Bartłomiej Obajtek przerywając posłowi Konwińskiemu pytał "dlaczego okłamuje pan społeczeństwo?". - Nie okłamuję. Mam przed sobą pierwszą stronę aktu notarialnego. Absolutnie nie pozwalam sobie na żadne kłamstwa – odparł poseł KO
- Będziemy drążyć temat. Nie był pan w stanie wskazać, w którym momencie powiedzieliśmy nieprawdę. Krzyczy pan "kłamstwo" kiedy pokazujemy daty i konkretne zdarzenia - stwierdził poseł KO przekrzykując się z bratem prezesa PKN Orlen
- Ingerujecie w życie i mam nadzieję, że nie zaingerujecie w moje kwestie finansowe, bo tego nie podaruję - odgrażał się zdenerwowany Bartłomiej Obajtek
Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Onet.pl
- Dzisiaj cały aparat państwa jest zaangażowany do tego, żeby ukrywać majątek pana Daniela Obajtka. Będziemy domagali się zwołania posiedzenia komisji sejmowych, żeby sprawę wyjaśnić - mówiła stojąca przed nieruchomością posłanka Agnieszka Pomaska. - Wzywamy premiera Morawieckiego, prezesa Kaczyńskiego, chcielibyśmy także poznać opinię premier Beaty Szydło. Czy rzeczywiście kryją i czy cały aparat państwa dalej będzie wykorzystywany do tego, żeby ukrywać majątek Daniela Obajtka? – pytała posłanka KO.Gdy przemawiać zaczął Zbigniew Konwiński, obecny na miejscu brat Daniela Obajtka zaczął wchodzić w słowo posłowi KO i dementować przedstawiane przez niego informacje.- Nie jesteśmy tutaj przypadkiem. Mówiliście, że Daniel Obajtek nie ma z tym miejsce nic wspólnego. Historia tego miejsca jest taka, że w 2003 r. panów ojciec otrzymał tę działkę pod nieruchomość w akcie darowizny – rozpoczął swoje przemówienie Konwiński.
- To jest niedozwolone? - pytał brat Daniela Obajtka.
- To jest ciekawe, bo akt notarialny nie zawiera tylko umowy darowizny, ale zawiera również umowę ustanowienia użytkowania i w tym akcie notarialnym występuje także Daniel Obajtek. Nie ma oczywiście śladów w księgach wieczystych, ale to nie jest tak, że nie miał z tym obiektem nic wspólnego - kontynuował Konwiński.
Bartłomiej Obajtek przerywając posłowi Konwińskiemu pytał "dlaczego okłamuje pan społeczeństwo?". - Nie okłamuję. Mam przed sobą pierwszą stronę aktu notarialnego. Absolutnie nie pozwalam sobie na żadne kłamstwa – odparł poseł KO.
- Nie interesuje mnie pański tata, interesuje mnie prezes spółki giełdowej. Wszystko co powiedziałem jest prawdą. W 2003 r. dochodzi do aktu notarialnego, w którym również jest Daniel Obajtek, a mówiliście, że nie ma nic wspólnego z tą nieruchomością - mówił w dalszym ciągu Konwiński.
- Sugeruje pan, że ktoś ma na tyle moc, żeby zmieniać ustawy w państwie polskim, ale i przemieszczać się w czasie i 18 lat wstecz podejmować decyzje - przerywał Bartłomiej Obajtek.
- Daniel Obajtek jest kwintesencją PiS. Nie byłoby Obajtka, gdyby nie Kaczyński i jego partia. Daniel Obajtek korzystał również w sposób pośredni z dotacji spółek skarbu państwa, które zostały przekazane na remont pałacu w Borkowie. Oczywiście prezes nie zaangażował w to swoich środków, bo w tym samym czasie kupił nieruchomość w Łebie - mówił Konwiński.
- Kto kupił tę nieruchomość? Dlaczego pan kłamie, opowiadając, że nie zainwestował. Kupił za swoje pieniądze, zainwestował. Skąd pan wie, jaka kwota była w transakcji? - pytał wciąż brat Obajtka.
- Będziemy drążyć temat. Nie był pan w stanie wskazać, w którym momencie powiedzieliśmy nieprawdę. Krzyczy pan "kłamstwo" kiedy pokazujemy daty i konkretne zdarzenia - zakończył poseł KO i odszedł od mikrofonu, który przejął Bartłomiej Obajtek chcąc wygłosić swoje oświadczenie.
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/brat...