23°C

17
Powietrze
Wspaniałe powietrze!

PM1: 7.45
PM25: 10.11 (67,39%)
PM10: 11.16 (24,81%)
Temperatura: 23.32°C
Ciśnienie: 1007.26 hPa
Wilgotność: 68.44%

Dane z 05.06.2026 17:10, airly.eu

Szczegółowe dane meteoroliczne z Mińska Maz. są dostępne na stacjameteommz.pl


facebook
REKLAMA

Forum

Mińsk wolny od Tuska

2215 postów
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Piątek, 1 kwietnia 2022 12:12:19
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Nie wolno wracać do przeszłości Tuska, Sikorskiego czy Klicha, bo to woda na młyn Putina i podżeganie do wojny



W Rosji powinni Tuskowi pomniki stawiać po tym, jak się zachował przed i po 10 kwietnia 2010 r.

Jeśli ktoś sądził, że agresja Rosji na Ukrainę i przypominające politykę III Rzeszy pogróżki pod adresem Polski coś zmieniły w głowach tych, którzy od dawna mają w nich na… (no, powiedzmy poprzestawiane), to jest w bardzo mylnym błędzie. Tu konieczna jest informacja dla Borysa Budki: to jedno z najbardziej znanych powiedzonek Lecha Wałęsy, bo znowu będzie się awanturował, że to nie po polsku. Przeskakując Budkę i Wałęsę trzeba stwierdzić, że żadna tragedia i zagrożenie nie są w stanie wpłynąć na tych, na których nic nie wpływa, chyba że pochwała tego, o czym ponad 500 lat temu pisał Erazm z Rotterdamu. Zabawmy się więc w małą wprawkę z adoksografii.

Nie robi żadnego wrażenia to, że świetnie się w sytuacji zagrożenia wojną czują ci politycy opozycji, którzy byli na dobrej drodze, żeby zlikwidować polską armię. Jedno nazwisko trzeba wymienić koniecznie: Bogdan Klich. Choćby dlatego, że w czasie pokoju i za jego urzędowania w MON zdarzyły się dwie największe katastrofy, w których zginęła elita państwa, ale też najważniejsi dowódcy. A z armii został tylko ogryzek. I wcale nie wynikało to z doktryny, tylko z przekonania, że wojen nie będzie, a na wschodzie mamy tak wielkiego demokratę, że można o Rosji mówić w perspektywie członkostwa w NATO (specjalne gratulacje płyną w tym miejscu do Radosława Sikorskiego). Przypadkowo to ten sam demokrata, który teraz dowodzi napaścią na Ukrainę.

Gdy chodzi o armię i fizyczne zniszczenie elity państwa oraz wojska, największe gratulacje płyną do ówczesnego premiera Donalda Tuska. Nie tylko z powodu akceptowania polityki anihilacji, ale też specjalnych zasług w umacnianiu w Rosji demokracji oraz czynieniu z Putina jednego z największych wolnościowców na świecie. Jest oczywiste, że wobec takiego wielkiego i szczerego demokraty nie mogło być najmniejszych podejrzeń, że w Smoleńsku coś zbrodniczego przygotował. Dlatego trzeba było demokratę i jego państwo ochronić, a polskich przywódców i dowódców wręcz przeciwnie, tym bardziej że przecież nie żyją i nie mogą nic powiedzieć.

Nie ma większego od Donalda Tuska dobrodzieja w dziele fałszowania prawdy o narodowej tragedii. W Rosji powinni mu pomniki stawiać po tym, jak się zachował przed i po 10 kwietnia 2010 r. Jak rozumnie zaakceptował ten cały kit, który mu 10 kwietnia wcisnął Putin, co potem jeszcze ugruntowała specjalna wysłanniczka Ewa Kopacz. Jak dalekowzrocznie sprawił, by w świat poszła jedynie słuszna wersja Tatiany Anodiny, samemu w tym czasie szusując na nartach w Dolomitach, bo przecież premier nie jest od tego, żeby dbać o własne państwo, gdy racja stanu tego wymaga.

Czy kogoś może dziwić, że po napaści na Ukrainę i otwartych pogróżkach wobec Polski Donald Tusk wpada w szał, gdy wraca sprawa tragedii smoleńskiej i roli w niej największego demokraty ostatnich co najmniej 200 lat? I słusznie oburza się Tusk, że to działanie na rzecz Putina oraz Rosji. Tusk działał przeciwko nim, co najmniej od lutego 2008 r. (pierwszej wizyty w Moskwie po objęciu funkcji premiera), a najbardziej konsekwentnie i twardo od 10 kwietnia 2010 r. Takiego twardziela jak Tusk to Putin nigdy przedtem ani potem nie spotkał.

Jak można w ogóle wspominać o Smoleńsku w czasie, gdy nawet Tusk z Klichem i Sikorskim mogliby po raz pierwszy pomyśleć i pozwolić sumieniu zademonstrować swoje istnienie? Nie można, bo to działanie na rzecz Putina i Rosji. Wszystko, co wcześniej robili nie było działaniem na rzecz Putina i Rosji, gdyż to by skrajnie kompromitowało formalnie premiera i ministrów polskiego rządu. I otwarcie stawiało sprawę odpowiedzialności. A za co mogą odpowiadać tak wybitne postacie? Za nic. Nawet gdyby przyjąć ratunkową wersję, że to kompletne niedojdy, a nie wyjątkowi szkodnicy.

Właściwie wszystko, co przybliża nas do jakiejkolwiek prawdy jest szkodliwe. I to jest w pełni zgodne z myślą przewodnią „Pochwały głupoty” Erazma. Prawda szczęścia nie daje, a sprawia wyłącznie kłopoty. Tusk, Sikorski i Klich wpadli na to nawet bez Erazma. Dlatego teraz, gdy nawet „dzidzi to widzi”, tym bardziej nie wolno zabiegać o prawdę. Przecież tylko Putin na tym skorzysta, gdy wreszcie nawet małe dzieci dodadzą dwa do dwóch. Nie wolno tego robić, bo może wyjść na jaw nikomu niepotrzebna prawda o zasługach Tuska, Sikorskiego i Klicha. To znaczy potrzebna, ale wyłącznie Putinowi. I ktoś się jeszcze dziwi, że Tusk się wścieka?

