8°C

29
Powietrze
Dobre powietrze.

PM1: 12.29
PM25: 17.28 (69,11%)
PM10: 20.62 (41,24%)
Temperatura: 8.17°C
Ciśnienie: 1020.05 hPa
Wilgotność: 79.55%

Dane z 09.05.2021 08:55, airly.eu

Szczegółowe dane meteoroliczne z Mińska Maz. są dostępne na stacjameteommz.pl


facebook

Rozmowy w czasach pandemii: Dariusz Kulma

22.04.2021

Przewodniczący Rady Miasta Mińsk Mazowiecki, nauczyciel matematyki, właściciel firmy edukacyjnej opowiada nam o tym, że, mimo wielu trudności nie można się poddawać, że trzeba szukać nowych rozwiązań, choć zdaje sobie sprawę, że skutki pandemii będziemy odczuwać jeszcze długo...

Pandemia to trudny czas dla Mińska. Z jakimi wyzwaniami musiała i musi się mierzyć w tym trudnym czasie Rada Miasta?

Dariusz Kulma (DK) – Pierwszym zmierzeniem się Rady Miasta z pandemiczną rzeczywistością było samo prowadzenie obrad i podejmowanie niezbędnych uchwał, by miasto mogło sprawnie funkcjonować. Byliśmy jednym z pierwszych miast w Polsce, które miały obrady Rady Miasta online. Bardzo pomógł w tym system głosowania przez urządzenia mobilne, który wprowadziliśmy na początku tej kadencji. Teraz, dzięki niemu, udało nam się sprawnie przenieść obrady do formy zdalnej. Wyzwań jest dużo – biedniejące mińskie firmy, mniejsze wpływy do budżetu, nauka zdalna w mińskich szkołach i to na pewno nie koniec. Skutki pandemii będziemy odczuwać jeszcze bardzo długo.

Jest pan przedsiębiorcą, prowadzi własną firmę. Z jakimi trudnościami się pan boryka w czasach pandemii? Czuje się pan zaopiekowany przez państwo i miejskie władze?

DK – Podstawową trudnością były decyzje – jakie podjąć, żeby uratować działalność i ochronić miejsca pracy? Co takiego wymyślić, żeby dalej móc funkcjonować? Absolutnie nie czuję się zaopiekowany przez państwo. Pomoc, jaką moja firma uzyskała w poprzednim roku była na poziomie ok. 1% przychodów, czyli iluzoryczna. A w tym roku nie otrzymaliśmy żadnej. Pomocą były 3 miesiące bez płacenia składek ZUS. Szkoda, że to nie zostało na dłużej na podobnych zasadach, bo teraz stopień spadku przychodów jest bardzo duży, żeby firmy mogły się załapać i skorzystać z tych kolejnych tarcz. Spadek przychodów na poziomie 40%, jaki trzeba spełniać, w przypadku mojej firmy byłby równoznaczny z bankructwem. Dlatego tak mocno musieliśmy i nadal musimy zmieniać zakres działalności. Szczególnie w drugiej i trzeciej fali nie uzyskaliśmy żadnego wsparcia jako firma. Jeśli chodzi o miasto, to tu są duże dylematy, bo miasto też musi jakoś funkcjonować, ale rzeczywiście jest problem, gdy płaci się podatek od nieruchomości, tak jak w przypadku mojej firmy, a sale wykładowe i konferencyjne stoją puste od ponad roku.

Na jakie z zaplanowanych wydarzeń z okazji 600-lecia naszego miasta czeka pan  najbardziej?

DK – Chyba na dzień 29 maja – tę historyczną datę. Wtedy odbędzie się wyjątkowa sesja Rady Miasta. Chciałbym poczuć tak wewnętrznie tę historię. Dla mnie to będzie magiczna chwila. Niestety będzie w małym gronie, ale całość uroczystości będzie transmitowana dla mieszkańców Mińska. Mamy cały szereg zaplanowanych eventów i ubolewam, że nie tak je sobie wyobrażaliśmy, nawet jeszcze na początku 2020 roku, gdy planowaliśmy, jak będzie ten rok jubileuszowy wyglądał. Jednak pandemia zrobiła swoje.

