Jeżeli sytuacja będzie się nadal rozwijała w tym kierunku, to nie będzie można już określić obu krajów mianem demokracji – powiedział Luuk van Middelaar o Polsce i Węgrzech
Morawiecki próbuje wszcząć zasadniczy spór o to, gdzie się zaczynają i gdzie kończą kompetencje UE – wyjaśnia holenderski ekspert
Middelaar przyznał, że debata o prymacie prawa europejskiego jest "nadzwyczaj skomplikowana". Dlatego Unia powinna raczej zająć się kontrowersyjną polską Izbą Dyscyplinarną SN, a nie wchodzić w spory o zasadę narodowo-państwowej suwerenności
Zdaniem Middelaara spór w Polsce dotyczy przede wszystkim walki pomiędzy rządem PiS a konstytucyjną demokracją, a nie konfrontacji między UE a PolskąW Polsce trójpodział władz został zniesiony, niezależność wymiaru sprawiedliwości ograniczona, a wolność badań akademickich została okrojona. Podobny rozwój wypadków ma miejsce na Węgrzech. - Jeżeli sytuacja będzie się nadal rozwijała w tym kierunku, to nie będzie można już określić obu krajów mianem demokracji – powiedział Luuk van Middelaar w wywiadzie dla niemieckiego dziennika "Tagesspiegel".Walka między PiS a konstytucyjną demokracją
Zdaniem Middelaara spór w Polsce dotyczy przede wszystkim walki pomiędzy rządem PiS a konstytucyjną demokracją, a nie konfrontacji między UE a Polską.
Cofając się w przeszłość, Middelaar podkreślił, że napięcia między Zachodem a Wschodem powstały podczas kryzysu uchodźczego w 2015 r. Kanclerz Angela Merkel zajęła wówczas stanowisko "nacechowane moralnością", ale większość szefów państw i rządów UE, nie tylko z Europy Wschodniej, nie podzielało jej stanowiska.
- Po odejściu Angeli Merkel dialog pozostałych krajów z rządami Polski i Węgier będzie trudniejszy – przewiduje ekspert. - Orban i Morawiecki wychodzili z założenia, że ze względu na socjalizację w NRD Merkel lepiej ich rozumie – powiedział Middelaar.
Zobacz także w Deutsche Welle: TSUE: Słona kara dla Polski za Izbę Dyscyplinarną
Źródło:
Deutsche Welle