Istnieje jednak dziedzina, że Tusk się nie wścieka, a wręcz przeciwnie. To „praworządność”. Tu, wbrew temu, co mówiła była ambasador USA Georgette Mosbacher, ręki Putina nie widać w ogóle, choćby wpychał swoje łapy we wszystko i wykorzystywał wszystkich użytecznych idiotów i zwykłą agenturę. Widać wyłącznie zasady, prawo i europejskość, czyli świętości, których kalać nie wolno. Co tam wojna, jak można załatwić rząd Prawa i Sprawiedliwości. Tym bardziej, jeśli w wyborach nie idzie. I tu rozwalanie własnego państwa jest działaniem na wskroś patriotycznym, a wręcz jest obowiązkiem. I nawet Putin oraz agresja Rosji w tym nie przeszkodzą. Zasady to zasady.

Nie może Polska dostać należnych jej pieniędzy z UE, gdy święte zasady miałyby polec na ołtarzu wojny. Te zasady są ważniejsze niż wojna. Ważniejsze są nawet konkretne zasadki, jak sprawa tego, czy sędzia Igor Tuleya ma orzekać czy nie. Wojna to nie powód, by najwspanialsza kasta w dziełach Rzeczypospolitej (niezależnie od jej numeru) zawiesiła swoją szlachetną walkę czy przestała równie szlachetnie donosić za granicę. Niedoczekanie! Wojna to są pierdoły przy zasadach i fundamentach wartości. Tym bardziej, gdy kasta nie ma nawet cienia racji. Są racje wyższe, czyli niższe.

Naprawa Rzeczypospolitej i postawienie na nogi spraw stojących na głowie, to dywersja. A tym bardziej wyjaśnienie kłamstw z przeszłości, w których rękę Putina widać bardziej niż w Warszawie dar Stalina. Wojna to najlepsza okazja, by wszystko ukryć i zachachmęcić, bo jak nie, to Putin będzie to rozgrywał. Co z tego, że robił to przez ostatnie 15 lat, skoro intencje jego pomocników po polskiej stronie były szlachetne?

Teraz nie czas dzielić, trzeba łączyć. Tylko, broń Boże, nie fakty, bo po co komu one. Trzeba wyprać przeszłość i już do niej nie wracać. I żadna wojna nie powinna w tym przeszkadzać. A gdyby ktoś chciał wkurzać Donalda Tuska, to niech wie, że jemu nie zaszkodzi, a Putinowi pomaga. Bo każda prawda o Tusku to woda na młyn mordercy z Kremla. A nawet dopiero ta prawda czyni z niego mordercę, bo przecież wcześniej nim nie był, Gruzja sama się najechała, zaś Krym sam się od Ukrainy oderwał. A Tusk nawet nigdy nie był w Smoleńsku i nie było żadnych żółwików, o sopockim molo nie wspominając. Co było do udowodnienia.
https://wpolityce.pl/polityka/592032-w-rosji-powinn...
Post edytowany
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Poniedziałek, 30 maja 2022 13:28:26
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Franek Sterczewski: Wunderwaffe Führera Tuska

Niemcy są oczywistym wzorem dla Tuska w czasie barbarzyńskiej wojny Rosji przeciw Ukrainie. Wyciągane z enerdowskich magazynów pancerfausty, zgniłe kamizelki oraz posowiecka broń pancerna – to „cudowna broń” niemiecka, która ma pomóc Ukraińcom w pokonaniu zbrodniczego reżimu Putina…

Führer Tusk postępuje w Polsce tak samo jak jego mocodawcy z Berlina wobec Ukrainy. Po serii upokarzających klęsk na polskim froncie – niemiecki gauleiter wyciągnął tajną i cudowną broń w osobie Franka Sterczewskiego, znanego jako „pędzący królik” – ścigający się z polską Strażą Graniczną na granicy z Białorusią. Jak pamiętamy (a pamiętamy!) Franek Sterczewski stał się idolem wojny polskiej opozycji z rządem PIS-u - starającym się ochronić granicę Polski przed „zielonymi ludzikami” – podsyłanymi przez reżim Łukaszenki. Dzisiaj führer Tusk tę wojnę z Łukaszenką podgrzewa. I to w sytuacji, gdy najbardziej antypolska opozycja w dziejach Polski przegrała kolejną bitwę z Polską, gdy nie udało się V kolumnie zablokować funduszy europejskich na odbudowę!

Jak informuje Straż Graniczna – stalowa zapora na granicy z Białorusią zostanie zbudowana do końca czerwca! A przecież niemiecki wódz zapowiedział, że „ten mur nie powstanie ani w ciągu roku, ani w ciągu trzech lat, bo nie jest wcale intencją zbudowanie dobrych, skutecznych zapór. Ich intencją jest robienie emocjonalnych spektakli i wydanie blisko 2 mld zł bez żadnej kontroli”…

Wyciągnięty spod granicy z Białorusią Franek, stał się promotorem kolejnej propagandówy Tuska i Platformy Obywatelskiej – głosząc na kolejnym kongresie "programowym" Platformy - hasła o odbudowie Polski powiatowej(sic!). Tusk licząc, że Polacy to banda sklerotycznych debili, przebrał się na tym kongresie przy pomocy Franka - w „odbudowniczego” Polski powiatowej! A więc tej Polski, którą Tusk jako premier kompletnie zrujnował do społu z koalicją PO-PSL…

Przypominam więc, że w latach 2008-2014 zniknęło niemal 1000 szkół podstawowych, prawie 200 gimnazjów, blisko 1000 placówek pocztowych i ok. 400 posterunków policji. Rząd Tuska – w ramach oszczędności nie tylko redukował Wojsko Polskie ale także odcinał ludzi z prowincji od świata. Masowo likwidowano połączenia PKP i PKS a nawet likwidowano wydziały pracy działające w sądach rejonowych! Ludzie pozbawiani byli nie tylko elementarnych praw, ale i możliwości dojazdu do sądu! Ile setek kilometrów torów wysadzono lub rozkradziono w czasie rządów Tuska trudno policzyć. Do dziś trwa odbudowa zrujnowanych przez Tuska i koalicję PO-PSL stacji kolejowych…

Ważnym elementem wojny Tuska i koalicji PO-PSL z Polską było masowe likwidowanie powiatowych posterunków policji. W ciągu siedmiu lat ubyła ich niemal połowa. Na początku 2007 r. na mapie Polski były 804 posterunki. Na początku 2014 r. już tylko 430. Na Polskę powiatową – nad którą się dzisiaj pochyla sabotażysta Tusk przy pomocy „cudownego” Franka– koalicja PO-PSL sprowadziła kolejne klęski: masowo zwijano placówki Poczty Polskiej. W okresie 2006-12 niemiecki nominat zlikwidował prawie pół tysiąca wiejskich placówek pocztowych!

