Żenującą tragikomedię z Szymonem Marciniakiem w roli głównej, można uznać za zamkniętą. Czas na małe podsumowanie i wyciągnięcie wniosków.
Dla osób, które sprawa ominęła szybkie wyjaśnienie: po skardze od fundacji Nigdy Więcej, UEFA niemal odebrała sędziowanie w finale Ligii Mistrzów arbitrowi Marciniakowi, za udział w organizowanej min. przez Sławomira Mentzena konferencji biznesowej.
Cóż można powiedzieć, najbardziej żałosną postacią w tej szopce nie jest bynajmniej lewacki konfident, który Marciniaka zgłosił, a sam Pan Szymon.
Facet, który tak mocno podkreśla przywiązanie do zasad, tworzy sobie wizerunek człowieka stanowczego i bezwzględnego, okazał się zwykłym koniunkturalistą i mięczakiem, dodatkowo robiącym z siebie, bądź swoich fanów, idiotów. Nie dość, że złożył uniżoną samokrytykę w stylu PRLowskiej "lojalki",
("pragnę serdecznie przeprosić za moje zaangażowanie i wszelkie cierpienie lub krzywdę, jaką mogło to spowodować" XD) to jeszcze instyuuje, że konferencja biznesowa "Everest" była wydarzeniem politycznym, został wprowadzony w błąd i w ogóle to nie wie, kim jest Sławomir Mentzen.
Słusznie napisał o nim Konrad Smuniewski:
"Takim ludziom nie podaje się ręki"
Że UEFA jest organizacją całkowicie skorumpowaną, skompromitowaną i upolitycznioną, oraz nie ma nic wspólnego z piłką nożną oraz uczciwą rywalizacją, nie trzeba nikomu udowadniać.
Najciekawsza kwestia pozostaje jednak w temacie źródła kontrowersji, czyli Sławomira Mentzena.
Czy w jego świadomości, dalej królować będzie pochwała dla bezwzględniej wolności słowa i wolności zrzeszania się?
Czy nie wystarczyło anulowanie jego rezerwacji Poznańskim lokalu, odwołanie jego Webinar o podakach na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu, a w końcu również sprawa z Marciniakiem, by pojawił się choć cień refleksji?
Nie jesteśmy z lewicą jednym społeczeństwem, nie są częścią naszego narodu - TO JEST WOJNA, wojna nie tylko polityczna, ale przede wszystkim cywilizacyjna, a na wojnie nie wolno dać wrogowi równych szans.
Czy mamy szanować wolność słowa dla tych, którzy chcą usunąć nas z życia publicznego, dewastować kościoły, indoktrynować nasze dzieci, zabrać nam, tak cenioną przez Pana Mentzena gotówkę, broń czy samochody?
Czas wyleczyć się z liberalnych rojeń o "wolności dla wszystkich" i "państwa neutralnego światopoglądowo".
Zamiast chować się przed wrogiem, czas przygotowywać się na frontalną konfrontację, na własnych zasadach, nie próbując w żadnym wypadku nie wchodząc w rolę strony, która próbuje przypodobać się przeciwnikowi, by ten tolerował naszą obecność.