nie chce mi się wierzyć bo myślałem że jesteś pisiorem i znasz historię swojego pupila
https://pl.wikipedia.org/wiki/Porozumienie_Centrum
W miejskim PałacU było jakieś spotkanie i sam wielki JAROSŁAW NAWIEDZIŁ nasze miasto .
A tu wyciąg z jenego PISIORA
4. Prawo i Sprawiedliwość:
1) Wojciech Jasiński
66 lat. Poseł PiS, b. minister skarbu państwa w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego, wcześniej w latach 2000-01 podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości kierowanym przez Lecha Kaczyńskiego. Rzadki przykład działacza PiS, który cieszy się niezmiennym zaufaniem prezesa partii, mimo że w życiorysie ma działalność w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (należał do niej w latach 1976-82). W latach 1997-2000 pracował w spółce Srebrna (był m.in. jej prezesem), powiązanej z ówczesnymi politykami partii Porozumienie Centrum, m.in. Jarosławem Kaczyńskim i Adamem Lipińskim. W 2007 r., cztery dni po przegranych przez PiS wyborach parlamentarnych jako minister skarbu umorzył 700 tys. zł długów Porozumienia Centrum, argumentując, że są nie do wyegzekwowania. Gdy w Sejmie dopytywali go o tą decyzję dziennikarze TVN 24, minister uciekł przed nimi do windy, stanął w jej kącie i obrócił się do dziennikarzy plecami, wytrwale ignorując pytania, aż w końcu drzwi windy się zamknęły.
W Płocku pracował wiele lat, m.in. w Urzędzie Miejskim, w PSS Zgoda, zanim w połowie lat 80. wyjechał na kilka lat do USA. Wrócił w 1990 roku, by budować samorząd w ówczesnym województwie płockim - jako pełnomocnik rządu ds. reformy samorządowej. Wiele lat pracował również w NIK, od 2000 roku nieprzerwanie jest posłem PiS. Przez rok był jednocześnie wiceministrem sprawiedliwości, w czasach rządu Jarosława Kaczyńskiego został ministrem skarbu. Nazywano go wówczas "wielkim hamulcowym" - ze względu na ogromne zaniechanie procesów prywatyzacji, której jest mocno przeciwny. Studiował z braćmi Kaczyńskimi, więc wybaczony mu został PZPR, Jasiński stał się ich zaufanym człowiekiem. Po katastrofie smoleńskiej określił się jako zwolennik zamachu. W 2013 roku po marszu pamięci zorganizowanym w Płocku powiedział "Jeśli wolno polskiego prezydenta mordować, to można wymordować wszystkich Polaków".
W Płocku głośnym echem odbiła się awantura między nim a poprzednim prezydentem miasta Mirosławem Milewskim, również z PiS, przed wyborami do Sejmu w 2011 r. Milewski miał obiecane miejsca na listach do parlamentu, ale w ostatniej chwili okazało się, że został wykreślony. O knowania oskarżył Jasińskiego i w specjalnym oświadczeniu nazwał go "człowiekiem o mentalności rasowego aparatczyka partyjnego z PZPR-u" i zarzucił mu oszustwo. Ostatecznie zaapelował do Jarosława Kaczyńskiego o usunięcia Wojciecha Jasińskiego z szeregów partii, a w końcu w akcie sprzeciwu zawiesił własne członkostwo i odszedł z PiS.
ZADZIWIAJĄCE JEST ŻE pisuary mają czelność zwracania uwagi na jakieś afery tylko dlatego że zmienili nazwę i zatarli ślady
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,UOP-liderzy-Por...