m.in. to "głośno się zachowują na klatce schodowej, obijają drzwi, dzwonią domofonem do innych mieszkań i domagają się wpuszczenia na klatkę. Klienci burdelu bez skrępowania załatwiają potrzeby fizjologiczne pod klatką i oczywiście, rzucając pety, gumy do żucia, zużyte prezerwatywy i butelki po alkoholu śmiecą. Systematycznie też niszczą znajdującą się na parapetach roślinność i zadeptują schody. Ostatnio pewien podchmielony klient bezpośrednio po wyjściu z burdelu otworzył okno na klatce, rozpiął rozporek i przez okno z drugiego piętra wysikał się na chodnik pod blokiem, obsikując rzecz jasna parking i stojące na nim samochody".