Jeden z absurdów, to mieszkania z zasobów miasta w budynkach, gdzie mieszkają NORMALNI LUDZIE. Sorki, ale nie wszyscy nadają się, by mieszkać wśród innych... Dają zły przykład, dewastują, nie płacą. Dawny burmistrz twierdził, że muszą być wśród normalnych, żeby do nich dorównać. Żyję już dość długo, by przestać wierzyć w resocjalizację. Patrzę i widzę.
Podoba mi się pomysł nowych władz na osieda kontenerowych domków. Niechże się ci ludzie duszą we własnym sosie i nie zatruwają nikomu życia.
Dodam, ze miasto daje mieszkania niektórym "biednym" ludziom, którzy w swoich mieszkaniach hodują po kilka psów, a na co dzień chodzą z flaszką za pazuchą. Przykład to pan P., który siejąc zgorszenie wulgarnym słownictwem spaceruje z wilkiem popijając z piersióweczki. Biedny. Na miszkanie nie było go stać...