Do tematu węgla zakupionego w Australii odniósł się w Sejmie wiceszef resortu aktywów państwowych Karol Rabenda. – Węgiel, który importujemy, jest w pełni certyfikowany. Nikt za ten węgiel nie zapłaci, jeśli on nie przejdzie certyfikacji w kraju. To jest węgiel, który sprowadzamy przez pośredników światowych, którzy zaopatrują nie tylko Polskę, ale też inne kraje Europy. Nie opowiadajcie bzdur, że ten węgiel się nie pali – przytoczył słowa Rabendy serwis money.pl.
W podobnym tonie wypowiadała się część internautów, którzy naśmiewali się z tego, że ogrodnik nie wie, jak rozpala się węgiel. Okazało się jednak, że to Bogdan Królik miał rację, a sprzedawca uznał jego reklamacje.