soldacie wczoraj byłem na niedzielnym dyżurze i w poczekalni było więcej niż dziesięć osób. Mówili o bólach głowy wymiotach i gorączkach. Kiedy przyszła moja kolej lekarz zrobił mi test, po dwóch godzinach czekania okazał się pozytywny. Mam znowu kowida . A wokół nic sie nie dzieje, zniknął dystans rękawiczki i maseczki. W pracy jak dawniej wszyscy ściskają sobie uściski i nie ma już przymusu kwarantanny.
czy mam iść teraz pod kościół i podawać pielgrzymom chłodne napoje?
poczekajcie do września bo to co u mnie dopiero początek
Post edytowany