Witam wszystkich.
Chciałabym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami, dotyczącymi organizacji transportu na lotnisko, oraz zorganizowanych parkingów.
Otóż wybraliśmy się w sobotę na pokazy. Przeczytaliśmy informacje na stronie, program i w drogę. Zostawiliśmy samochód na parkingu pod reaktorem. Wsiadamy do autobusu i o dziwo nie podjeżdżamy pod samo lotnisko jak było oznaczone na mapce w ulotce ale na przystanek autobusowy. Ok nie jest źle. Jedynym mankamentem było błoto w polu... Ja byłam w jasnych butach..... Powrót po pokazach razem z falą. Ale autobus pod reaktor nie był aż tak oblegany.
Wróciliśmy do domu bardzo zadowoleni. Również z tego, że i autobus i parking były darmowe. Byliśmy zdziwieni nie widząc balonów z helem a synek miał taki obiecany.
Jako że nie widzieliśmy całych pokazów, postanowiliśmy wybrać się też w niedzielę. Niedaleko reaktora zatrzymała nas policja.
- macie państwo przepustkę?
- nie, ale my tylko pod reaktor na parking.
- potrzebna jest przepustka.
- ale wczoraj nie była.
- ależ oczywiście że tak. Wczoraj i dziś. Proszę jechać do Pełczanki.
W Pełczance parking niestrzeżony ale za 15 zł.
Autobusy zapchane. Bilety po 5 zł w jedną stronę. Nie wspomnę o dzikim tłumie pchającym się na dzieci i kobiety w ciąży. Powrót taki sam, tyle że większy tłum czekających. Czułam się jak bydło przeganiane raz w jedną raz w drugą stronę. I za te pieniądze też nie wozili pod samo lotnisko i w pole.... Przed wejściem na lotnisko rozdawane były ulotki i jak byk zaznaczony był parking pod reaktorem.
Rozumiem że nie ma nic za darmo, ale przez to że musieliśmy jechać do Pełczanki nie zdążyliśmy już na pokaz który ominął nas w sobotę.
Bardziej mi sie to wszystko podobało jak było to zorganizowane dwa lata temu.
Ale pokazy warto bylo obejrzeć!
Pozdrawiam.
Joanna