Trzeba mieć tupet niemieckiego gauleitera, by dzisiaj wychodzić z programem, który lapidarnie określił nagrany w restauracji „Sowa&Przyjaciele minister skarbu w rządzie Tuska Włodzimierz Karpiński: „Ta teoria sprowadza się, że na koniec wiesz, ch.j tam z tą Polską wschodnią….”

Kolejny raz okazuje się, że jedyny program Tuska i Platformy na Polskę to „ch.., d… i kamieni kupa” –tym razem zapakowany w torbie Franka Sterczewskiego, uciekającego przed polską Strażą Graniczną…

P.S. Czy to prawda, że gwiazdami kolejnego kongresu programowego Platformy Obywatelskiej będą Klaudia Jachira i babcia Kasia?
https://niepoprawni.pl/blog/kapitan-nemo/franek-sterc...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Poniedziałek, 30 maja 2022 13:31:18
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Donald Tusk polityk niebinarny

Osoby niebinarne mogą identyfikować się jako osoby o dwóch lub więcej tożsamościach płciowych.

Parafrazując określenie niebinarność (za wikipedią), Tusk jest raz politykiem prorosyjskim, raz proniemieckim.

Zaczął od prorosyjskości, pierwszą wizytę złożył w lutym 2008 r wówczas to jeden z rosyjskich portali napisał : Nasz człowiek w W-wie.

I rzeczywiście, Tusk tańczył kazaczoka do muzyki Putina, gdzieś chyba do końca 2012, początku 2013 r.

Po zamachu smoleńskim wyglądało na to, że Tusk jest gubernatorem Putina, należy przypomnieć, że rząd Tuska w 2009 r. rzekł się swobodnego przepływu przez ciś. Pilawską umowę podpisano 1 września 2009 r. w Sopocie, wówczas gdy Putin spotykał się z Tuskiem na molo i gdzie prawdopodobnie zapadła decyzja o zlikwidowaniu śp. Lecha Kaczyńskiego, rozdzielenie wizyt była porozumieniem między Putinem i Tuskiem, a co się stało 10 kwietnia wszyscy wiemy.

Może to koincydencja a może Putin miał kwity na Tuska, bo proszę zauważyć pod koniec 2010 r. nastąpiło podpisanie skrajnie niekorzystnej umowy Polski z Gazpromem, przypuszczam, że Pawlak działał wg. instrukcji od Tuska.

W 2011 r. min gospodarki Grad wydał tajną instrukcję, którą w ubiegłym tygodniu premier Sasin odtajnił, wynika, że wśród trzech firm, które zostały dopuszczone do procesu sprzedaży Lotosu, były: rosyjska spółka OJSC TNK-BP, węgierski MOL oraz holenderska Mercuria Energy, której rosyjscy akcjonariusze działali wcześniej w Polsce jako J&S.

Tak się dziwnie składa, że wszystkie podmioty miały akcjonariat rosyjski.

Później w 2012 r. na skutek inicjatywy społecznej sejm stosunkiem 2019 do 2015 głosów odrzucił możliwość sprzedaży Lotosu.

Chyba w 2013 /2014 r. prorosyjski niebinarny polityk Tusk przepoczwarza się w proniemieckiego niebinarnego polityka Tuska.

Wydaje się, że Putin miał już dość kwitów na Tuska, to „ oddał” tę łajzę muti Makreli, być może dedeerowska Stasi miała również kwity na Tuska, niektórzy mówią, że agent Stasi „Oskar” to właśnie Tusk.

Być może względy narodowościowe odegrały również jakąś rolę, wszak ktoś z rodziny Tuska służył w Wermachcie.

Już w 2014 r. niektóre niemieckie media pisały, że Tusk jest łatwy w hodowli, i tak było.

Po aferze podsłuchowej Tusk w 2014 uciekł z Polski, wyznaczył swoją następczynie „premiera tragedię” Kopacz a sam bryknął , schować się pod kieckę Makreli.

Ale Tusk jako rychtyk fajny folksdojcz stoi przy swoich dobroczyńcach i po zakończeniu „ misji krula Jewropy” w styczniu 2021 r w TVP, na tle Żurawia Gdańskiego po niemiecku mówi, że rządy Niemiec były błogosławieństwem dla Europy.

Tak, że hodowla niemiecka okazała się dobra i stąd te peany dla Niemców.

https://www.prawo.pl/akty/m-p-2009-78-975,17582687....

https://www.tvp.info/60203135/borys-budka-o-sprzeda...

https://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/8418938,daniel-o...

https://wpolityce.pl/polityka/211707-latwy-w-hodowl...

https://twitter.com/toptvpinfo/status/135088746497...
https://www.salon24.pl/u/sopoty/1227976,donald-tusk-p...
Żabodukt Postów: 82507
kumak
Żabodukt, postów: 82507
Poniedziałek, 30 maja 2022 13:48:00
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Kiedy polecą?
Post edytowany
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Poniedziałek, 30 maja 2022 15:44:03
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
razem z kumakiem
Post edytowany
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 31 maja 2022 08:18:33
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
„Praworządność Obywatelska”



Słuchając ostatnio posłów opozycji, a szczególnie Platformy Obywatelskiej, pomyślałem, że ta partia powinna zmienić swoją nazwę na „Praworządność Obywatelska”. Powód tej propozycji jest całkiem oczywisty, każde wystąpienie przedstawiciela PO, niezależnie od poruszanego tematu, prowadzi do robienia tzw. wrzutek mówiących o rzekomym łamaniu praworządności przez polskie władze. Czy w dyskusji będzie poruszana wojna na Ukrainie, czy kłopoty z klimatem, czy szalejącą inflacja na całym świecie, itp., itd., to prędzej, czy później i tak pada koronny argument przeciwko PiS, bo … „praworządność”.

