7°C

32
Powietrze
Dobre powietrze.

PM1: 13.40
PM25: 19.07 (76,27%)
PM10: 22.81 (45,62%)
Temperatura: 7.13°C
Ciśnienie: 1020.15 hPa
Wilgotność: 81.73%

Dane z 09.05.2021 08:35, airly.eu

Szczegółowe dane meteoroliczne z Mińska Maz. są dostępne na stacjameteommz.pl


facebook

Rozmowy w czasach pandemii: burmistrz Marcin Jakubowski

14.04.2021
(fot.: Leszek Siporski)

Sam zachorował na covid-19 i dobrze wie, jak wirus może być groźny dla naszego organizmu. Nam opowiada między innymi o tym, jak funkcjonuje miasto w tym trudnym czasie, co nas czeka z okazji 600-lecia Mińska oraz o inwestycjach, które zaplanowano w tym roku...

Jak trwająca już ponad rok pandemia wpłynęła na funkcjonowanie miasta?

Marcin Jakubowski (MJ) – Myślę, że nikt nie ma wątpliwości, że epidemia wpłynęła na nasze miasto w sposób znaczący. Jesteśmy rozbici psychicznie, mamy dość obostrzeń, a jednocześnie czujemy, że potrzebne są twarde zasady bezpieczeństwa epidemicznego. Zachwiała się gospodarka, niektóre lokalne firmy zamykają się, inne mocno ograniczają działalność. Ale zauważyliśmy na pewno wszyscy, że mińszczanie potrafią się jednoczyć w słusznej sprawie. Cudowna internetowa akcja „Widzialna ręka”, dzięki której można nieść pomoc, np. osobom przebywającym na kwarantannie – to tylko jeden z przykładów oddolnych inicjatyw lokalnych.

Co okazało się najtrudniejszym wyzwaniem dla pana, jako burmistrza, w trakcie epidemii?

MJ – Najwięcej problemów pojawiło się w związku z organizacją pracy szkół. Nie byliśmy przygotowani na prowadzenie zdalnego nauczania. Brakowało sprzętu, czasami kompetencji, ale udało się nadrobić braki w tych zakresach. Z budżetu miasta kupiliśmy 115 komputerów, później otrzymaliśmy znaczącą rekompensatę z Centrum Projektów Polska Cyfrowa. Ale nadal ogromnym wyzwaniem jest zaopiekowanie się uczniami, nauczycielami i ich dobrostanem. To na pewno wymaga czasu, mądrych decyzji i działań. Poza tym, mieszkańcy na pewno mają wiele problemów z dostępem do służby zdrowia, często tracą pracę, a to wszystko wzmaga niepokój i brak poczucia bezpieczeństwa.

W jaki sposób miasto wspiera mieszkańców, a także lokalnych przedsiębiorców w tych trudnych czasach?

MJ – Już na początku epidemii zakupiliśmy od lokalnej firmy Bartek wielorazowe maseczki z jonami srebra i z pomocą OSP oraz harcerzy dostarczaliśmy mińszczanom do skrzynek pocztowych. Rękawiczki jednorazowe, płyny i mydła do dezynfekcji to materiały, które powędrowały, m.in. do miejskich przedszkoli, również dzięki firmie Bartek, ale też Active Company. Natomiast Harper Hygienics zaproponował bezpłatną dostawę podkładów higienicznych, które skierowaliśmy do mińskich żłóbków oraz przekazaliśmy starostwu docelowo dla DPS-ów. Z Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego otrzymaliśmy jednorazowe maseczki, które aktualnie dystrybuowane są do mieszkańców miasta. Pracę urzędu miasta usprawniliśmy głównie pod kątem możliwości zdalnego załatwiania spraw, by ograniczyć w budynku zagęszczenie osób przychodzących do magistratu. Niektóre sprawy trzeba załatwiać osobiście, bo tego wymaga prawo. Dla bezpieczeństwa mieszkańców kupiliśmy ozonator i OSP ozonowała pomieszczenia w przedszkolach, Zarząd Gospodarki Komunalnej dezynfekuje przystanki, to samo robimy z miejskimi autobusami. Staramy się podtrzymywać z mieszkańcami relacje, organizując wydarzenia online, np. koncerty, spektakle czy konsultacje w ramach Human Smart City. Przedsiębiorcy nie mają łatwo, „tarcze” nie są dla wszystkich i nie są wystarczające. Dlatego Rada Miasta na sesji 15 marca podjęła uchwały, na podstawie których zwalniamy właścicieli gastronomii z części opłaty za koncesję na sprzedaż alkoholu na miejscu, a dzierżawiących lokale z części opłaty za wynajem.

