Barbara Nowak stwierdziła, że w tym roku pusty talerz na wigilijnym stole ma być dla "obrońców granic", zamiast dla strudzonego wędrowca.
Niebywałe, jak na wszystkie swoje potworności, zawsze znajdą jakieś wytłumaczenie.
Ciekawe, że dla polskich katolików tradycja niby taka ważna, a tu bach- taka zmiana !
Zresztą, zaraz na pewno znajdą się dowody na to, że Biblia była przez wieki źle interpretowana, i tam jak byk jest napisane, żeby nakarmić obrońców granic, a nie jakichś brudnych, głodnych wędrowców.
Jezus jako zbłąkany wędrowiec, w tym roku musi obejść się smakiem.
Zresztą jestem pewna, że zrezygnowałby z tej chrześcijańskiej uczty.
Nie miałbym czasu się stołować, bo latałby po lesie ze słoikami z zupą, żeby nakarmić strudzonych wędrowców.