Na opozycji między partiami toczy się bój o przywództwo, każda chce być tą najważniejszą, która ma poprowadzić opozycję do zwycięstwa nad PiS. Szczególnie nakręca tę walkę Donald Tusk, który w ten sposób chce podkreślić swoją i swojej partii rolę. Tusk musi się czymś wykazać przed partyjnymi masami, że, po pierwsze: zasługuje na bycie szefem PO, choć wcale nie jest to takie oczywiste, a po drugie: musi podtrzymać w PO przekonanie, że jest najważniejszą opozycyjną partią, co było głównym przesłaniem jego powrotu. R.Trzaskowski depcze Tuskowi po piętach w dążeniu do partyjnego przywództwa, czego Tusk stara się nie zauważać, choć wyraźnie to widać, mimo, że najbliższe otoczenie obu rywali stara się tę rywalizację maskować, by udowadniać, że partia jest jednością. Obie partyjne frakcje wykorzystują w publicznych dyskusjach rzekome łamanie w Polsce praworządności, bo „elity” PO ciągle nie mają nic więcej swojemu krajowi do zaoferowania, niż bezmyślne zwalczanie PiS. Pozostałe partie opozycji, choćby nie chciały, przyłączają się do oskarżania PiS o to „łamanie praworządności”, bo przecież nie chcą być gorsze od w/w dwóch rywali w dążeniu do przywództwa nad polską opozycją. Więc naparzanie się „praworządnością” w polskiej polityce trwa, a ubaw z tego mają nasi sąsiedzi ze wschodu i zachodu, tylko, że opozycyjne „elity” nie zdają sobie z tego sprawy, jak bardzo podkopują w ten sposób dobrą opinię o Polsce, jaka zaczęła się wreszcie za granicą pojawiać.

W ubiegłym tygodniu w mediach elektronicznych (radio, TV, Internet) „produkowali się” przedstawiciele opozycji (pani była sędzia Barbara Dolniak (KO) – TOK FM, pan Bogusław Liberacki (SLD?)– TOK FM i TVP, pan Marcin Kierwiński (PO)- TOK FM i radio24.pl, red. Jacek Żakowski i jego „trzódka” – TOK FM, i wielu, wielu innych, których przepraszam, ze z nazwiska ich nie wymieniam, a mottem przewodnim w ich wypowiedziach, niezależnie, o co ich pytano, było, „bo praworządność. W/w państwo wykazywali się niebywałą troską o to, czy aby KE i jej szefowa nie zechcą się pośpieszyć i nie zatwierdzą wreszcie polskiego KPO, co, o zgrozo, mogłoby spowodować wypłatę należnych nam i bezpodstawnie wstrzymywanych funduszy europejskich. Pan Trzaskowski nawet zdążył się pochwalić, że po rozmowie z szefową KE miał obiecane, że KE postawi Polsce nowe warunki do zatwierdzenia, co powinno dalej wstrzymywać wspomniane wypłaty. Pan Liberacki udowadniał, że „praworządność” rzekomo opisana w traktatach jest dalej łamana, więc wypłat na razie być nie powinno. Pan Kierwiński oskarżał polski rząd o putinowskie metody rządzenia, to jego ulubione motto, oczywiście o łamaniu praworządności też nie zapomniał. Pani była sędzia podkreślała deprecjonowanie w Polsce funkcji niezależnego sędziego, choć dobrze powinna wiedzieć, że najskuteczniej robią to ci sędziowie, o których „martwi się” cała opozycja, a którzy podważają właściwości powołania innych sędziów odmawiając im prawa do bycia sędziami. A red. Żakowski i jego „trzódka” swoim „autorytetem” podkreślali wszystkie te i im podobne brednie, że są właściwe, słuszne i KE nie powinna się tak spieszyć z zatwierdzeniem KPO, „bo praworządność”.

Istny „cyrk na kółkach” z tą „praworządnością”, która pokazuje, jak politycy i wszelkiej maści celebryci potrafią uzasadniać, że ważniejsze są życzenia „obcych”, niż interes ich własnego kraju i jego obywateli. To tacy nowi intercjonaliści, którzy wolą śpiewać „Marsyliankę”, lub „Odę do młodości”, niż hymn własnego kraju.

To, że ci w/w opozycjoniści próbują wmówić sprzyjanie Wielkiemu Bratu ze Wschodu tym, którzy najbardziej temu Bratu się sprzeciwiają, a prawdziwych sprzymierzeńców agresora (Niemcy, Francja, Włochy, Austria i nie tylko) zdają się nie zauważać, to już tylko pokłosie bezmyślnej walki, jaką toczą z polskim rządem od 2015r. I wszystko tylko dlatego, że tamte i następne wybory wygrywali nie ci, co potrzeba. Bo przecież „właściwa praworządność” w Polsce będzie tylko wówczas, jak rządzić będą lewaccy liberałowie, czyli dokładnie te polityczne frakcje, które do obecnej sytuacji na Ukrainie się przyczyniły. „Praworządności Obywatelska” zwariowałaś, czy co?


Opublikowano: 30 maja 2022, 18:12

https://www.salon24.pl/u/julian-olech/1230479,praworz...
Żabodukt Postów: 82507
kumak
Żabodukt, postów: 82507
Wtorek, 31 maja 2022 10:42:15
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Sailor ty w tym temacie specjalista https://www.facebook.com/1030306640/posts/1022380423006...
Co on pił?
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 31 maja 2022 11:27:32
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Czy Donald Tusk będzie roznosił ulotki wyborcze Franka Sterczewskiego?



„Pomocną Polskę” chce zaoferować Donald Tusk po wygranych wyborach Polakom. Taką, która nie wyklucza nikogo. A przede wszystkim nie wyklucza komunikacyjnie, bo los tych wszystkich, którzy nie mają w swojej wsi przystanku autobusowego, którym kiedyś w mniejszych miastach i miasteczkach zabrano perony i dworce leży nieznośnym ciężarem na sercach polityków Platformy Obywatelskiej, a szczególnie młodego, dobrze zapowiadającego się posła, Franka Sterczewskiego, który jako inżynier-architekt zna się wybornie na problemach skomunikowania autobusowo-kolejowego naszego kraju.

Tak w każdym razie sądzi przewodniczący Tusk, który na ostatniej konwencji programowej ujawnił pasję posła Sterczewskiego, którą jest „transport publiczny”. Niektórym wydawało się, że raczej bieg z przeszkodami, wspominając wyczyny posła na białoruskiej granicy, no ale okazuje się, że pozory mylą.

Donald Tusk, jako mentor młodych w PO potrafi wybaczać. Już nie pamięta, jak strofował, nie wymieniając nazwiska, posła Sterczewskiego za jego wyczyny i zabawę w berka ze Strażą Graniczną w czasie wrześniowej konwencji w 2021 roku, co skomentowała następująco „Gazeta Wyborcza”:

Tusk już wprost odniósł się do kryzysu, który wybuchł na polsko-białoruskiej granicy. Nie wymienił ani razu nazwiska posła Franciszka Sterczewskiego ani pozostałych posłów opozycji, którzy byli na polsko-białoruskiej granicy, ale w zawoalowany sposób ich skrytykował.