Organizował pan popularny Festiwal 4M, który w poprzednim roku się nie odbył. Czy będzie w tym? Może przybierze jakąś inną formę?

DK – Rzeczywiście rok temu Festiwal 4M nie miał szans się odbyć. W tym roku również stoimy przed mega dylematem. Chcielibyśmy, żeby się odbył i jeśli to się uda, to jedynym realnym terminem jest koniec wakacji. Być może będzie jakaś inna forma, ale na pewno nie chcielibyśmy, żeby to był Festiwal tylko online. Musi być interakcja z widzami. To bardzo ważne. W ciągu najbliższych tygodni, mam nadzieję, ta kwestia się wyjaśni.

Jesteś pan nauczycielem, który przygotowuje uczniów, m.in. do matury. Jak pandemia wpłynęła na jakość nauki? Jakie są minusy zdalnego nauczania, a jakie plusy?

DK – To temat rzeka. Przez pierwsze noce lockdownu prawie nie spałem. Oglądałem, co tylko mi wpadło odnośnie sprzętu do transmisji, programów, platform. Podglądałem, jak robią to znani youtuberzy czy osoby zajmujące się profesjonalnymi transmisjami i wydarzeniami online.   Mnóstwo testów, prób – tych udanych i tych mniej udanych. Dziś mam takie moje mini studio. Kamery, światła, mikser, mikrofony – z tym trzeba było się oswoić. Widzę tu dużo plusów, bo krok, jaki zrobiłem w swoim rozwoju, jest gigantyczny. Wszystko jednak kosztem czegoś. Kosztuje to mnóstwo pracy, sił i stresu. Kolejnym aspektem są materiały dydaktyczne. Do swojej pracy używam multimedialnych plansz interaktywnych, które sami tworzymy w Elitmacie. Przez ostatni rok powstało ich ok. 800, a łącznie mamy już 3500. To czasochłonne zajęcie, bo czasem jedną robi się nawet pół dnia. Takie plansze tworzę już od 11 lat. Można humorystycznie powiedzieć, że na pandemię przygotowywałem się tyle lat, bo tak naprawdę zawsze starałem się uczyć nowocześnie, ale ten rok zmusił mnie jednak do ogromnego wysiłku.

Co to znaczy?

DK – Wcześniej wiele rzeczy mogłem wytłumaczyć na tablicy – bardziej analogowo, a teraz jest jednak inna, bardziej wymagająca sytuacja. W tym momencie mamy największą bazę tego typu plansz w Polsce. Dzięki temu to, co pokazuję na ekranie swoim uczniom, jest kolorowe i bardziej przyjazne. Nauczanie zdalne jest skuteczne, jeśli obie strony – uczeń i nauczyciel – chcą współpracować. Minusem jest to, że realizacja programu idzie wolniej. Chociażby przez względy techniczne. Trzeba się połączyć, sprawdzić, czy wszystko działa, więcej razy tłumaczyć komunikaty czy odpowiadać na pytania z czatu. W poprzednim roku moi maturzyści mieli… najlepszy wynik w historii Elitmatu. Przyczyną było przesunięcie matur o ponad miesiąc. To pokazuje, że można się uczyć skutecznie. Minusy też są. Marazm młodzieży, niska motywacja i znikający uczniowie. To dla mnie jest najtrudniejsze w kwestii nauczania zdalnego.

Wspomniał pan o maturze? Tegoroczna także powinna odbyć się później? Jakich wyników się pan spodziewa?

