3°C

29
Powietrze
Cóż... Bywało lepiej.

PM1: 9.97
PM25: 17.15 (114,3%)
PM10: 18.02 (40,05%)
Temperatura: 3.01°C
Ciśnienie: 1010.34 hPa
Wilgotność: 94.00%

Dane z 25.02.2024 06:15, airly.eu

Szczegółowe dane meteoroliczne z Mińska Maz. są dostępne na stacjameteommz.pl


facebook
REKLAMA

Żeby pomagać ludziom...

18.05.2023

Nie tylko gaszą pożary i pomagają mieszkańcom miasta i powiatu w trudnych sytuacjach. Ochotnicza Straż Pożarna angażuje się w wiele różnych aktywności w naszym mieście... Ale czy każdy może zostać strażakiem? Rozmawiamy z prezesem OSP Mińsk Mazowiecki Grzegorzem Wojciechowskim...

Jak prawie każdy chłopiec, pan też marzył, że zostanie strażakiem?

Grzegorz Wojciechowski (G. W.) – Moje dzieciństwo to ciągłe obcowanie z mundurem, najpierw jako ZUCH i harcerz ZHP, a potem, dopiero w czasie nauki w technikum, zaczęła się moja przygoda z Ochotniczą Strażą Pożarną. Ale od najmłodszych lat OSP towarzyszyło mi w życiu, ponieważ moi dziadkowie byli strażakami OSP Brok i OSP Karolina.

Jak zaczęła się pana służba w OSP?

G. W. – Początek mocno powiązany jest z ZHP. W latach 90. prowadziłem razem z kolegą drużynę starszo-harcerską „ZOOFAGI”, która w pewnym momencie stała się drużyną harcersko-pożarniczą i od 1991 roku zaczęła się moja przygoda z OSP Mińsk Mazowiecki. A od 1993 roku jestem formalnie jej członkiem.

Fot.: arch. OSP Mińsk Maz.

Cały czas organizujecie nabory do młodzieżowej drużyny pożarniczej. Dlaczego warto zostać strażakiem i jakie warunki należy spełniać?

G. W. – Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza to jedno, a członkostwo w OSP to drugie. Młodzi ludzie w OSP są bardzo ważni ponieważ to oni w dużej mierze mają największe szanse zasilić szeregi członków aktywnych OSP. Próbujemy rozbudzić w nich pasję służby i pomagania ludziom. Na nasze szczęście jest w naszych szeregach ogromny pasjonat, naczelnik dh Mikołaj Stosio, który przekazuje swoją miłość do pomagania ludziom naszej młodzieży, jednocześnie szkoląc ich aktywnie do pracy w naszych strukturach.

Strażakiem OSP może zostać każdy obywatel naszego kraju, jeśli nie jest skazany prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo umyślne. Wymagania są bardzo proste: dyspozycyjność, sprawność fizyczna, dobry stan zdrowia, życzliwość i chęć pomagania ludziom oraz otwartość na szeroko pojęty wolontariat. Ale najważniejszy jest czas, który możemy poświęcić nie tylko na ratowanie zdrowia i mienia, ale też na akcje edukacyjne i prewencyjne.

Jeśli już się zostanie przyjętym w poczet OSP, jak wygląda szkolenie i późniejsza służba?

G. W. – Najpierw należy odbyć półroczny staż kandydacki. Jeśli zostanie pozytywnie zaliczony, to następnym krokiem jest kurs podstawowy strażaka-ratownika, który jest organizowany w tutejszej PSP lub jednostkach sąsiednich. Jest to kurs dopuszczający do działań ratowniczo-gaśniczych. Oprócz niego, w trakcie dalszej służby, strażak-ratownik ma szansę doskonalić swoje umiejętności, biorąc udział w szkoleniach specjalistycznych, np. w szkoleniu kwalifikowanej pierwszej pomocy, z ratownictwa technicznego czy dla kierowców konserwatorów, i wielu innych.

Jaka była najtrudniejsza akcja, w której pan uczestniczył w ramach swojej służby w OSP?

