6°C

25
Powietrze
Dobre powietrze.
Tak, tak – to prawda. Jakość powietrza jest dzisiaj dobra!

PM1: 10.77
PM25: 15.28 (61,14%)
PM10: 20.69 (41,37%)
Temperatura: 5.80°C
Ciśnienie: 1004.59 hPa
Wilgotność: 59.43%

Dane z 29.02.2020 14:45, airly.pl


facebook

Forum

Pogromy na Ukrainie

73 postów
Mińsk Mazowiecki Postów: 33451
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 33451
Poniedziałek, 10 lutego 2020 12:17:10
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Lwy z Cmentarza Orląt Lwowskich - sól w oku ukraińskich władz

https://superhistoria.pl/dwudziestolecie-miedzywojenne/...
Żabodukt Postów: 31168
kumak
Żabodukt, postów: 31168
Poniedziałek, 10 lutego 2020 13:16:47
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Sailorze przypomnij mi ile to niemeckich pomników pozostało po wysiedlonych Niemcach? Czemu lwowskie lwy mają być wyjątkiem? Właściwie pomniki w Ukrainie to kompetencje samorządów
Post edytowany 3 razy
Mińsk Mazowiecki Postów: 33451
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 33451
Poniedziałek, 10 lutego 2020 14:30:08
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
ojofob i to w najczystszej POstaci
niczego nie będę wam komuchu przyPOminał macie zaPOwietrzony łeb więc szkoda mojego czasu
Żabodukt Postów: 31168
kumak
Żabodukt, postów: 31168
Poniedziałek, 10 lutego 2020 14:51:53
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
to ja cię uwiadomię https://homepage.univie.ac.at/philipp.ther/breslau/html/mies...
"Aby całkowicie zatrzeć ślady niemieckiej obecności w mieście, usunięto również niemieckie nazwy ulic, drogowskazy i szyldy sklepowe. Wkrótce zastąpiono je polskimi odpowiednikami. Podczas gdy nazwy ulic w Starym Mieście tłumaczono bezpośrednio na polski, ulice oddalone od centrum nazywano częściej nazwiskami polskich postaci historycznych (Thum, 2003, s. 350). Niemieckie pomniki zniszczono lub zastąpiono polskimi.
Dla wielu pozostałych we Wrocławiu Niemców poczucie obcości we „własnym mieście“ było „strasznym przeżyciem“. „Stoisz przed swoim rodzinnym domem, i nagle znajdujesz się w obcym państwie, gdzie mówi się obcym językiem. To jest prawdziwy szok“, opowiada Irene Lipman. W pierwszych latach powojennych Niemcom utrudniały życie nie tylko szykany ze strony polskich urzędów dotyczące kształcenia, wyboru zawodu, szans rozwoju (Kurcz, 1995, s. 170), ale także nastawienie do nich niektórych Polaków. Również mówienie po niemiecku na ulicach nie było mile widziane, a nawet było częściowo zabronione (Linek, 1997, s. 46). „Niektórzy byli w domu bardzo negatywnie nastawiani do Niemców. Możliwe, że były to rodziny, które dużo wycierpiały w czasie wojny. Miały bardzo złe doświadczenia i później miało to wpływ na dzieci. [...] Ale były też rodziny nastawione bardzo przyjaźnie. Miałam przyjaciółkę, wychowywałyśmy się razem. Przychodziła do nas i uczyła się niemieckiego od mojej babci. Bywało różnie. Myślę, że to zależało od tego, jakie ludzie mieli doświadczenia wojenne“, mówi Irene Lipman. W jej domu rozmawiało się po niemiecku. Nigdy nie było przymusu uczenia się języka polskiego, jednak zajęcia w szkole odbywały się po polsku, poza tym „jeśli chciało się pracować, trzeba było się jakoś porozumieć“.
jedź do Lwowa i porównaj to co zobaczysz z Wrocławiem
Mińsk Mazowiecki Postów: 33451
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 33451
Poniedziałek, 10 lutego 2020 17:26:29
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
"to ja cię uwiadomię"

jakoś nie pałam ochotą na wasze "uwiadamianie", uwiadomcie się sami
Mińsk Mazowiecki Postów: 33451
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 33451
Poniedziałek, 10 lutego 2020 17:28:34
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Makabryczne początki banderyzmu

Banderowcy przed pogromem we Lwowie wzywali: „Narodzie! Moskwa, Polska, Węgrzy, żydostwo – twój wróg. Niszcz ich!”

https://dorzeczy.pl/historia/76100/Krwawy-szlak-ba...
Mińsk Mazowiecki Postów: 33451
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 33451
Poniedziałek, 10 lutego 2020 17:30:48
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Zbrodnie UPA: Pogrom Dominopola. Opowiada Petronela Władyga

http://dziennik-zlozony.pl/zbrodnie-upa-pogrom-dominopola...
Mińsk Mazowiecki Postów: 33451
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 33451
Niedziela, 23 lutego 2020 19:58:34
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Zbrodnia w Hucie Pieniackiej: "ludzie ginęli w strasznych męczarniach"

https://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/2270386,Zbrodni...
Mińsk Mazowiecki Postów: 33451
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 33451
Niedziela, 23 lutego 2020 19:58:54
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
...
Mińsk Mazowiecki Postów: 33451
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 33451
Niedziela, 23 lutego 2020 20:13:36
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
76. rocznica zbrodni w Hucie Pieniackiej. Prezydent Andrzej Duda: Ówczesna akcja antypolska była ludobójczą czystką etniczną

https://wpolityce.pl/historia/488261-pad-o-zbrodni-...
Mińsk Mazowiecki Postów: 33451
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 33451
Niedziela, 23 lutego 2020 20:50:12
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
„Bez pamięci trudno budować przyszłość”. 76 obchody rocznicy ukraińskiego mordu na Polakach z Huty Pieniackiej

https://wprawo.pl/bez-pamieci-trudno-budowac-prz...
Mińsk Mazowiecki Postów: 33451
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 33451
Środa, 26 lutego 2020 08:20:52
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Po przeprowadzeniu Rzezi Wołyńskiej, Ukraińcy chcieli spacyfikować Lubelszczyznę. Krwawa wojna z OUN-UPA. [WIDEO]

https://niezlomni.com/po-przeprowadzeniu-rzezi-wolyn...
Mińsk Mazowiecki Postów: 33451
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 33451
Dziś, 4 godz. temu
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Korościatyn przestał istnieć w jedną noc



