Będąc dzisiaj na mieście, rozglądałem się za przejawami patriotyzmu wśród mińszczan. Patrząc na niezliczone tłumy rodaków robiących zakupy w supermarketach i sklepach, u nikogo nie zauważyłem ani jednego kotylionu, czy biało czerwonej wstążeczki. Jako chyba jedyny miałem flagę na samochodzie, tj. na żadnym innym nie widziałem. Ciekawym jest to, że jak gra jakaś drużyna np. futbolowa, to potrafimy zademonstrować swoją przynależność państwową, potrafimy barwami narodowymi przystroić samochody. A we własne święto państwowe, kiedy powinniśmy pokazać światu że jesteśmy Polakami , to o tym zapominamy. O wywieszaniu symboli narodowych na domach, blokach i balkonach nie wspomnę. W Mińsku dzisiaj nie ma też zbytnio jak i gdzie, WSPÓLNIE świętować naszej polskości. Przypominam: jutro jest rocznica 3 MAJA, też państwowe święto patriotyczne.