Dla mojego chłopa obiad bez mięcha to nie obiad. Ja za to, aż tak mocno mięsożerna nie jestem. Potrafię ugotować gar gulaszu (połowa mięcha i połowa warzyw) i zjeść jedną porcję a jemu zostawić resztę na następny dzień lub dwa. A sobie samej ugotować zupę krem z dyni albo usmażyć jajko. Bo zwyczajnie lubię i się tym najadam.
Zwracam uwage na jakość kupowanego mięsa:
https://pizzeriafarina.pl/kurczak-z-wolnego-wybiegu-vs-h...
Jeśli kurczak to jedynie z wolnego wybiegu :)