Zdjęcia prezentowane na wystawie robią niesamowite wrażenie. Pewnie dlatego, że zostały wykonane metodą otworkową w dwóch jej odmianach. Pierwsza to Solarigrafia, która jest swoistym powrotem do korzeni fotografii. Solarigrafisci budują własnoręcznie aparaty otworkowe wyposażone w materiał światłoczuły i następnie montują je w danym miejscu. Taki aparat może „wisieć” dzień, ale może też i 8 lat. Przy tak ekstremalnym czasie naświetlania, oprócz krajobrazu, rejestrowany jest ślad pozostawiony przez słońce każdego dnia. Ciekawostką tej metody jest to, że nie potrzeba chemii fotograficznej do wywołania negatywu.
W drugiej odmianie fotografii otworkowej autor wykonał zdjęcia na papierze światłoczułym, własnoręcznie zrobionymi aparatami w formacie 4x5 cala. Negatywy zostały wywołane w domowych warunkach za pomocą Caffenolu. Warto na własne oczy zobaczyć efekty pracy Marcina Najdenowa.
Oprac. na podst. mat. MDK




