Art. 231 i 249 k.k. - przestępstwa Gowina i Kaczyńskiego?
Organizacja wyborów to nie dowolny akt łaski tylko obowiązek władzy, a niedopełnienie obowiązku pozostaje przestępstwem, tu konkretnie dwoma przestępstwami, których sprawstwo polecające przypisać można Jarosławom – Kaczyńskiemu i Gowinowi. Ten kto uniemożliwia przeprowadzenie wyborów popełnia przestępstwo zagrożone karą więzienia do lat 5 (art. 249 k.k.) a ten kto wbrew prawu jako urzędnik nie dopełnia obowiązku ich zorganizowania i przeprowadzenia podlega karze do lat 3 lub nawet 5 (art. 231 k.k.).
Żaden szeregowy poseł (a dzisiaj obaj Jarosławowie nimi są) nie może zadecydować o niewykonaniu obowiązku prawnego tak ważnego jak przeprowadzenie w konstytucyjnym terminie wyborów. Nie rozumiem, dlaczego nikt nie zauważył tak ważnej kwestii, że nie ma tu żadnego wyboru pozostawionego partiom – urzędnicy mają obowiązki prawne, a ten kto ich podżega (jeśli nie ma możliwości wydać wiążącego polecenia) lub kto jest sprawcą polecającym (wydaje polecenia popełnienia przestępstwa i wie że bezpośredni wykonawca mu się podporządkuje i samodzielnie przeprowadzi akcję przestępczą - ewentualnie sprawstwo kierownicze, choć w mojej ocenie doszło jedynie do wykonania polecenia) zaniechania wypełnienia obowiązków ten sam podlega takiej samej karze jak bezpośredni wykonawca.
Wybory ogłoszono na dzień 10 maja. Nie powstały żadne podstawy prawne do ich odwołania, władza po prostu ich nie zorganizowała i postanowiła „przeczekać” termin – może zaświadczyć kilka milionów Polaków, że decyzje takie autorytarnie podjęli Jarosław Kaczyński oraz Jarosław Gowin. Oznacza to, że bez podstawy prawnej uniemożliwiono uprawnionym uczestnictwo w wyborach stosując podstęp w postaci fizycznego uniemożliwienia tej czynności brakiem organizacji lokali wyborczych czy (w mojej ocenie też niekonstytucyjnego) głosowania korespondencyjnego.
Kodeks karny:
Art. 249. Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem przeszkadza:
1) odbyciu zgromadzenia poprzedzającego głosowanie,
2) swobodnemu wykonywaniu prawa do kandydowania lub głosowania,
3) głosowaniu lub obliczaniu głosów,
4) sporządzaniu protokołów lub innych dokumentów wyborczych albo referendalnych,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Urzędnicy państwowi odpowiedzialni za zorganizowanie wyborów a następnie zgodnie z poleceniem Jarosławów nie wykonujący tego spoczywającego na nich obowiązku odpowiadają za popełnienie dwóch przestępstw w zbiegu realnym – z art. 249 i 231 k.k., jeśli otrzymają z tego tytułu jakiekolwiek korzyści wypełnią znamiona przestępstwa z art. 231 par. 2 czyli w typie kwalifikowanym zagrożonym karą pozbawienia wolności do lat 10.
Art. 231. § 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
Kto odpowiada za sprawstwo polecające a kto za podżeganie? W tym przypadku Jarosławowie:
Art. 18. § 1. Odpowiada za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony sam albo wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, ale także ten, kto kieruje wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę lub wykorzystując uzależnienie innej osoby od siebie, poleca jej wykonanie takiego czynu.
§ 2. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego.
§ 3. Odpowiada za pomocnictwo, kto w zamiarze, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, swoim zachowaniem ułatwia jego popełnienie, w szczególności dostarczając narzędzie, środek przewozu, udzielając rady lub informacji; odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia innej osobie jego popełnienie.
Popełnienie w/w przestępstw jest w mojej ocenie niezmiernie prawdopodobne, a urzędnicy którzy dostosują się do polecenia lub podżegania polityków ponieść powinni odpowiedzialność karną, podobnie jak zachowujący bierność funkcjonariusze odpowiadający za ściganie przestępstw i ochronę konstytucyjnego porządku.
Na czym polegał podstęp polityków? Otóż wbrew wielokrotnym zapewnieniom, że wybory prezydenckie odbędą się w terminie nieoczekiwanie z ich przeprowadzenia zrezygnowano bez podstawy prawnej, czym wprowadzono wyborców i urzędników odpowiedzialnych za organizację wyborów w błąd. Co więcej, nie zachodzą ku temu obecnie żadne przesłanki, gdyż „odmrażając” gospodarkę rząd potwierdził, że w jego ocenie zagrożenie koronawirusem naprawdę spadło, a to oznacza że od strony prawnej nie ma żadnych przeszkód przeprowadzenia wyborów tradycyjnych w lokalach wyborczych. To oczywiście nie prawda, w Polsce mamy stabilny przyrost zakażeń, ale rząd sam siebie pozbawił tego argumentu prawnego uruchamiając m.in. galerie handlowe. Albo jest zagrożenie i z tego powodu nie ma normalnych wyborów tylko stan klęski żywiołowej, albo nie ma i otwieramy sklepy i brak organizacji wyborów to nie troska o wyborców ale bezprawne niedopełnienie obowiązków.
„Legalnie” z przeprowadzenia wyborów może „zrezygnować” np. Kim w Korei Północnej, ale w Polsce jest ku temu tylko kilka możliwości prawnych, w tym np. wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, z czego Jarosławowie zrezygnowali. Oznacza to, że szeregowi posłowie bezprawnie i autorytarnie nie dopuścili do przeprowadzenia konstytucyjnych wyborów prezydenckich łamiąc po raz kolejny szereg przepisów, w tym fundament Rzeczypospolitej Polskiej – zasadę demokratycznego państwa prawa. Podobnie jak 13 grudnia 1981 roku generałowie Jaruzelski z Kiszczakiem odwołując bezprawnym dekretem cały (i tak kaleki) system prawny PRL-u.
Kazimierz Turaliński
7 maja 2020 r.