Trzeba przyznać, że po ojcowsku napominał:

Polityka to jest odpowiedzialność za skutki swoich działań, a nie za intencje. Trzeba rozumieć wszystkie skutki, także te dalekosiężne, swoich działań, swoich manifestacji, swojej ekspresji (…) Kiedy padają słowa „granica”, „terytorium”, „państwo polskie”, Polacy trzymają kciuki za swoją Straż Graniczną i za żołnierzy (…) . Pamiętajcie, zawsze na pierwszym miejscu polityk odpowiedzialny jest za bezpieczeństwo obywateli i bezpieczeństwo i niepodległość swojego państw.

Zmiana stanowiska

Dzisiaj dla Tuska Sterczewski jest „młodym, dzielnym twardzielem”, który chce w Polsce naprawiać różne rzeczy i pomóc ludziom. A jeśli chodzi o transport publiczny, to po prostu jest inżynierem-architektem i wie jak. Jeśli wiedza posła Sterczewskiego jest równa tej, jaką posiadł na studiach architektonicznych (a historia architektury chyba była także ich przedmiotem, nie mówiąc o zwyklej historii, jakiej posła nauczano w jego szkolnych, pacholęcych czasach), to czarno to widzę. Kiedy zapadały decyzje o odbudowie Pałacu Saskiego nie omieszkał on zgłosić swojego sprzeciwu, opartego na głębokiej wiedzy, jaką w tej dziedzinie posiadł:

Odbudowa Pałacu Saskiego oznaczałaby zniszczenie Grobu Nieznanego Żołnierza. Albo mamy szacunek do poległych w II WŚ, albo propagandę władzy depczącej przeszłość

— napisał na Twitterze, czym wywołał internetową burzę i korepetycje z historii, wyjaśniające, że Grób Nieznanego Żołnierza był przed wojną częścią Pałacu Saskiego i został odsłonięty w 1925 roku pod kolumnadą Pałacu Saskiego. W tym dniu złożono do niego szczątki bezimiennego żołnierza, sprowadzone podczas specjalnej ceremonii z Cmentarza Obrońców Lwowa.

Wiedza posła Sterczewskiego w zakresie transportu publicznego jest podobna. Na konwencji „Pomocna Polska” głosił dramatycznie ,że „codziennie co trzecia osoba zadaje sobie pytanie jak dojechać do szpitala, miejsca pracy do szkoły, skoro z mojej miejscowości nic nie odjeżdża” . Dalszy lament posła Sterczewskiego na temat „wykluczenia komunikacyjnego” pominę milczeniem, bo nie wiem, czy śmiać się czy płakać i czy jest to cyniczna gra posła przekonanego, że mieszkańcy Polski powiatowej, którą rząd Tuska zwijał, cierpią na amnezję, czy po prostu poseł nawet nie zadał sobie trudu, by sprawdzić, jak wyglądają fakty. A te są druzgocące na rządu PO-PSL:, zlikwidowano ponad 180 km linii kolejowych, masowo likwidowano połączenia PKS, prywatyzowano i likwidowano przedsiębiorstwa transportowe, a atrakcyjne tereny, na których znajdowały się dworce autobusowe, opychano deweloperom.
Co jeszcze będą obiecywać?

Czekam na następne konwencje, na których kolejni młodzi i dobrze się zapowiadający będą obiecywać zwiększenie sieci szkól i posterunków policji, które nie wiadomo kto kiedyś likwidował. I od razu wyjaśnię - w czasie rządów PO-PSL zlikwidowano blisko 1000 szkół podstawowych, prawie 200 gimnazjów, ok. 1000 placówek Poczty Polskiej i około 400 posterunków policji (blisko połowę wszystkich).

Ale nic to. Donald Tusk stawia na młodych, bo przecież nie może tak być, żeby wpływ na wchodzące w dorosłe życie pokolenie miał Trzaskowski z tym swoim campusem. Tusk będzie miał także swój campus i swoich młodych, a Franek Sterczewski jest pierwszą jaskółką, która wiosnę uczyni. I nic to, że na kilka dni przed triumfalnym powrotem Donalda Tuska do polskiej polityki Sterczewski wyrażał nadzieję, , że „.raczej wesprze nas swoim doświadczeniem, będzie chodził z nami i rozdawał ulotki przy kolejnych wyborach, a niekoniecznie chciał rozdawać karty” Na na razie młody poseł stał się kartą w tej talii, którą trzyma w ręku Tusk, i wydaje się być dobrze zapowiadającym się waletem, ale kto wie. Może kiedyś stanie się asem i to jego ulotki wyborcze będzie roznosił Donald Tusk.
https://wpolityce.pl/polityka/600683-czy-tusk-bedzi...
Żabodukt Postów: 82507
kumak
Żabodukt, postów: 82507
Wtorek, 31 maja 2022 19:48:06
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Oj, rzeczywiście prima sort
Post edytowany
Postów: 2338
Zatorszczyk
postów: 2338
Wtorek, 31 maja 2022 20:43:46
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Nie większy niż ty, tzw miński dzban pozakonkursowy?
Żabodukt Postów: 82507
kumak
Żabodukt, postów: 82507
Wtorek, 31 maja 2022 22:00:45
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
-wejdź na strone muzeum i zobacz jakie tam konkursy
gdzieś indziej Postów: 14200
michal1965
gdzieś indziej, postów: 14200
Czwartek, 2 czerwca 2022 21:45:40
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Lichocka nie przebiera w słowach na temat Tuska: „To zdemoralizowany, cyniczny człowiek”

— Żadnej informacji o wprowadzaniu 500 plus w czasie rządów koalicji PO-PSL sobie nie przypominam i myślę, że nikt w Polsce sobie tego nie przypomina. Owszem, pamiętamy wypowiedzi Donalda Tuska po tym, jak Jarosław Kaczyński w 2014 roku zaprezentował ten program. Tusk kpił, że bardzo chętnie by wprowadził taki program, ale chciałby wiedzieć „gdzie te miliardy są zakopane”. Mówił też, że „jak Jarosław Kaczyński wie, gdzie te miliardy są zakopane, to on chętnie by ich użył na taki program, ale takich miliardów nie ma — powiedziała posłanka.

https://propolski.pl/lichocka-nie-przebiera-w-slowa...
gdzieś indziej Postów: 14200
michal1965
gdzieś indziej, postów: 14200
Niedziela, 5 czerwca 2022 11:23:56
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Gdyby opozycja wygrała wybory, który polityk, na pewno NIE POWINIEN objąć teki premiera? Polacy wypowiedzieli się na ten temat w sondażu.
Politycy Platformy Obywatelskiej, na czele z Donaldem Tuskiem, opowiadają się za jedną listą opozycji, PSL-Koalicja Polska proponuje dwa opozycyjne bloki (centroprawicowy – tworzony przez PSL, Polskę 2050 i Porozumienie Jarosława Gowina oraz centrolewicowy tworzony przez KO i Lewicę).

