Słychać wycie, znakomicie. Obłuda obnażona. Najpierw kod - czyli puszki i faktury, później dziwne powiązania kramków, teraz Szutowicz. Ot i opozycja i jej piewca spod oczyszczalni, którego złapaliśmy na czerpaniu z miejskiej kasy. Zobaczymy co dalej.