Jeśli chodzi i dowożenie, tonie tylko czas w korkach się traci, ale zawsze też istnieje jakieś ryzyko n. wypadku. A zresztą po jaką cholerę moi dziadkowie uciekli ze wsi na wieś, by ich dzieciom było bliżej do edukacji, skoro teraz ich prawnuki mają być dowożone do odległych szkół?
Zresztą szkoła na Serbinowie być powinna i tyle. Umoczyła ekipa obecnego burmistrza, bo choć od dwudziestu lat nic się nie działo to projekt i mydlenie oczu było. A za kadencji obecnego burmistrza ostatecznie sprawę zamknięto. Pieniądze jakieś tam były. Budowa miała ruszyć chyba w 2010, kasy nie wykorzystano ( a można było choćby fundamenty wylać!), więc wróciła do ogólnego budżetu i tyle!
Bloki nowe na poligonie budują, rodzin wielodzietnych coraz więcej, a przedszkoli i szkół jak na lekarstwo. Mamy się zwalniać z pracy i brać za edukację domową???!