Taki cytat:
"Nie mogę już słuchać dziennikarzy „wolnych mediów” i przychodzących do nich ekspertów, którzy mówią, że nie można mówić o zemście, że potrzebny jest szacunek, trzeba pracować nad jednością całego narodu, odbudować wspólnotę ze wszystkimi i że wyborcy strony demokratycznej, najmniej interesują się dzisiaj rozliczeniem PiS.
Otóż szanowni państwo, zarówno ja, jak i inni znani mi ludzie, którzy 15 października poszli do wyborów - chcą, oczekują i żądają od nowego rzadu i większości parlamentarnej rozjechania tej bandy i wdeptania jej w ziemię! W dupie mamy dobre samopoczucie ludzi, którzy głosowali i popierali Kaczyńskiego, Czarnka, Sasina, Pawłowicz, Lichocką, Szumowskiego, Macierewicza, Ziobro czy Morawieckiego. Tak, mają „zapłonąć stosy” za szczucie na innych, złodziejstwo, korupcję, nepotyzm, bicie kobiet, za próbę kontroli sądownictwa, za zawłaszczenie prokuratury i policji, za odsunięcie nas od rodziny demokratycznych narodów, za miliardy publicznej kasy, wyprowadzone na prywatne i około partyjne konta. Za oddanie kultury hołocie i prostakom. Za rechot obleśnych chamów nad grobem kolejnej kobiety zmarłej w szpitalu. Wymieniać mógłbym jeszcze długo.
Więc powtarzam: w d. mamy jedność wigilijnego stołu. Albo dorżnięcie watahę do zera i posadzicie politycznych gangsterów do pierdla, a wyborcom PiS pokażecie ich głupotę tudzież świadomy współudział, albo to będą wasze ostatnie, wygrane wybory. A jak kiedyś - nie daj Bóg - kolejny prawicowy zjeb, będzie chciał złapać za ryj koncyliacyjny TVN, obiecuję, dupy nie ruszę z kanapy. Tyle."