Jaką haniebną i cyniczną grę prowadzi Kaczyński i pisowski rząd w sprawie wystąpienia o pomoc do UE i międzynarodowych organizacji dla ponad 2 mln obywateli Ukrainy, którzy uciekli przed wojną do Polski.
Dobitnie to pokazał Kaczyński w wywiadzie udzielonym w "Polska Times" mówiąc, że Polska nie będzie "chodzić po żebrach" o taką pomoc- a wszystko ma jeden cel - WYMUSIĆ NA UE ODBLOKOWANIE MILIARDÓW ŚRODKÓW, BEZ OGLĄDANIA SIĘ NA NIEPRZERWANE ŁAMANIE PRAWORZĄDNOŚCI PRZEZ TEN RZĄD.
Rząd próbuje zbić kapitał polityczny na powstrzymywaniu profesjonalnych działań pomocowych. W ten sposób wspiera Putina
- Tak długo, jak rząd nie będzie się starał o to, żeby przyjąć pomoc międzynarodową o charakterze humanitarnym - przykłada rękę do tego, że polskie społeczeństwo, które w pewnym momencie się zmęczy pomocą, bo to zawsze następuje - będzie odczytywało brak obecności pomocy z zewnątrz jako coś, co jest skierowane przeciwko nam. A to z kolei bardzo łatwo będzie wykorzystać w propagandowym przekazie, który w Polsce jest już znany - mówi specjalistka od migracji dr hab. Dorota Heidrich.
Dr hab. Dorota Heidrich*: Z moich informacji też wynika, że władze polskie nie wystąpiły z prośbą o realizację większej operacji humanitarnej. Choć oczywiście obecność przedstawicieli takich organizacji jak ONZ czy IOM można dostrzec.
Niewystąpienie o pomoc - czyli tzw. request - oznacza marnowanie ogromnej ilości pomocy dziennie - środków finansowych, dóbr materialnych, zasobów ludzkich i wiedzy eksperckiej. Te organizacje, takie jak UNICEF, UNHCR od wielu dni gotowe są nieść pomoc, ale nie mogą tego zrobić bez zgody czy prośby państwa. Organizacje międzynarodowe nie mogą też naciskać na polski rząd.
Rząd polski np. jest bardzo wrażliwy na punkcie niektórych problemów humanitarnych i komentarzy, które mogą się w ich kontekście pojawić
Polska ma problemy - również natury prawnej - które są związane z wcześniejszym podejściem do kwestii migracji na teren UE, bo nie stosuje się do zobowiązań uniwersalnego prawa międzynarodowego, tj. Konwencji Genewskiej, która dotyczy statusu uchodźcy z 1951 r., Protokołu Nowojorskiego z roku 1967, ale też prawa europejskiego. Warto pamiętać, że Polska, mając zobowiązania wynikające z członkostwa w Unii, jednocześnie implementowała wiążące ją prawo międzynarodowe (przyjmując tym samym definicję uchodźcy w Konwencji i Protokołu) do porządku prawa krajowego.
Rząd ogrzewa się w świetle działań społeczeństwa, które robi niezwykle, naprawdę niezwykle dużo; wszyscy w Polsce pomagamy, wspieramy rzeczowo, pracą i finansowo, na razie nie słychać wyraźnych głosów przeciwko
Według mnie to, że Polska nie składa próśb o operację humanitarną z zewnątrz, między innymi wypływa z tego, że rząd nie chce, by w światłach kamer pojawiły się obrazy z różnych części kraju. Władze nie są gotowe na dyskusję na temat tego, jaką Polska ma politykę wobec migrantów i że w założeniach, którymi kieruje się obecny rząd, nie ma czegoś takiego jak zasada humanitaryzmu
W dłuższej perspektywie sobie z tak dużym kryzysem humanitarnym, jakiego jesteśmy obecnie w Polsce świadkami, nie poradzimy.
Więc unikanie pomocy zewnętrznej po to, by nie było dyskusji o szerszym aspekcie migracji, jest irracjonalne
Rządowa pomoc nie jest zorganizowana.
Przyjmując tę specustawę, władze polskie wzięły na siebie ogromną odpowiedzialność, nie korzystając z know-how specjalistów od migracji, ale również know-how, środków i pomocy od innych państw. Rząd nie ma doświadczenia w działaniach humanitarnych wobec cudzoziemców na tak ogromną skalę, funkcjonuje w określonych uwarunkowaniach politycznych, bazuje na mobilizacji społecznej, która jest jednak tylko pewnym etapem funkcjonowania w kryzysie - ludzie kiedyś będą musieli wrócić do pracy, do swojej codzienności
Są pieniądze, po które polski rząd nie sięga, są osoby, które umiałyby zarządzić polskimi wolontariuszami. Rząd nie robi tego prawdopodobnie dlatego, że próbuje coś jeszcze ugrać?
Jedno z nurtujących pytań brzmi, jaki targ polityczny odbywa w tej chwili z Unią Europejską, bo oczywiście kwestia praworządności i uruchomienia pieniędzy z Krajowego Funduszu Odbudowy nie znikły. Nie wiemy, na ile rząd negocjuje z UE, by trochę spuściła z tonu i żeby coś zyskać na obecnej sytuacji
Smutne jest, że na powstrzymywaniu profesjonalnych działań pomocowych, mogących nieść ulgę milionom ludzi i na niekorzystaniu ze środków i nakładów finansowych dostępnych prawie na wyciągnięcie ręki, rząd próbuje zrobić urobek polityczny. A do tego wspiera to działania Putina
Polecam cały wywiad na stronie -gazeta.pl
https://kobieta.gazeta.pl/kobieta/7,107881,28262838,rzad...