do pełnej liberalizacji rynku gazu", proponując, by od lipca tego roku PGNiG było zobowiązane sprzedawać za pośrednictwem giełdy 30 proc. gazu, od stycznia 2014 r. - 50 proc., a od lipca 2014 r. - 70 proc. Dodatkowo zliberalizowane zostałyby zasady handlu gazem, np. zniesiono by zakaz sprzedaży nadwyżek gazu przez firmy kupujące surowiec od PGNiG.