Finowie są jacyś dziwni.
Polski internet żyje sprawą fińskiej premier, która nieprawidłowo rozliczyła śniadanie i prawdopodobnie pożegna się z pełnioną funkcją. Nie wiemy co dokładnie jest powodem oburzenia Finów, czy nadmiar dżemu, czy nadliczbowa porcja croissantów, ale nikt nie chce mieć nieuczciwego człowieka na czele państwa.
Ale czy aby na pewno nikt?
Mieszkańcy pięknego kraju w centrum Europy od kilku lat poddawani są testom na wyrozumiałość. Badacze zalecili władzom tego państwa, aby kradły i okłamywały społeczeństwo bez ograniczeń. Założono wysokość ukradzionych kwot, po których społeczeństwo się zbuntuje i wymieni rządzących. Eksperyment już dawno wymknął się spod kontroli, a naukowcy, którzy próbowali go przerwać zostali zwolnieni albo sami zaczęli kraść.
Co więcej, okradani mieszkańcy są zadowoleni i uważają, że cały świat powinien im zazdrościć. Przyjeżdżają różni szemrani politycy chcący zapoznać się z wynikami eksperymentu i wyjeżdżają z teczkami pełnymi pomysłów i planów na budowę Nowego Ładu w swoich krajach.
Z Finlandii nikt nie przyjechał, ten zacofany politycznie kraj trzyma się doktrynersko starych zasad, że złodziejstwo trzeba piętnować, a premier powinien świecić przykładem. Pewnie nie darują pani premier tego dżemu, ale jak już pisaliśmy wcześniej, Finowie są jacyś dziwni.
Post edytowany