Adam Mazguła
Stary system manipulacji PiS-tronu i biskupiego ołtarza.
Kolejny raz bezsilnie zderzyliśmy się z bezprawną siłą rasistowskiej głupoty, bezwstydnym otępieniem, gwałtem na niezbywalnej godności człowieka w Sejmie. Kolejny raz mechanizm kłamstwa układu zadziałał.
Jędraszewski alby inny faszystowski biskup, na przykład Gądecki wymyślają problem, dla którego we wszystkich kościołach w Polsce kancelarie parafialne, które są w istocie biurami politycznymi PiS-u, przygotowują listy poparcia. W tym celu kancelarie dysponują adresami i peselami wiernych.
Tak sporządzone listy poparcia otrzymuje jakaś fanatyczka-idiotka kościelna, np. Godek i składa do Sejmu, jako projekt z poparciem setek obywateli.
W Sejmie PiS przyjmuje wniosek i oczywiście go popiera dla dobra układu wzajemnego faszystowskiego wsparcia.
Powstaje ustawa biskupów, od której dystansują się bezczelni hierarchowie, bo to świeccy przecież uchwalili ustawę, z którą oni nie mają niby nic wspólnego. To, że taka ustawa jest sprzeczna z Konstytucją RP, to nie ich problem i nie ma znaczenia. W zamian za to przecież PiS wygra wybory, bo księża przeprowadzą kampanię wyborczą nawet podczas ciszy i przyprowadzą wiernych na głosowanie. Mało tego, narzucą swoją wolę w wyborze komisji wyborczej, szczególnie na wsiach, aby nie było niespodzianek.
Taką drogą łajdaków biskupich i politycznych PiS-drani Polacy mają Polskę wyznaniową, agresywną fanatyzmem religijnym, wstecznictwem, brakiem tolerancji i niezgody z podstawowymi standardami demokratycznych wartości.
Szczytem bezczelności takich uchwał są uzasadnienia. Wszystkie niby wzmacniają życie, tradycyjną rodzinę i miłość Boga Ojca. Oficjalnie powstają z inicjatywy obywateli i rozwiązują ich życiowe problemy. Jednak prawda jest taka, że to ten system gwałci prawa obywatelskie, tworzy system świętych i bezkarnych nadludzi, niewyobrażalne bogactwa kościelne i przywileje oraz zmusza kobiety do niewolnictwa.
Powstaje pytanie, dlaczego niby mamy się spodziewać szacunku dla demokracji od instytucji feudalnej, napełnionej dogmatami i wstecznictwem dozgonnych świętych panów i ofiarnych owieczek.
Tak wprowadzono w Polsce wszystkie przywileje kościelne od posiadania ziemi i majątków, po religię w szkołach i instytucjach państwowych, warunkami pochówku na oddanych kościołom cmentarzach i w ogóle zarządzanie życiem Polaków od urodzenia do długiego czasu płacenia za wypominki i miejsce na cmentarzu po śmierci.
Kościół ze swojej natury jest faszystowski, wsteczny i bezwzględny. Jego rolą jest zajmowanie się wiernymi, a nawet nie wiarą, bo ją ukształtowano w IV wieku.
Tymczasem w Polsce, w sytuacji, gdy znaleziono siłę polityczną wzajemnego wsparcia z hierarchami kościelnymi, taki faszystowski układ może trwać do zguby narodowej. Do całkowitego upadku obowiązującej religii w Polsce, a więc długiego czasu budowania świadomości wiernych, że biskupi i księża nimi manipulują, i to w warunkach, gdy kościół jednak kieruje ich życiem od narodzin po zestarzenie się grobu.
Dlatego w Polsce tę zależność można znieść tylko poprzez powszechny bunt młodych, którzy siłą wywiozą na taczkach skorumpowanych PiS-polityków i biskupich drani. Mniejsze znaczenie mają tu tysiące wieców opozycyjnych zaawansowanych wiekiem, a więc świadomych i doświadczonych KOD-emerytów. Spełniają one jednak rolę informacyjną i uświadamiającą młodzież oraz instytucje społeczne i międzynarodowe. Nie porwą jednak młodzieży do walki o swoje zanikające prawa i powiększający się katalog obciążeń obowiązkami, w tym utrzymania jednej pazernej, bezczelnej i niszczycielskiej wiary.
Adam Mazguła
Post edytowany