Codziennie przechodzę obok opuszczonej posesji na rogu ulicy Siennickiej i Szpitalnej. Drewniany dom, z informacją, że budynek grozi zawaleniem. Od strony ul. Szpitalnej ktoś wyrwał płytę zabezpiezpieczającą otwór okienny. W środku rośnie góra śmieci- i to nie przypadkowych- bo większość to worki , jakie są w domach na odpady- zawiązane, ale z obfitą zawartością. Ilość śmieci , która tam się znajduje nie wyrosła w ciągu ostatnich dni, podobie jak śmieci zalegające wokół domu, na całej posesji. Dziwię się, że ten widok nie przeszkadza okolicznym mieszkańcom. Ale - mróz odpuścił, śnieg stopniał, wkrótce będzie cieplej... i zostanie smrodek...
W stawie w parku- podobnie- mnóstwo śmieci.
CZyżby mieszkańcy Mińska Mazowieckiego juz przygotowywali się na zmiany w lipcu?
Polecam uwadze posesję przy Szpitalnej- nie tylko rosnie tam cuchnąca góra ale i uczniowie pobliskiej szkoły wpadają na papieroska...











