nie zmieniajcie tematu
Po co uczycie mnie strzelać? Relacja ze środka Straży Narodowej
Na publiczne wezwanie Roberta Bąkiewicza zostałem "obrońcą kościołów". Byłem świadkiem polowania na Antifę. Brałem udział w tajnym szkoleniu. Uczyłem się strzelać. Ochraniałem Marsz Niepodległości i widziałem płonące mieszkanie. To relacja ze środka Straży Narodowej.
Autor reportażu jest dziennikarzem TVN24. Ze względu na jego bezpieczeństwo, zgodnie z przepisami prawa prasowego, jego dane pozostaną utajnione.
Orędzia i nabory
"Jesteśmy dzisiaj na wojnie..." - mówi w nagraniu opublikowanym w internecie Robert Bąkiewicz, szef stowarzyszenia Marsz Niepodległości.
"Pierwsza krew już się polała, być może ta krew poleje się dalej" -
Film z 27 października, opublikowany przez "Życie Stolicy", to odpowiedź na protesty, które wybuchły po wyroku Trybunału Konstytucyjnego pięć dni wcześniej. Cofnijmy się do tego dnia.
22 października Trybunał Konstytucyjny orzeka, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z ustawą zasadniczą. Oznacza to, że kobiety będą musiały rodzić dzieci, które nie będą miały szansy na przeżycie. Rusza lawina. Dziesiątki tysięcy ludzi, dzień w dzień, w miastach i miasteczkach będą wychodzić na ulice, aby wykrzyczeć swój sprzeciw i gniew.
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki oznajmia: "Z wielkim uznaniem przyjąłem dzisiejszą decyzję Trybunału Konstytucyjnego, uznającą aborcję eugeniczną za niezgodną z Konstytucją Rzeczypospolitej".
Jest czwartek.
W sobotę, 24 października organizatorki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet napiszą na swojej stronie internetowej: "Wiecie, jak cieszą się kościelni sadyści? Wiecie, jak jutro katofanatycy będą świętować zwycięstwo nad kobietami? Fakt legalizacji tortur? Popsujmy im humory!". Wezwą do protestowania podczas niedzielnych mszy.
W niedzielę w świątyniach dojdzie do kilkudziesięciu incydentów.
Także z udziałem narodowców, którzy postanawiają bronić kościołów. Zorganizowana grupa mężczyzn nie pozwala wejść do środka Bazyliki Św. Krzyża w Warszawie pojedynczym kobietom, które trzymają flagi lub transparenty. Szarpią się na schodach
.Tomasz Kalinowski, wiceprezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, mówi wtedy, że narodowcy dostali zgodę od proboszcza świątyni na "pozbywanie się osób agresywnych" i jej ochronę. W rozmowie z OKO.press ks. Zygmunt Berdychowski potwierdził, że zgodził się na interwencję narodowców w kościele i przed nim.
Stojący obok Kalinowskiego Robert Bąkiewicz, organizator obrony świątyni, dodaje: "Jesteśmy gotowi fizycznie bronić kościołów".
Powołuje Straż Narodową.
Ma doświadczenie w działaniu w organizacji. Bąkiewicz jest prezesem Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, był w kierownictwie Obozu Narodowo-Radykalnego. Odszedł w 2018 roku, po - jak mówi mi były członek tej skrajnie narodowej organizacji, ale jak wówczas także donosiły media - przegranej walce o kierownictwo i "różnicy zdań w wizji rozwoju" ONR. Człowiek, który o tym opowiada, podążył za Bąkiewiczem w kierunku Ruchu Narodowego.
We wtorek, 27 października głos zabiera wicepremier Jarosław Kaczyński. Prezes PiS w swoim oświadczeniu opublikowanym w internecie przemawia do Polaków: "Dokonywane są ataki na kościoły, (...) musimy bronić polskich kościołów, musimy ich bronić za każdą cenę. (...) Bardzo często w tych atakach widać pewne elementy przygotowania, być może nawet wyszkolenia. Ten atak jest atakiem, który ma zniszczyć Polskę".
ego samego dnia Robert Bąkiewicz apeluje w opublikowanym na YouTube wideo: "Musimy bronić kościołów, naszej wiary, najświętszego sakramentu (...) dlatego, że dzisiaj zło, szatan atakuje. Zapraszam państwa do Straży Narodowej, którą organizujemy, żebyście do niej przystępowali, wysyłali własne aplikacje".