Jak prywatnie, rodzinnie odczuwa pan skutki pandemii?

MJ – Covid-19 mam już za sobą. Jak widać, trzymam się dobrze, ale nikomu nie życzę, by zachorował. To oczywiste, że chciałbym wyjechać z rodziną na wakacje, spotkać się z przyjaciółmi czy bliskimi na grillu, ale wspomnienie każdego ciężkiego oddechu z czasu choroby każe mi „zacisnąć zęby” i jeszcze wytrzymać. Teraz najważniejsze jest nasze wspólne zdrowie i życie.

Mimo wielu trudności, widzi pan jakieś pozytywne skutki pandemii w mieście?

MJ – Naprawdę ciężko jest użyć określenia „pozytywne”. Bez wątpienia jasnym promykiem w tym chaosie epidemiczno-logistycznym są wolontariusze i każdy odruch serca. Pandemia uświadomiła nam też, jak ważna jest solidarność oraz, że wobec zagrożenia chorobą, wszyscy jesteśmy tak samo bezbronni. Na pewno rozwój nowych technologii komunikacji, przesyłania danych, zdalnej pracy czy zakupów zostaną z nami jako „zdobycz” czasów pandemii. Myślę jednak, że oddalibyśmy te wszystkie techniczne nowinki za trochę spokoju i normalności.

W tym roku obchodzimy 600-lecie miasta. Jak będą wyglądały obchody w czasie pandemii, przecież sytuacja zmienia się co chwila i zaplanowane uroczystości mogą się nie odbyć, bo znowu np. zostaną ogłoszone jakieś obostrzenia? Może miasto ma kilka planów obchodów na wypadek właśnie takich sytuacji?

MJ – Mamy głęboką nadzieję, że wszystko się uda, a obchody rozpoczną się już przy odpływającej epidemii, bo, nie oszukujmy się, covid-19 nie zniknie w 2 miesiące. Mamy przygotowane wydarzenia, które mogą odbyć się zarówno przy kontakcie osobistym, jak i w przestrzeni wirtualnej.  Jednak cały czas liczymy na przeprowadzenie większości zaplanowanych działań w bezpośrednim kontakcie z mieszkańcami Mińska. Oczywiście będziemy obserwować sytuację i dostosowywać program do okoliczności. Zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców jest najważniejsze. Zapraszam na stronę internetową miasta, gdzie zamieszczamy informacje o planowanych wydarzeniach.

Najważniejsza część obchodów jubileuszu 600-lecia miasta to...

MJ – Zaczynamy uroczystą sesją rady miasta, podczas której oficjalnie rozpoczniemy rok jubileuszu. W maju, wzdłuż ul. Warszawskiej pojawią się flagi, a na miejskich budynkach banery informujące o tej ważnej rocznicy. 29 maja odsłonimy także pomnik Jana z Gościańczyc, który stanie na Starym Rynku, a wieczorem na murach MDK wyświetlimy historię miasta w formie mappingu. To plany na najbliższą przyszłość. Być może zdążymy także z odsłonięciem muralu poświęconego 600-leciu.  Nie chcę na razie więcej zdradzać i obiecywać, bo będziemy reagować na bieżącą sytuację epidemiczną i dostosowywać działania do okoliczności. Bank działań mamy przygotowany.

Mam wrażenie, że jubileusz miasta to okazja do integracji jego mieszkańców. Czy oprócz tego ma pan jakieś plany, aby wzmocnić w mińszczanach poczucie, że są częścią swojej małej ojczyzny, są za nią odpowiedzialni i może się im żyć tutaj dobrze?

MJ – To bardzo dobre i ważne pytanie. Wiem, że dla wielu mieszkańców ważne są pomniki, które na lata będą pamiątką, wspomnieniem jubileuszu, ale niemniej ważne są emocje, które towarzyszą świętowaniu i odczucia mieszkańców. Chcemy, aby każda mińszczanka i każdy mińszczanin czuli, że jubileusz to święto każdego z nas. Hasło przewodnie jubileuszu to RELACJE i chcemy je wzmacniać, pielęgnować, nawiązywać. Nie jest to łatwe zadanie w dobie pandemii, ale staramy się. Prosimy mieszkańców, aby dzielili się z nami swoimi pasjami, zainteresowani lub po prostu pisali o tym, co dla nich ważne. Znów odsyłam Państwa do strony jubileuszu miasta, do zakładki Społeczność Mińska. Planujemy też małe akcje, jak np. wspólne zdjęcie czy oplecenie miasta łańcuchem rąk. Jednak w tej chwili to marzenia.

