Taki pomysł na przełamanie czarnego PR Kościoła w Polsce.
1. Kilku biskupów przyjeżdża na granicę do uchodźców.
2. Biegną do nich z chlebem, lekarstwami, kocami. Nie są pewnie szczególnie szybcy, ale też nie muszą.
3. Straż graniczna głupieje, przecież biskupa nie powali na ziemię, nie będzie gonić ani łapać za szatę. Posła to tak, ale biskupa?
4. Biskupi dzielą się chlebem z ubogimi. W sumie to powinni robić na co dzień.
5. Złośliwe lewaki krzywo patrzące na Kościół mają wybitnie pod górkę. Jak tu teraz wyrzucać swój jad i złość na Kościół?
6. Biskupi wracają następnego dnia z jedzeniem dla kota i zabawkami dla dzieci. Lewaki schodzą na zawał z bezsilności.
(na zdjęciu kanadyjski biskup Gary Gordon i jego pies Merlin)