DK – Przez wszystkie media apeluję, żeby przesunąć tegoroczną maturę nawet o miesiąc. Rok temu to pomogło. W przypadku moich uczniów, o czym mówiłem wcześniej, nawet bardzo. Na ten moment wygląda, że matura będzie w takim terminie, jak zawsze. Ogólnie jestem pewien, że mimo korekt w wymaganiach do egzaminu, wynik będzie najgorszy w historii. Problemem, o którym się zupełnie nie mówi, są matury w kolejnych latach. Co z maturzystami 2022, czy 2023? Szczególnie ten ostatni z wymienionych roczników jest w trudnej sytuacji. To pierwsi ósmoklasiści, którzy będą pisać maturę w nowej formule. Egzamin będzie dużo trudniejszy, co potwierdza opublikowany ostatnio informator Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Jeśli nie zapadną jakieś decyzje korygujące lub łagodzące te zmiany, to w roczniku zdającym maturę w 2023 roku, połowa maturzystów może jej nie zdać. 

Jakie skutki w dłuższej perspektywie może mieć dla uczniów, nauczycieli i jakości wykształcenia nauka zdalna, która w pandemii wydaje się być już normą?

DK – Wiele rzeczy się zmieniło. Zmiany na plus, to jeszcze większy dostęp do wiedzy. Prowadzę lekcje na całą Polskę. Mam uczniów ze wszystkich województw. Maturalne Maratony Matematyczne, czyli jednodniowe powtórki do egzaminu, cieszą się ogromną popularnością, a uczniowie sobie chwalą, że nie muszą być z Mińska, a mogą w takich wydarzeniach brać udział. Od roku prowadzę też darmowe Wielkie Lekcje Matematyki. Na ostatnią zarejestrowało się 2000 osób. Udało nam się zorganizować również dwa duże kongresy dla nauczycieli matematyki. Jeden na ponad 500 osób. I znowu nauczyciele matematyki cieszą się, że nie muszą jechać gdzieś daleko, co jest kosztowne i czasochłonne, a mogą brać udział w tak wielkich wydarzeniach. To właśnie może stać się taką pozytywną normą.

Co, mimo wielu ograniczeń, jakie panują od roku uważa pan za swój sukces?

DK – Sukcesem jest na pewno to, że się nie poddaliśmy w Elitmacie. Trudny czas przyjdzie po egzaminach, ale musimy sobie radzić dalej. Szukamy nowych rozwiązań, jak chociażby wydane w tym roku trzy książki interaktywne do nauki matematyki. To pierwsze takie książki w Polsce. Cieszę się również z tego, że nauczyłem się właśnie pracy online i organizowania wydarzeń edukacyjnych na dużo większą skalę niż dotychczas. 

Jak prywatnie, rodzinnie odczuwa pan skutki pandemii?

DK – Czuję przede wszystkim niepokój i troskę o zdrowie najbliższych. Prywatnie brakuje mi spotkań. I tych rodzinnych, ale również tych zawodowych. Spotkań z uczniami, nauczycielami. Brakuje mi koncertów oraz takiej zwykłej normalności, którą chyba zaczęliśmy doceniać, dopiero jak ją straciliśmy. Chaos medialny związany z pandemią jest często dla mnie nie do zniesienia.

Jak, według pana, pandemia zmieni naszą przyszłość?

DK – Zmieni, i to bardzo. Zawsze w sytuacjach niepewnych postawy ludzi się polaryzują – zarówno w dobrą, jak i w złą stronę. Wiele podejmowanych decyzji w kwestii lockdownu nie było dobrych. Wywoła to niestety negatywne skutki gospodarcze. Rosnąca inflacja będzie bardzo mocno dokuczać. Zanim świat się unormuje, minie kilka lat. Mam nadzieję, że jednak wiele osób również bardziej dostrzeże, jak ważne są relacje między ludźmi. Może też nauczy nas to, by trochę zwolnić w życiu i popatrzeć na inne, dobre aspekty, które dopiero pandemia musiała nam bardziej uświadomić. Życzę wszystkim, by tych pojawiających się pozytywów było w naszym życiu jak najwięcej.


Inne aktualności

OK