Korwin to człowiek wielkiego formatu i ideowiec, który zapowiedział, że jeżeli dostanie się do Sejmu, to zrzeknie się olbrzymiej diety Europosła i wróci do polskiego parlamentu. Facet od kilkudziesięciu lat ma niezmienne poglądy. W latach 90-tych postulował stworzenie Funduszu Emerytalnego z pieniędzy uzyskanych z prywatyzacji (30%) - wyśmiano go. Facet, który kilkadziesiąt lat temu przewidział, że Zakład Utylizacji Szmalu padnie na zbity pysk - wyśmiano go. Facet, który zrzekł się emerytury w przeciwieństwie do innych polityków. Facet, który przygotował projekt ustawy o zakazie uchwalania budżetu państwa z deficytem - wyśmiano go. Facet, który wraz z Stanisławem Michalkiewiczem postulował wprowadzenie kary śmierci za najcięższe morderstwa - wyśmiano go. Dzisiaj Trynkiewicz ma się dobrze i korzysta ze zdobyczy demokracji jaką była amnestia. Facet, który w 2008 roku niedługo po konferencji z udziałem Drzewieckiego na której określono całkowity koszt budowy Gniazda Narodowego na 850 milionów złotych powiedział, że stadion będzie kosztował 2 - 3 razy tyle, niż wynika to z kosztorysu- nie mylił się. Facet, który optował za nie mieszaniem się w konflikt na Ukrainie- oczerniano go i wyśmiano. Dzisiaj widać, ze miał racje w przeciwieństwie do złodziei z PO i ''patriotów'' z PIS. Korwin postuluje obniżkę podatków, likwidacje złodziejskiego podatku dochodowego, ograniczenie do niezbędnego minimum administracji i wiele innych ciekawych pomysłów na państwo i gospodarkę - i ja mam głosować na Tuska, Kaczyńskiego albo Millera, którzy zadłużyli obywateli tego kraju na przynajmniej 2 pokolenia - hahaha.Żadne tam NARODOWE PLANY ZATRUDNIENIA (PIS) albo STRATEGIA POLSKA 2030 (PO) nie spowodują, że Polska stanie się liczącym krajem na mapie Europy i Świata, jeżeli od 25 lat ciągle będziemy głosować na pseudo-liberałów z PO, postkomunistów z SLD albo pobożnych socjalistów z PIS. Dzieci nie nakarmi się obietnicami wyborczymi Tuska, czy patriotyzmem i historią Kaczyńskiego. Polsce brakuje prawdziwego konserwatywno-liberalnego męża stanu jakim był Ronald Reagan, Pinochet lub Margaret Thatcher. Oczywiście samo to nie wystarczy do tego, żeby nasz kraj mógł stać się ważnym punktem na politycznej mapie Europy i Świata, bo do tego potrzebna jest zmiana mentalności Polaków, szanowania się nawzajem, uczciwości i świadomości, że każda nasza decyzja będzie miała w przyszłości w mniejszym lub większym stopniu wpływ na życie przyszłych pokoleń o które też należy z całą stanowczością pamiętać. Ludzie tak na prawdę PIS nie wiele się różni od PO i co najgorsze manipulują wami wmawiając, że oddając głos na partię z poza parlamentu marnujecie swój głos, co jest wierutną bzdurą mająca na celu utrzymać status quo na zabetonowanej na amen polskiej scenie politycznej. Korwin to jedno z głównych ogniw mogących stać się zalążkiem myśli konserwatywno-liberalnej, która niestety w polskim społeczeństwie kuleje z powodu 50 letniego panowania komunizmu i socjalizmu zaszczepiającego w Polakach bierność i złudne poczucie bezpieczeństwa, że państwo (rząd) się o nich zatroszczy.