Stara się pan o rozbudowę cmentarza komunalnego tak, aby pozostał on w mieście, między innymi o działki, na których znajduje się obecnie Ośrodek Szkolenia Zawodowego. Czy to jest w ogóle możliwe?

MJ – Od trzech kadencji staram się  pozyskać tereny na poszerzenie granic cmentarza. Najdogodniejszą formułą byłoby pozyskanie nieruchomości zajmowanej obecnie przez OSZ. Nie wyobrażam sobie budowy nowego cmentarza z dala od Mińska Mazowieckiego, na peryferiach, gdzie całą infrastrukturę trzeba byłoby stworzyć od nowa. Pieniądze przeznaczone na taką rozbudowę od podstaw można byłoby w rzeczywistości spożytkować na inne ważne dla mieszkańców inwestycje. Poza tym mińszczanom, z uwagi na odległość, dojeżdżanie na nowy cmentarz znacząco utrudniłoby możliwość odwiedzania grobów najbliższych. Aktualnie napływają uwagi do nowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenów cmentarnych. Ten plan przewiduje rozbudowę cmentarza między innymi o działki, na których znajduje się Ośrodek Szkolenia Zawodowego (na północ od naszej nekropoli), co jest w pełni zgodne ze studium uwarunkowań. Zdaję sobie sprawę, że miasto bardzo istotnie chce zaingerować w grunty należące do Skarbu Państwa, na których prowadzona jest inna działalność, jednak interes mieszkańców i potrzeby 40-tysięcznego miasta w tym zakresie zawsze były dla mnie priorytetem. Oczywiście, sam plan zagospodarowania nie spowoduje, że powstanie tam cmentarz, a likwidacji ulegnie ośrodek szkoleniowy. Do tego potrzebna będzie przede wszystkim zgodna wola stron. Wierzę w to, że taka umowa jest możliwa, jeśli nie w najbliższej, to na pewno w dalszej przyszłości. „Na już” rezerwą terenu pod cmentarz będą miejskie grunty po jego wschodniej stronie.

Jakie ważne inwestycje zaplanowano w tym roku w mieście?

MJ – Niewątpliwie jedną z większych, która trwa, jest budowa nowej siedziby Przedszkola Miejskiego nr 2 przy ul. Szkolnej. Budynek rośnie w oczach i mam nadzieję, że najbliższy nowy rok szkolny mali mińszczanie rozpoczną w nowych murach przedszkola. Dwie bardzo ważne inwestycje, które rozpoczniemy to budowa ulicy Huberta i łącznika ulic Łąkowej oraz Mrozowskiej. Nie zwalniają prace na ulicy Wolańskiego oraz szykujemy się do opracowania dokumentacji projektowej Centrum Sportów, które, przypomnę, możemy wybudować dzięki wsparciu władz powiatu mińskiego, ponieważ w użytkowanie przekazały miastu na ten cel nieruchomość znajdującą się przy „Budowlance”. W ramach Budżetu Obywatelskiego rozbudujemy m.in. plac zabaw w parku przy PKS (róg ulic Kazikowskiego i Piłsudskiego). Bardzo zależy mi też na tym, aby pobudzić mieszkańców do wymiany źródeł ciepła na zero bądź niskoemisyjne, stąd planujemy uruchomić na niespotykaną dotychczas skalę miejskie dotacje dla właścicieli domów. Wychodząc z pandemii, będziemy wszyscy potrzebowali jak najwięcej świeżego i czystego powietrza.

Jak pan widzi nasze miasto, kiedy pandemia na dobre się skończy, kiedy znów będzie normalnie?

MJ – Normalnie będzie wtedy, gdy na dobre skończy się epidemia, a kiedy to nastąpi, nikt nie jest w stanie powiedzieć. Zależy to od tego, jak szybko i jak wielu z nas się zaszczepi i czy wytrwamy, stosując konsekwentnie zasady bezpieczeństwa, reżim sanitarny w życiu codziennym. A kiedy już uporamy się z wirusem, nie będzie wcale łatwo nadrobić zaległości. I nie chodzi tu tylko o starty ekonomiczne, ale o powrót do równowagi psychicznej, spokoju. Jesteśmy świadomi problemów w różnych obszarach życia społecznego i jako miasto zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby znów widzieć na ulicach uśmiechnięte twarze mińszczanek i mińszczan.


Inne aktualności

OK