"Wpadka w Sejmie po głosowaniu ws. lex Kaczyński. Mikrofony nie były wyłączone. Zgorzelski i Witek przyłapani.
Po ostatecznym odrzuceniu projektu na sali zapanowało niemałe zamieszanie. Można było usłyszeć wiele, a nawet jeszcze więcej, ponieważ przy stole marszałkowskim nie wyłączono mikrofonu.
Wykrzykiwane przez opozycję hasła ("Do dymisji") to niejedyne, co można było usłyszeć we wtorek na sali sejmowej. Zgorzelski, szykując się do przejęcia funkcji marszałka, powiedział do Witek: "Rozpoczynamy program pod nazwą dzień świra". Na to Witek odpowiedziała: "Tak jest"."