Kofta, czyli upadek człowieczeństwa
Nie raz na naszych łamach podajemy przykłady erupcji głupoty u tak zwanych celebrytów. W przypadku salonowej literatki, Krystyny Kofty można już mówić o wywołanej nienawiścią erupcji debilizmu
Oto, co ten nawiedzony lewacki babsztyl mówi o wyborach, które przecież według Konstytucji, której rzekomo broniła, muszą być przeprowadzone w ściśle określonych ramach czasowych.
Kofta goszcząc w niemieckim Onecie stwierdziła: W jakich wyborach? W maju? Wolne żarty. Przecież to nie wybory, ale zabawa w kółko i krzyżyk. Tylko, że to w czasach COVID, ten krzyżyk może być na grobie listonosza, albo kogoś, kogo kto się zarazi podczas oddawania głosu. W urnach znajdziemy ciała. Każdy jest narażony na śmierć, elektorat wszystkich partii, PiS-u też. A poza wszystkim prawda jest też taka, że PiS ma cholerne szczęście. Koronawirus spadł im z nieba, tak samo zresztą, jak katastrofa smoleńska. Wiem, że to, co teraz mówię dla wielu będzie bardzo kontrowersyjne, ale uważam, że koronawirus pomaga PiS, w wielu wymiarach w bardzo podobny sposób, jak pomogła mu katastrofa smoleńska.
Kofta jest typowym przykładem tego jak lewactwo degeneruje, dehumanizuje, odczłowiecza. Trudno nawet w jej przypadku mówić o zezwierzęceniu, ponieważ zwierzęta nie nienawidzą. Trzeba też poważnie zastanowić się nad tym, dlaczego działające w Polsce media z niemieckim kapitałem uwielbiają promować takie ludzkie miernoty i stręczyć je Polakom, jako „autorytety”?
https://polskaniepodlegla.pl/kraj-swiat/item/23074-kofta-cz...