Barbara Nowicka lat 8, zarąbana siekierą. Józef Suchecki lat 4, uduszony. Stanisława Łużna 1 miesiąc, spalona żywcem. Franciszek Zalewski 75 lat, zarąbany. Michał Jarosz lat 42, zastrzelony i porąbany siekierą. Anna Hutnik lat 13, zastrzelona.

Lista ofiar ukraińskich nacjonalistów, mieszkańców Korościatyna na przedwojennym polskim Podolu, nie jest pełna. Nie wszystkie ciała udało się zidentyfikować, a i wojenny czas nie sprzyjał rzetelnemu sprawdzeniu ich tożsamości. Masakra polskiej wsi miała miejsce w nocy z 28 na 29 lutego 1944 roku. Przestępcy zaatakowali wioskę jednocześnie z trzech stron, drogami od Wyczółek, Komarówki i zamieszkałego przez Ukraińców Zaradowa. Napastnicy byli dobrze zorganizowani i działali w trzech grupach. Pierwsza siekierami mordowała napotkanych Polaków, druga zajmowała się rabunkiem mienia i inwentarza, a trzecia podpalała splądrowane gospodarstwa.

Na początku 1944 r. sytuacja na okupowanych przez Niemców Kresach Wschodnich II RP była napięta. Nacjonaliści ukraińscy jawnie i bez skrępowania dążyli do eksterminacji polskiej ludności Wołynia i Podola. Polacy zdawali sobie z tego sprawę i dlatego w wioskach takich jak Korościatyn powstawały oddziały samoobrony. Napastnicy z Ukraińskiej Powstańczej Armii podstępem dostali się do wioski. Jedna z Ukrainek mieszkających w Korościatynie zdradziła hasło, co zmyliło wartowników. Poza tym upowcy podawali się za partyzantów, którzy chcą pomóc. Szacuje się, że wieś zaatakowało ok. 600 napastników. Zaskoczona na początku samoobrona szybko przegrupowała się i przystąpiła do walki. Dzięki temu udało się uratować życie wielu mieszkańcom. Rzeź rozpoczęła się ok. godz. 18.00, w trakcie zmiany wart, i trwała do nocy. W wyniku napadu cała wioska została spalona, a życie straciło ok. 150 osób.

Wstrząsającym świadectwem bestialstwa upowców jest pamiętnik Jana Zaleskiego. „Bandyci wpadli do mieszkania Nowickich w dawnej karczmie (…), Nowicki zdążył wymknąć się za dom. Żonę pochyloną nad łóżeczkiem kilkumiesięcznego dziecka banderowiec ściął toporem, rozpłatał też toporem głowę kilkuletniej córki Basi. Tenże Nowicki dostał po tym wszystkim pomieszania zmysłów i chodził z ocalałym niemowlęciem na ręku, ciągle mówiąc coś o ukochanej Basi. Sąsiedzi dożywiali go wraz z dzieckiem” - napisał Jan Zaleski. Pomordowanych pochowano we wspólnej mogile a ocaleni przenieśli się do pobliskich Monasterzysk skąd w 1945 r. zostali przesiedleni w okolice Legnicy i Strzelina.



Relacja ocalałego

Stanisław Jabłoński ma obecnie 80 lat, a urodził się w Korościatynie. - Kiedy doszło do rzezi miałem niespełna pięć lat, a w domu było nas dziewięcioro – wspominał pan Stanisław. - Pamiętam, że mnie i młodszą siostrę, pod opieką najstarszej siostry wtedy 20 letniej, ukryto w suszarni tytoniu. Mieliśmy tam pierzynę czy poduszki i schowaliśmy się przed banderowcami – zapamiętał nasz rozmówca. Suszarnia znajdowała się ok. 50 m od innych zabudowań gospodarskich. - Śniegu było wtedy wyżej kolan ale poszliśmy tam. Po pewnym czasie drzwi się otworzyły i weszło dwóch Ukraińców. Jeden zaświecił latarką w naszą stronę, na pewno nas widział, ale nie wydał. Nie pamiętam, co mówili, ale starsza siostra opowiadała mi później, że słyszała jak jeden mówił do drugiego po ukraińsku: „nikoho ne ma”, i wyszli. Najmłodszą siostrę rodzice ukryli na strychu szkoły, zabrali drabinę, żeby nie można było wejść na górę. Budynek był murowany, pod dachówką, więc trudno było go spalić. Ukraińcy poszli dalej, co uratowało moją 2,5 letnią siostrę. Ojciec wraz z dwoma starszymi braćmi uciekli do lasu ale wcześniej wypuścili ze stajni konie. Inaczej albo by spłonęły żywcem, albo zastały ukradzione – powiedział pan Stanisław.

Tak minęła ta tragiczna noc niespełna...
Wiecej w wydaniu papierowym.

https://sloworegionu.pl/borow-1/11425-korosciatyn-prze...

Zaloguj się aby uczestniczyć w dyskusji oraz uzyskać dostęp do większej ilości wątków na tym forum.

Aktualności

OK