G. W. – Odpowiedź na to pytanie jest bardzo trudna, ponieważ większość naszych działań wiąże się z ludzkim nieszczęściem, a opowiadanie o tym czy rozpamiętywanie tych zdarzeń nie należy do przyjemnych rzeczy. Natomiast pamiętam jedną z dziwniejszych, ale i przyjemnych akcji. Otóż w godzinach popołudniowych zostaliśmy zadysponowani do rodziny kaczek na Placu Kilińskiego. Gniazdo kaczej rodziny znajdowało się na wysokości około 3 metrów w głębokiej dziupli drzewa i młode nie mogły wydostać się z gniazda. Mama kacząt wzywała młode na zewnątrz, ale kaczęta nie były w stanie wyskoczyć z dziupli. Zaalarmowani przechodnie poprosili o pomoc. Nasze zadanie polegało na wydostaniu młodzieży z dziupli i odprowadzanie kaczej rodziny do paku Dernałowiczów, co wiązało się z chwilowym zablokowaniem ruchu na ul. Warszawskiej.

Strażacy z OSP zabezpieczają większość imprez organizowanych w mieście. Które z nich są dla was największym wyzwaniem?

G. W. – Największe wyzwanie stanowią działania, które swym obszarem obejmują dużą część miasta, np. biegi, wyścigi kolarskie czy przemarsze procesji. Nasze działania oraz pozostałych służb – policji, straży miejskiej, wojska, harcerzy polegają na tym, aby imprezy odbywały się bezpiecznie, a mieszkańcy w możliwie krótkim czasie i jak najmniej odczuwali skutki niedogodności.

W ramach Budżetu Obywatelskiego organizowaliście pokazy dla mieszkańców miasta. Jakie to były pokazy i jaki cel im przyświecał?

G. W. – Cel jest zawsze taki sam: edukacja, bezpieczeństwo, integracja, szkolenie. Pokazy to domena naszego naczelnika dh Mikołaja Stosio i głównie naszej Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej. Wymyśliliśmy, że zorganizujemy cykl spotkań z mieszkańcami Mińska raz w miesiącu w dni wolne od pracy i szkoły i pokażemy jak zachowywać się w różnych sytuacjach stwarzających zagrożenia dla naszego zdrowia i życia. Pokazy obejmowały wiele zagadnień, od pierwszej pomocy, wypalania traw, użycia gaśnic, po ćwiczenia jak zachowywać się w pomieszczeniach mocno zadymionych. Ponadto na przestrzeni 2 lat wykonaliśmy blisko 20 pokazów dotyczących szeroko pojętego bezpieczeństwa dla mieszkańców naszego miasta. Pokazy dotyczyły zagadnień związanych z udzielaniem pierwszej pomocy, gaszeniem pożarów z użyciem podręcznego sprzętu gaśniczego, a także reakcji podczas zdarzeń drogowych czy zagrożeń związanych z czadem. Rozdaliśmy kilkadziesiąt czujników tlenku węgla i dostaliśmy informację zwrotną i podziękowania od trzech rodzin, którym czujniki uratowały zdrowie i życie.

Fot.: arch. OSP Mińsk Maz.

Od samego początku jesteście też obecni w finałach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w naszym mieście. Czym jest dla was udział w WOŚP?

G. W. – Od pierwszego finału WOŚP nieprzerwanie gra w nim Ania Endzelm, która jest wieczna. Strażacy osobiście angażowali się bardziej lub mniej w kolejne finały indywidualnie. Sytuacja uległa zmianie w 2013 roku, kiedy postanowiliśmy jeszcze bardziej zaktywizować naszą młodzież i razem działać. Wtedy to zgłosiliśmy jako wolontariuszy naszych przyszłych strażaków, a druhowie dorośli wystąpili jako opiekunowie najmłodszych wolontariuszy w dniu finału. W pierwszym wspólnym finale udało się nam jako strażakom zebrać kwotę około 13 000 zł, co stanowiło blisko 1/3 kwoty zebranej przez cały sztab w Mińsku Mazowieckim. I tak zaczęła się nasza ścisła współpraca, a potem współorganizacja dnia finałowego.

Od 2016 do roku 2022 roku Sztab WOŚP mieścił się w naszej zabytkowej remizie przy ul. Warszawskiej 144. To dopiero było wyzwanie – organizacja pracy sztabu i wolontariuszy w okresie pandemii na tak niewielkiej powierzchni, ale udało się.

Kilka lat temu chcieliśmy dzień finałowy zakończyć wyjątkowym światełkiem do nieba. Pomysł polegał na tym, aby zrezygnować z petard i fajerwerków, a w ich miejsce zorganizować kolorowy pokaz strażackich syren i świateł w trakcie tej wyjątkowej minuty o godz. 20. Nasze sąsiednie jednostki z terenu gminy Mińsk Mazowiecki licznie odpowiedziały na nasze zaproszenie i od razu przerodziło się to w coroczną tradycję. Bardzo dziękuję za to zaangażowanie jednostkom: OSP Dłużka, OSP Brzóze, OSP Janów, OSP Niedziałka, OSP Stojadła, OSP Zamienie, OSP Królewiec, OSP Mińsk Mazowiecki os. Kędzierak oraz naszym dzielnym i niezłomnym wolontariuszom dużym i małym z OSP Mińsk Mazowiecki.