W sobotę "Rz" opublikowała na swojej stronie internetowej wyniki sondażu, w którym zapytano Polaków, który polityk na pewno nie powinien zostać premierem, gdyby opozycja wygrała następne wybory.

Najwięcej wskazań (24,6 proc.) uzyskał szef PO Donald Tusk. 10,3 proc. respondentów nie chciałoby widzieć na czele rządu europosła Roberta Biedronia, a 9,4 proc. lidera ruchu 2050 Szymona Hołownię.
https://prawy.pl/120342-tusk-zszokowany-polacy-...
gdzieś indziej Postów: 14200
michal1965
gdzieś indziej, postów: 14200
Niedziela, 5 czerwca 2022 13:57:09
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
W dniach od 7 do 12 czerwca w Kinie Muranów w Warszawie ma się odbyć festiwal filmów post-pornograficznych. W programie są także warsztaty o tematyce proaborcyjnej i homoseksualnej. Przeciwko organizacji wydarzenia protestuje Centrum Życia i Rodziny.



„To bardzo niebezpieczne zjawisko naruszające godność człowieka” – przekonuje prezes Centrum Życia i Rodziny Paweł Ozdoba. Fundacja zachęca do podpisania petycji z apelem do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Celem jest zablokowanie festiwalu i odebranie jego organizatorom finansowania ze środków publicznych.



– To niebywałe, że filmy pornograficzne wchodzą do kin publicznych i są na wyciągnięcie ręki. Dlatego Centrum Życia i Rodziny protestuje i apeluje do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, aby podjąć interwencję w sprawie festiwal filmów post-pornograficznych, aby zablokować to wydarzenie i wstrzymać finansowanie Kina Muranów i firmy Gutek Film, które są organizatorami tego wydarzenia – mówi prezes Centrum Życia i Rodziny Paweł Ozdoba.
https://radiowarszawa.com.pl/protest-przeciwko-promocji-por...
Żabodukt Postów: 82507
kumak
Żabodukt, postów: 82507
Niedziela, 5 czerwca 2022 13:59:00
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
jak sam widzisz sztuka ma różne oblicza a jest wolność gospodarcza
a kiedy pisiory przyjadą do mińska na wiec propagandowy?
Post edytowany
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Niedziela, 5 czerwca 2022 16:19:39
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Gdyby naród wybrał Tuska
Bynajmniej, nie jest trudno przewidzieć, jakby wyglądała Polska, gdyby w fotelu premiera ponownie zasiadł Donald Tusk. Nie jest trudno gdyż Tusk, praktycznie całe swoje dorosłe życie był politykiem, a jego ugrupowanie przez dwie kadencję rządziło naszym krajem. Tusk jako polityk i jako premie pozwolił nam napatrzeć się na swoje wyczyny i przetestować polityczną prawdomówność. Tusk jaki jest, każdy widzi, antycypacja więc nie powinna być trudna.

Co by się stała gdyby za półtora roku Polska wpadła znowu w ręce Tuska? Czy można przewidzieć, jak takie zdarzenie odbiłoby się na losach narodu?


Młodzieżowy gen zdrady

Mało chyba jest Polaków interesujących się polityką, którzy nie obejrzeli filmu "Nocna Zmiana". Jednym z bohaterów, pozornie niezbyt znaczącym, jest w nim Donald Tusk, który w kluczowym momencie, kiedy trzeba zebrać głosy potrzebne do obalenia w 1992 roku rządu Jana Olszewskiego krzyczy: policzmy się!

Któż to miał się policzyć i dla czego? Otóż liczenie dotyczyło zebrania odpowiedniej ilości posłów, która uniemożliwiałby przeprowadzenie przez rząd Jana Olszewskiego pełnej lustracji współpracowników bezpieki, którzy pełnili w owym czasie funkcje rządowe i poselskie. Owo uniemożliwienie polegało na jak najszybszym odwołaniu rządu Jana Olszewskiego.

Tak więc Tusk nawołując aby siebie policzyć, pragnie sprawdzić, czy jest wystarczająca ilość tych, którym zależy aby lustracja nie doszła do skutku. Jednym słowem, Tusk jednoznacznie i gorliwie staje po stronie kolaborantów z bezpieka czyli po stronie zdrajców i wrogów Polski.

Jak widać zaprzaństwo, zdrada, kolaboracja i interesowność stają się wyznacznikiem drogi politycznej 35 letniego wtedy Tuska i jego politycznym mottem, determinującym jego dalszą drogę polityczną.


Niemcy, Niemcy ponad wszystko.

Donald Tusk z pochodzenia i wychowania - Kaszub, którego rodzina, a biorąc pod uwagę tradycje, to także on sam przebywali, pławili się niemal, w żywiole niemieckim, od zawsze miał skłonności ku naszym zachodnim sąsiadom i w podziwie dla nich. Zawsze bliżej mu było ku niemieckim realiom, obyczajom i niemieckiej potędze. Polska zaś była skalana swoją tragiczna historia i nieudanymi, romantycznymi próbami odrodzenia. Jej istnienie było dla Tuska jakąś aberracją. Jak sam pisał - polskość to nienormalność. I tak ja gdzieś w swojej duszy traktował.

I być może ta "taniość" naszej ojczyzny, połączona z wyjątkową jak na Polskę, wyniesioną z domu, germanofilią spowodowały, że Tusk, jako polityk, postanowił związać się z Niemcami. Niestety nie uczynił tego na równoprawnych stosunkach, nie szukał w Niemczech partnera tylko hegemona, nie chciał dobra Polski, której się po cichu wstydził, i którą gardził, tylko dobra swojego własnego w oparciu o Niemcy.

