Mińsk nie jest biednym miastem. Bez urazy, ale wystarczy pojechać do jakiejś Ornety, Siemiatycz czy Zambrowa lub Włodawy. Jesteśmy na tyle blisko Warszawy, że duża część z nas pracuje właśnie tam, zarabiając przeciętnie więcej niż ludzie z innych małych miast. Podatki odprowadzamy jednak tu i miasto na tym zarabia. To widać, nie wieje pustką i smutkiem. Przynajmniej dla mnie.
Mińsk mocno się rozbudowuje, co widać. Część mieszkań stoi pustych, bo niektórzy rzucili spore ceny i nie są skłonni do zejścia z nich (patrz Kazikowskiego). Owszem placówki padają, ale wciąż otwierają się nowe, naturalny proces. Sprytni i mądrzejsi przetrwają.
W Warszawie nazywają nas słoikami, ale my swoich mamy w Mińsku, to ludzie z okolic tłukący się do nas codziennie autobusami i pociągami, bo praca jest. Nie za super pieniądze, ale zawsze coś tam znajdą.
Czy jest w tym zasługa władz? nie sądzę, może to fakt, że przez długi czas byliśmy pod Siedlcami i mamy mentalność udowodnienia, że Mińsk może (poza sportem, bo to jest kicha totalna)
Ale nie, nie jestem ślepy. Wystarczy przejść się w tygodniu do Lidla czy Biedronki. Tam widać sporą część ludzi, którzy nie złapali szczęścia za nogi, nie wyszło im lub po prostu tak mają.
I temat SKM jest po prostu nudny, czy to jest potrzebne równie jak tlen? Co temat to SKM.. i SKM i SKM. Dojeżdżam, tak samo jak część z Was i mi wystarczy jeśli by każdy skład był z 3 wagonów.
Co do zakupów, to jako dojeżdżający, w tygodniu nie pałętam się po mieście, bo wracam za późno, a jak mam się "ubrać" to jadę do którejś z galerii bo mam tam wszystko w jednym miejscu! Na zakupy wybieram duży market, bo tak prościej. Zatem nie wspieram lokalnej przedsiębiorczości :/
Aczkolwiek cieszę się, że zostałem tu i kupiłem mieszkanko w MMz, pomimo wahania. Dzięki temu nie tylko mieszkam, ale też dane mi będzie w następnych wyborach zagłosować na .... żartuję q-kulka! :P