Co sprawia najwięcej przyjemności, a co spędza panu sen z powiek podczas codziennej służby w OSP?

G. W. – Największą przyjemność sprawia ulga z jaką przychodzą do nas osoby, którym udzielamy pomocy. Najlepiej jest to widoczne w czasie ulew i wichur, wtedy to najczęściej udaje nam się nie dopuścić do nieszczęścia i ulga przychodzi po zakończaniu naszych działań. Natomiast sen z powiek spędza nam niefrasobliwość ludzka i lekceważenie szeroko rozumianego bezpieczeństwa, bo zwykle na końcu nieszczęśliwych zbiegów okoliczności musimy utrzymać ciągłą sprawność jednostki (dla naszych mieszkańców). Właśnie w tym celu utrzymujemy naszą Drużynę Młodzieżową na poziomie minimum kilkunastu osób i ciągle poszukujemy nowych młodych chętnych osób mogących pomagać nie tylko poza godzinami biurowymi, ale też między godziną 8 a 16.

Mówi się też dużo o nowej remizie dla OSP...

G. W. – O nowej Remizie OSP Mińsk Mazowiecki mówi się już od wielu lat. Był nawet pomysł na realizację, ale gdzieś umarł w zaciszu gabinetów 15 lat temu. Obecny zarząd OSP od 2016 roku prowadzi bardzo intensywne starania o wybudowanie nowej remizy. W 2017 roku rozpoczęliśmy przygotowania do wykonania dokumentacji projektowej i uzyskania pozwolenia na budowę. Ten etap udało nam się zrealizować do września 2018 roku. A ponieważ mieliśmy jeszcze możliwości finansowe, to w grudniu tego samego roku wyleliśmy jeszcze płytę fundamentową. Kolejnym etapem było pozyskiwanie finansowania z zewnętrznych źródeł na dalszą część inwestycji. Szło nam całkiem nieźle, burmistrz miasta Marcin Jakubowski, pomimo problemów finansowych w budżecie, obiecywał pomoc. Wspólnie z UM Mińsk Mazowiecki złożyliśmy wniosek do sejmiku województwa mazowieckiego za namową p. marszałek Elżbiety Lanc o dofinansowanie budowy w ramach budżetu obywatelskiego. Pan poseł Czesław Mroczek też obiecał znaleźć dodatkowe możliwości finansowania. Wszystko wyglądało naprawdę dobrze. Ale najpierw przyszła pandemia, a potem wojna w Ukrainie – nawet przez myśl nam nie przeszło upominać się o obietnice środków finansowych w obliczu rozgrywających się dookoła nas tragedii. Jednak czas pandemii minął i sytuacja w Ukrainie też zaczęła się stabilizować, więc wróciliśmy do realizacji naszego marzenia o nowej siedzibie.

Po serii spotkań, przy przychylności burmistrza miasta, Rady Miasta, pań marszałek Elżbiety Lanc i Janiny Ewy Orzełowskiej, udało się pozyskać w sierpniu 2022 roku dla UM Mińsk Mazowiecki z budżetu Sejmiku Województwa Mazowieckiego dotację celową w kwocie 2 100 000zł na budowę Remizy OSP Mińsk Mazowiecki. W kolejnym kroku Rada Miasta zdecydowała, że do tej kwoty przeznaczy z własnych środków sumę 1 400 000 zł i od tego momentu zaczęliśmy naprawdę wierzyć w sukces naszego pomysłu. Wiązało się to oczywiście z wieloma dodatkowymi kosztami i ogromem pracy przy przekazywaniu i uzupełnianiu dokumentacji projektowej, którą musieliśmy kompletną przekazać dla nowego inwestora, czyli Miasta Mińsk Mazowiecki.

Gdzie powstanie nowa remiza?

G. W. – Między komendą PSP w Mińsku, a budynkiem Wspólnoty Mieszkaniowej przy ul. Konstytucji 9 na terenie dawnej stacji uzdatniania wody PWiK, czyli w bezpośrednim sąsiedztwie budynku komendy PSP. Jeśli wszystko pójdzie bez przeszkód i zgodnie z planem, to pod koniec przyszłego roku czeka nas duża uroczystość.


Inne aktualności

OK