Dla tego też cała jego kariera jako działacza partyjnego, najpierw w Kongresie Liberalnym, a później w Platformie Obywatelskiej, opierała się na ścisłym związku z Niemcami i pochodzącymi stamtąd różnymi fundacjami, chojnie wspierającymi jego partie, jego środowisko i jego samego. Późnie, będąc już u władzy, Tusk cały czas maszeruje w rytm niemieckiego werbla, albo płynie głównym nurtem, zarządzanym przez Niemcy. Jego polityka staje się polityką państwa lennego, wykonującego polecenia niemieckiego hegemona i jeśli taki jest jego interes i wola, gotów jest poddać się nawet współczesnym Sowietom, stając się zwornikiem, łączącym Niemcy z Rosją i przez ten sojusz czyniąc Polskę obszarem podległym, swoistą ziemią niczyją.

Owo poszukiwanie obroży ze smyczą, którą mógłby sobie założył na kark i za którą mogli by ciągnąc Unia, a przede wszystkim Merkel z Putinem, zajęło Tuskowi cały okres bycia premierem. Idealnie czuł się w roli popychadła, a owo bycie sługusem unijno niemieckiego świata, nazywał właśnie płynięciem w głównym nurcie. Nie inaczej było, kiedy w związku z coraz większym polityczną degeneracją rządów PO i jego osobistym obnażeniem się przed społeczeństwem jako kłamcy, lenia i strażnika niemieckich interesów, oraz jako dającego twarz zamachowi Smoleńskiem, uciekł do Brukseli, w której Angela Merkel zrobiła z niego " prezydenta Europy". Tam Tusk przeszedł ostateczne szlify jako antypolski kolaborant i główne narzędzie w rękach Merkel do realizacji niemieckich interesów. To jego rękoma Niemcy pozbyły się z Unii, swego największego konkurenta, Wielką Brytanię, a jeśli komuś to stwierdzenie wydaje się zbyt mocne, to niech stanie na tym, że z pewnością, do wyrzucenia Brytyjczyków, Tusk się walnie przyczynił.

Niezwykłe, poprzez destrukcyjny, antypolski wymiar miały groźby Tuska wobec polskiego rządu, odnośnie braku zgody Polaków na przyjmowanie muzułmańskich emigrantów - afrykańsko azjatyckiej dziczy mającej znaleźć w Polsce swój przytulny zapiecek.

Za swoje zasługi na rzecz Niemiec Tusk bywał wielokrotnie nagradzany niemieckimi orderami i tytułami, mającymi być naocznymi dowodami uznania i opieki Angeli Merkel wobec jego antypolskości i germanofilii, której przewodniczący ówczesnego Parlamentu Europejskiego dawał dowód poprzez swoją nieustającą aż do dzisiaj laudację Unii, a przede wszystkim Niemiec, czynioną nieraz w ich ojczystym języku.
Bynajmniej, nie jest trudno przewidzieć, jakby wyglądała Polska, gdyby w fotelu premiera ponownie zasiadł Donald Tusk. Nie jest trudno gdyż Tusk, praktycznie całe swoje dorosłe życie był politykiem, a jego ugrupowanie przez dwie kadencję rządziło naszym krajem. Tusk jako polityk i jako premie pozwolił nam napatrzeć się na swoje wyczyny i przetestować polityczną prawdomówność. Tusk jaki jest, każdy widzi, antycypacja więc nie powinna być trudna.


Nie wiem, nie mam, nie znajduję

Takie właśnie było motto rządów Donalda Tuska. Za jego czasów pieniądz stał się produktem deficytowym, potrzebę zmiany tego stanu rzeczy, Tusk kwitował rozłożeniem rąk i stwierdzeniem ustami jego ministra finansów, że "piniędzy nie ma i nie będzie" Będąc zwolennikiem całkowitego nic nierobienia w kwestii kierowania państwem, pozwalając na to aby tak jak chcą hasały sobie gospodarka, sądownictwo i polskie finanse, zdjął sobie z głowy stanie się prawdziwym mężem stanu, prowadzącym swój naród. Nie mogło stać się inaczej, skoro będąc germanofilem, swoim narodem po cichu gardził, a polskość uznawał za nienormalność.

W czasie jego rządów, Polska dryfowała w kierunku państwa uległego i poddanego silniejszym sąsiadom. Powoli traciliśmy swoją narodową tożsamość, ulegając liberalno lewackim trendom, którym Tusk w najmniejszym stopniu nie zamierzał się przeciwstawić.

Donald Tusk nie potrafił albo nie chciał przeciwstawić się rozkradaniu Polski poprzez mafię watowskie i różne mniej lub bardziej jawne grupy wpływu. Pozostawiał, skrępowaną złodziejskim powiązaniami, sędziowską swawolną i bezradnością polityczną oraz pozbawioną jakiejkolwiek siły sprawczej, Polskę samej sobie, a co gorsza jej zasoby oddał odwiecznym wrogom naszego narodu - Niemcom, a to co pozostało, gotów był oddać wrogowi jeszcze więksemu - Rosji.

Dla Tuska zawsze istniała siła wyższa, uniemożliwiająca mu jakiekolwiek działanie. Pieniędzy nie było, bo nie było, na gospodarkę nie miał wpływu, bo nie miał. Wszelkie plany wybicia się na samostanowienie były dla Tuska nierealne, zaś dla wspierających go mediów - śmieszne i niepoważne. Z nic nie znaczenia i braku wpływu na cokolwiek Tusk zrobił swój motyw przewodni, a ze stwierdzenia, że nic nie może zrobić - mantrę, która medialnie wzmacniana miała Polakom wmówić, że taka jest prawda.


Słowo na koniec

Pytanie brzmi: czy Tusk się zmienił? Czy skoro całe jego polityczne życie wyglądało tak, jak zostało opisane powyżej, jego ewentualne rządy byłyby inne?

