nasze miasto jest przyjazne zmotoryzowanym, pieszy bardzo często spychany jest na dalszy plan (chociażby tym, że chodniki są szerokości osoby xxl), nie mówiąc już o rowerzyście (ale sezon już dobiega końca więc samochody będą sobie stawać bezkarnie na ścieżkach). robiąc kolejne i kolejne i kolejne parkingi tylko i wyłącznie dba się o leniwych do bólu ludzi, którym nie chce się przejść 200 metrów z zakupami. ja rozumiem, że nie każdy mieszka w mińsku ale ci ludzie też mogą się przejść kilka kroków do sklepu a nie krążyć od ronda do ronda i czekać, aż się coś zwolni a tym samym robić mega korek. jaki problem jest przejść się spod starostwa pod nowy wydział na przeciwko przedszkola? mi się wydaje, że żaden, dziecko też do przedszkola się może przejść z rodzicem te dwie ulice. poza tym czy ktoś naprawdę myśli, że z nowych miejsc będą korzystać tylko interesanci urzędu? bo jak tak to ci co się cieszyli, że dzieciaczka podrzucą do dołka obejdą się smakiem a jak nie to będzie oblężony klientami partnera. miasto powinno dbać o swoich mieszkańców bo to oni na co dzień oglądają straszące pustką w sobotę i niedzielę parkingi i oni w lato smażą się na ulicach bez drzew, przyjezdny załatwi co chce i tyle po nim zostaje. ciągle będę się trzymać przykładu naszego znienawidzonego niedalekiego sąsiada - siedlec. tam są drzewa, skwerki, trawka ławki i samochody nie zawalają chodników. jak widać wszystko się da.