Zarejestruj
18°C

Spotkanie z nadzieją

(fot.: Szkoła Podstawowa nr 3 w Mińsku Maz.)

Na zaproszenie Forum Dialogu i dzięki pomysłowi organizacyjnemu nauczycielki historii Ewy Borkowskiej 7 marca w Szkole Podstawowej nr 3 im. Jana Pawła II gościł George J. Elbaum, ocalały z holocaustu. I nie była to lekcja tragizmu, tylko spotkanie z nadzieją.

George J. Elbaum urodził się w 1938 roku w Warszawie. Jako dziecko, dzięki sprytowi, pracowitości i inteligencji swojej matki, przeżył wojnę, ukrywając się u polskich rodzin. Z dwunastoosobowej rodziny Elbaumów wojna zabrała wszystkich poza George’m i jego matką. Udało im się uciec z warszawskiego getta tuż przed powstaniem i jego likwidacją, przetrwali powstanie warszawskie i zniszczenie stolicy. Życie zagwarantowały im przefarbowane włosy matki, jej pracowitość i przechowywanie żydowskiego chłopca przez kilka polskich rodzin.

– Zastanówcie się i odpowiedzcie w swoich sercach, czy zdecydowalibyście się przechować żydowskie dziecko, wiedząc, że może wam za to grozić śmierć? – pytał młodzież zebraną na spotkaniu George Elbaum.

Jego opowieści, pełne tragizmu i niebywałego ludzkiego szczęścia, tłumaczyła z angielskiego na polski Maria Piekarska z Forum Dialogu. Bohaterowi towarzyszyła w spotkaniu jego żona – Mimi, dzięki której w ogóle zaczął po 60 latach milczenia – mówić o swoich przeżyciach związanych z holocaustem i antysemityzmem. W 2010 roku wydał swoje wspomnienia wojenne w książce „Bez wczoraj, bez jutra”, przetłumaczonej w ubiegłym roku na język polski dzięki staraniom Forum Dialogu. Od pięciu lat przyjeżdża do Polski, by spotykać się z młodymi ludźmi i nieustannie powtarzać: „nigdy więcej”.

– Zawsze warto być za czymś, a nie przeciwko czemuś. Warto umieć opowiedzieć się po stronie dobra, sprawiedliwości, tolerancji – mówił do młodych słuchaczy.

Uczniowie słuchali w skupieniu, oglądali zdjęcia wojenne i powojenne, wysłuchali też przejmujących fragmentów książki. Spotkanie bardzo się młodych odbiorcom podobało, a po jego zakończeniu oblegali jeszcze gościa przez ponad godzinę, by uzyskać autograf, chwilę porozmawiać. Bo jak na koniec powiedział dyrektor, Grzegorz Wyszogrodzki:

– Mieliśmy zaszczyt i niesamowitą okazję rozmowy ze świadkiem i uczestnikiem historii. I wierzę, że takie spotkania mogą zmieniać świat.

Opracowanie: Izabela Saganowska

Aktualności