Widziałem, że coraz więcej spółdzielni to robi, zwłaszcza jak mają dachy w dobrym stanie i sporo wspólnego zużycia prądu (oświetlenie, windy, hydrofor). W praktyce zaczyna się od audytu energetycznego – żeby policzyć, ile paneli potrzeba i jakie będą oszczędności. Potem szuka się źródeł dofinansowania, bo przy większej instalacji kwoty są niemałe. Są też modele, gdzie spółdzielnia płaci z oszczędności na rachunkach, bez dużego wkładu na start. Jak chcesz zobaczyć, jak to wygląda w praktyce, zajrzyj tutaj:
https://zielonawspolnota.pl/ – opisane są różne opcje i sposoby finansowania. Ważne, żeby całość była dobrze policzona, bo wtedy unikniesz rozczarowania po kilku latach.