Co by się stało gdyby naród wybrał Donalda Tuska? Nie wiem! Wiem jednak, ci było, kiedy wybrał go kiedyś!
https://www.salon24.pl/u/tajikase/1231190,gdyby-narod...
Post edytowany
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Niedziela, 5 czerwca 2022 16:21:50
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Coraz bardziej „odlotowe” wypowiedzi Tuska w jego „marszu po władzę” w Polsce

1. Frustracja Donalda Tuska po odejściu ze stanowiska przewodniczącego EPL, pół roku przed upływem kadencji, musi być bardzo duża, skoro jego publiczne wypowiedzi mają charakter coraz bardziej „odlotowy”.
We wczorajszym wywiadzie w TVN24, nie tylko stwierdził, że „władzę i odpowiedzialność za Polskę jest gotów przejąć choćby dzisiaj” ale także, że „gdyby rządził on i Platforma żaden z tych problemów, które dzisiaj trzeba rozwiązywać, by nie zaistniał i w tym kontekście wymienił inflację”.
Przecież we wszystkich krajach, które dotknął zarówno gwałtowny wzrost cen nośników energii, a także wyraźny wzrost cen surowców rolniczych (a dotyczy to większości krajów na świecie), mamy przecież do czynienia z podwyższoną inflacją.
Twierdzenie, że Tusk i jego partia, gdyby rządzili, do tego nie dopuścili jest więc tak absurdalne, że wręcz nie wypada prowadzić polemiki w tej sprawie.
Zresztą internauci skomentowali to stwierdzenie tak jak na to zasługiwało, że „gdyby rządził Tusk, nie byłoby niczego”, nawiązując do słynnej wypowiedzi kandydata na prezydenta Białegostoku, Krzysztofa Kononowicza, który twierdził podobnie, że „jeżeli będzie rządził, to nie będzie niczego”.

2. Zresztą od momentu powrotu do polskiej polityki latem poprzedniego roku, Tusk zasłynął już z wielu absurdalnych wypowiedzi, między innymi twierdził, że to ówczesna premier Ewa Kopacz w 2015 roku przygotowała rządowy program „podobny do 500 plus” ale w związku z utratą władzy, Platforma nie mogła go wprowadzić.
Przez wiele miesięcy zapewniał, że jako szef EPL zabiega o przyjęcie polskiego KPO, choć to europosłowie Platformy będący członkami tej europejskiej partii byli inicjatorami debat w PE o praworządności w Polsce i wręcz regularnie głosowali za rezolucjami, które nakazywały Komisji Europejskiej blokowanie środków dla Polski.
Ostatnia z tych kilkunastu rezolucji przeciwko Polsce była głosowana w dniu 4 maja, a debata ją poprzedzająca, na wniosek europosłów z Platformy odbyła się dzień wcześniej, kiedy w Polsce obchodziliśmy Święto Konstytucji 3 maja.

3. Zupełnie niedawno także w TV24 twierdził, że to on zablokował sprzedaż Lotosu, Rosjanom, choć jego publiczna wypowiedź z wiosny 2011 roku, że sprzedaż aktywów Skarbu Państwa także Rosjanom jest jak najbardziej zgodna z polskim interesem, jest przecież powszechnie znana.
Tusk nawiązując do odtajnionego pisma ministra skarbu Aleksandra Grada do prezesa Lotosu Pawła Olechnowicza z października 2011 roku, stwierdził że „Ta notatka, którą ujawniają, świadczy dokładnie o czymś przeciwnym. To ja, dokładnie ja, zablokowałem możliwość sprzedaży Lotosu Rosjanom”.
Następnie pytany o głosowanie w sprawie obywatelskiego projektu ustawy blokującego możliwość sprzedaży firm o charakterze strategicznym, pod którym zebrano ponad 200 tys. podpisów tak tłumaczy sprzeciw w tej sprawie Platformy „Nie, głosowaliśmy za tym, żeby to nie ówczesna opozycja, nie Kaczyński i nie PiS, decydowali o naszych strategicznych decyzjach. Przegrali wybory, wiec nie chcieliśmy, żeby w trybie głosowań sejmowych, coś nam dyktować”.

4. Ale Tusk ma nie tylko wypowiedzi „odlotowe” ale także wypowiedzi brzmiące niezwykle groźnie.
Przypomnijmy, że niedawno podczas spotkania z wyborcami w Stargardzie w województwie zachodniopomorskim, przewodniczący Tusk na tyle zradykalizował swoje poglądy, że stwierdził, że po wygranych wyborach, „nie będą potrzebne długie procesy legislacyjne”, żeby dokonać zmian w sądownictwie.
Jak dalej wyjaśnił „wystarczy kilku odważnych ludzi, którzy wyproszą panie i panów, którzy nielegalnie zajmują miejsca i wyprowadzi się ich z budynków, po prostu”.
Tusk widzi rozwiązania siłowe także w innych dziedzinach niż sądownictwo, jego zdaniem „nie trzeba ani jednej, ani stu ustaw”, trzeba będzie szybko działać, żeby przywrócić poprzedni stan rzeczy, w domyśle sprzed rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Człowiek, który jeszcze niedawno odmieniał „praworządność” przez wszystkie przypadki i wręcz fizycznie cierpiał w związku z jego zdaniem, brakiem praworządności w Polsce, nagle zmienił poglądy i sugeruje, że gdy będzie znowu rządził, pozwoli na „rozwiązania siłowe” wobec oponentów politycznych.
A więc Tusk ma nie tylko wypowiedzi „odlotowe” ale i groźne, sugerujące wręcz przemoc fizyczną wobec przeciwników politycznych.
https://www.salon24.pl/u/zbigniewkuzmiuk/1231379,cora...
gdzieś indziej Postów: 14200
michal1965
gdzieś indziej, postów: 14200
Wtorek, 7 czerwca 2022 23:40:38
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Programu brak, więc Tusk obiecuje... legalną aborcję. Ma też propozycje dla środowiska LGBT

Wiem, że to jest pierwszy krok i wiem, że to ciągle nie zawsze bywa popularne w różnych, nie tylko politycznych, środowiskach, ale musimy pokazać, że w kwestiach godności człowieka, w tym godności osób o innej orientacji seksualnej niż ta bardziej dominująca, tutaj już nie może być kalkulacji czysto politycznej, że np. się nie opłaca podjąć jakąś decyzję, bo ona nie będzie miała poparcia większości

Zapomniał o godności dzieci nienarodzonych i tych, które mają być adoptowane przez parę jednopłciowców. Czy ktoś uszanuje ich prawo wyboru?
Żabodukt Postów: 82507
kumak
Żabodukt, postów: 82507
Środa, 8 czerwca 2022 05:13:33
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
michale a co twoja wiara ma do adopcji dzieci przez pary jednopłcioiowe? wychowają dziecko gorzej niż para polskich alkoholików?
Postów: 8965
Zolnierz
postów: 8965
Środa, 8 czerwca 2022 07:10:02
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Zanim dziecko pójdzie do adopcji, to najpierw rodzina przechodzi weryfikację. Długa i żmudną
Właśnie lewacki POmiocie obraziłeś wszystkich, którzy adoptowali dzieci. GW wiesz o tym jak to wygląda.

Watek został zamknięty ze względu na długi czas (minimum pół roku), jaki upłynął od ostatniego postu.

Aktualności

OK