Warszawa, rok 1991. 24-letni Tomasz Siemoniak wraca ze stypendium w Duisburgu. Jest studentem, ale szuka jakiegoś pracy. Zwraca się do Pawła Piskorskiego, kolegi z NZS, i Andrzeja Halickiego, swojego guru z okresu studenckiej opozycji. Halicki umawia go z przewodniczącym Kongresu-Liberalno Demokratycznego Donaldem Tuskiem. Rozmowa się odbywa w warszawskim hotelu Belweder przy ulicy Flory, w pokoju, w którym mieszka Tusk. Po krótkiej konwersacji obecny minister zostaje pracownikiem biura KLD, a wkrótce jego szefem. To ważna funkcja organizacyjna. Razem z Tuskiem objeżdża cały kraj, auto prowadzą na zmianę, ale do Siemoniaka na jakiś czas przylgnie przydomek „kierowca Donalda”. Najpierw podróżują polonezem, potem fiatem tipo. W końcu pojawia się nowoczesne Alfa Romeo ufundowane przez senatora KLD i bogatego przedsiębiorcę Andrzeja Rzeźniczaka. W 1993 prokurator przedstawia senatorowi zarzuty prowadzenia nielegalnej działalności bankowej i wyłudzania kredytów, więc duet Tusk-Siemoniak rozstaje się zarówno z przedsiębiorcą, jak i z jego samochodem. Nowego opla kupuje Grzegorz Schetyna i to on zaczyna jeździć z szefem po kraju. Niestety, w 1993 r. KLD nie dostaje się do Sejmu, a wielu polityków tego ugrupowania idzie w polityczną odstawkę.
https://www.wprost.pl/tylko-u-nas/445777/zolnierz-tu...