W trwającym kilka minut wystąpieniu Bąkiewicz zaznacza, do kogo kieruje swój apel:
"To mężczyźni mają stanąć na czele tej obrony tych wartości. Kobiety niech się modlą, niech pomagają, niech zapewniają prowiant, modlitwę".
Postanawiam wstąpić do Straży Narodowej i zobaczyć, jak wygląda od środka formacja powołana przez Bąkiewicza. Chcę wiedzieć, co kryje się za słowami lidera Straży, które padły podczas niedzielnej konferencji przed Bazyliką Św. Krzyża. "Miecz sprawiedliwości nad nimi (protestującymi przed i w kościołach - red.) wisi i jeśli trzeba będzie, zgnieciemy ich w proch i zniszczymy tę rewolucję. Jeśli państwo polskie nie jest dzisiaj w stanie zapewnić nam bezpieczeństwa, będziemy podejmowali działania" - mówił Bąkiewicz. Jako dziennikarz nie mam innej możliwości, by dowiedzieć się, jak organizują się i jakimi metodami chcą działać ludzie związani ze skrajną prawicą, jak tylko ze środka powstającej organizacji.
Aplikant
Wchodzę na stronę Straży Narodowej i uzupełniam przygotowany formularz. Podaję imię i nazwisko, telefon, datę urodzenia i kod pocztowy. W rubryce "coś o sobie" piszę, że chcę pomóc w obronie świątyń. Nikt najprawdopodobniej nie weryfikuje podanych przeze mnie informacji.
W sieci trafiam też na internetową zbiórkę pieniędzy na działalność Straży Narodowej. Kwota rośnie w szybkim tempie. 4 tysiące osób wpłaca w sumie ponad 300 tysięcy złotych. W dwa tygodnie. Wpłacone kwoty wahają się od kilku do nawet 5 tysięcy złotych.
Dołączam też do facebookowej grupy "Straż Narodowa". Chcę zobaczyć, kim są i o czym rozmawiają osoby, które odpowiedziały na apel Bąkiewicza.
"Chyba powinniśmy jak w wojsku mieć struktury jakie będą dostawały dofinansowanie z dowództwa i wyznaczone grupy coś jak grupy interwencyjne odpowiednio przeszkolone będą działać" - pisze wewnątrz grupy Mateusz z Warszawy.
"Pałka teleskopowa jest lekka i w pełni legalna, mieści się w większej kieszeni, tak samo gaz. Uważam, że każdy członek SN powinien to dostać na wyposażeniu, ponieważ gdy odetną część grupy np tej to pozostali będą mogli działać" - odpowiada mu użytkownik Piotr.
Pada wiele pytań o zagrożone kościoły i taktykę ich obrony.
"Wiecie co myślę - że może stanąć obok schodów kościoła dla zmyły i pilnować, jak ktoś będzie chciał coś zrobić to szybko go pach. Nie wszyscy muszą stać na górze" - Przemek z Zakopanego.
"Zobaczcie, są już prawie na Pl. 3 Krzyży! Jest tam ekipa od nas???" - komentuje Jacek.
Członkowie grupy boją się dekonspiracji i wzajemnie ostrzegają się przed szpiegami, którzy mogą chcieć dostać się do facebookowej społeczności "Straż Narodowa".
"Mam niezły radar do wychwytywania tego szlamu" - o "lewakach" pisze Małgorzata z Krakowa, jedna z niewielu kobiet na forum. Dodaje też: "pozdrawiam serdecznie :) czekam na odzew w przypadku zainteresowania :)".
Dyskusja jednak z każdą godziną wygasa. Ale tylko pozornie, bo przenosi się w inne miejsce...
https://tvn24.pl/premium/straz-narodowa-co-to-j...